Tradycyjnie podczas nieobecności jankeskich graczy na wszystkich klasach aktywów wiało nudą. Jedynie podczas sesji azjatyckiej towarzyszyła większa zmienność. Fatalne dane o PKB Japonii sprowadziło indeksy japońskiej giełdy w czerwoną strefę. Za to parkiety w Shenzhen, Szanghaju i Hong Kongu radziły sobie wyśmienicie, napędzane działaniami stymulacyjnymi Ludowego Banku Chin. PBoC ściął roczną średnioterminową stopę procentową do 3,15% z 3,25% i wpompował w gospodarkę łącznie ponad 40 mld USD, z tego ponad 14 mld USD w ramach operacji repo. Dziś w kalendarzu makroekonomiczny niewiele danych. Z Wielkiej Brytanii poznamy stopę bezrobocia i wnioski o zasiłek dla bezrobotnych, a z Niemiec indeks instytutu ZEW.      

 

Apple stało się pierwszą znaczącą amerykańską firmą, która powiedziała, że nie spełni swoich prognoz przychodów w bieżącym kwartale z powodu wybuchu koronawirusa, który, jak zaznaczono w komunikacie, ograniczył produkcję iPhone'a, co odbije się na wynikach sprzedaży na całym świecie. Epidemia ograniczyła popyt na produkty w samych Chinach. 

 

W tych okolicznościach, kiedy łańcuch dostaw z Chin może wpłynąć na globalne koncerny, start po święcie w USA nie wygląda dobrze. O godz. 8 kontrakty na jankeskie indeksy tracą, a najsilniej dotyka to technologicznego Nasdaqa, który spada o 0,61 proc. Spadają również rentowności amerykańskich obligacji. 

 

W Azji panują dzisiaj minorowe nastroje. Najpierw komunikat Apple, a potem ostrzeżenie Capital Economics o daleko idących negatywnych skutkach epidemii dla gospodarki Chin spychają giełdy regionu w czerwoną strefę. Nikkei po wczorajszych słabych odczytach PKB, dzisiaj ponownie traci 1,40%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-1,47%), Szanghaj (0,05%), Singapur (0,57%). Indeks Asia Dow pod kreską 1,18%. 

 

Tak, jak można było się spodziewać, że podczas nieobecności amerykańskich graczy aktywność inwestorów w Europie i co za tym idzie na warszawskiej giełdzie będzie mocno ograniczona. Wczorajszy habdel można nazwać sesją na przeczekanie. Podobnie, jak główne giełdy Europy za wyjątkiem Mediolanu, który zyskał 0,90 proc., Warszawa skończyła dzień na lekkim plusie, głównie za sprawą działań banku Chin i rosnącymi futures na amerykańskie indeksy. Wczorajszemu handlowi na warszawskim parkiecie towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł 541 mln złotych. WIG wzrósł o 0,32 proc. Podobnie jak WIG, na plusie zakończył dzień indeks blue chipów. WIG20 po silnym otwarciu utworzył maksimum sesyjne na 2131,60, po czym zaczął podążać na południe i po dwóch godzinach handlu niedźwiedzie dotarły do minimum sesji na 2117,45. Od tego czasu niewiele działo się na parkiecie przy Książęcej. Zamknięcie nastąpiło na 2121,14, co oznacza wzrost o 0,28 proc. Symbolicznym zyskiem pochwalił się WIG20fut., rosnąc o 0,05 proc. Za to minus zaliczył WIG20usd, który oddał z dorobku 0,13 proc. W kolorze zielonym zakończyła dzień druga i trzecia liga: mWIG40 odnotował wzrost o 0,35 proc., a sWIG80 zyskał 0,83 proc. W gronie blue chipów 13 spółek zakończyło dzień zyskiem, 6 odnotowało spadki, a jedna nie zmieniła ceny. Najwięcej zyskały akcje PGNiG (2,51%), JSW (2 35%) i Play (1,79%). Powodów do zadowolenia nie mieli posiadacze akcji CCC, Tauron i PGE. Walory te potaniały odpowiednio o 3,21%, 1,31% i 1,24%. PGNiG zyskało po komunikacie, że spółka spodziewa się wyniku EBITA na poziomie 2,05 mld złotych. Słaba postawa spółek energetycznych sprowadziła indeks branżowy WIG-Energia poniżej 1700 punktów po raz pierwszy w historii notowań.   

 

Sesja nie wniosła nic nowego w obraz rynku. Z technicznego punktu widzenia wygląda no to, że strona popytowa udanie broni wsparcia na poziomie 2100 punktów, zatem ciągle w grze pozostaje domknięcie luki na 2150. Z drugiej strony straszy luka startu sprzed jedenastu dni i poziom 2075 pkt. 

 

Spadki w Chinach, słaby start w Europie i będące w czerwonej strefie futures na amerykańskie indeksy wspierają na początku notowań niedźwiedzio nastawionych inwestorów znad Wisły. Otwarcie sporą luką spadkową dotknęło wsparcia na 2100 pkt. WIG20fut traci 0,68%. 

 

Złoty dzisiaj znalazł się pod presją.

 

GBPPLN –  lokalny opór znajduje się na 5,1300, a następnie na 5,1600. Para zbliża się do oporu. Wsparcie na 5,04, a jego pokonanie może otworzyć drogę do dalszego ruchu na południe w kierunku 4,9700. 

 

EURPLN – aktualny ruch wzrostowy najbliższy istotny opór ma na poziomie 4,3180. Wsparcia znajduje się na 4,2400. 

 

USDPLN –  para na wykresie dziennym porusza się w ruchu wzrostowym, przebijając opór na 3,9250, następny na 3,98-4 zł. Spadki poniżej 3,8680 otworzą drogę do wsparć na 3,8400, a następnie 3,8200.

 

CHFPLN – cena dotarła do ważnego poziomu oporu na 4,03, wzrosty powyżej powinny skierować cenę w stronę 4,0950. Wsparcie na 3,9780 zostało utrzymane, a jego pokonanie to możliwe potencjalne spadki w stronę 3,930.

 

PLNJPY – para przebiła wsparcie na 28,00. Kolejne jest na 27,68. Opór jest na 28,88.

 

Poprzedni komentarz>