Produkcja przemysłowa oraz sprzedaż detaliczna w sierpniu jest zdecydowanie powyżej konsensusu rynkowego. Ceny produkcji sprzedanej przemysłu pozostały jednak utrzymane w ryzach, choć także rosną. Tym samym mamy do czynienia z silnym rozwojem przemysłu, który nie jest tłamszony przez wzrost płac. Taka sytuacja jest dobrą podstawą do dalszego wzrostu gospodarczego.

Produkcja przemysłowa wzrosła aż o 8,8% względem roku wcześniej (oczekiwano 6%), natomiast produkcja budowlano-montażowa wzrosła o 23,5% r/r (oczekiwano 24%). Sprzedaż detaliczna wyniosła za sierpień 7,6%, podczas gdy oczekiwania były na poziomie 7,15%.

Ceny produkcji sprzedanej przemysłu r/r wyniosły 3%, co jest również dużym wzrostem względem odczytu w lipcu na poziomie 2,2%. Konsensus rynkowy zakładał wzrost na poziomie 2,85%. Ceny produkcji budowalno-montażowej praktycznie nie uległy zmianie, wzrosły bowiem o 0,4%.

W tym kontekście kluczowe będą dane na temat inflacji konsumenckiej, które podane zostaną w przyszłym tygodniu. Prognozy szacują, że względem roku wcześniej, ceny wzrosły o 1,9%. Wciąż byłoby to poniżej celu inflacyjnego NBP na poziomie 2,5%. Warto pamiętać, że cele inflacyjne nie oznaczają górnego poziomu inflacji, ale jej średniej wartości w przeciągu roku. Zatem wahania mogą być w przedziale 1 pkt. % (od 1,5% do 3,5%). W aktualnej sytuacji istnieje duża szansa, że NBP pozwoli na chwilowe przestrzelenie celu, by dać szansę gospodarce dalej się rozwijać.

W kolejnych komunikatach z RPP powinniśmy jednak oczekiwać uspójnienia stanowiska Rady, która jak na razie nie mówi jednym głosem. Jeden z argumentów przytaczanych przez Eryka Łona członka RPP, który mówi o obniżce stóp procentowych, to otoczenie niskich stóp procentowych w pozostałych bankach centralnych. Wojna walutowa trwa, każdy z banków centralnych stara się utrzymywać walutę tańszą od konkurentów, by wspierać eksport. Jednak nic nie trwa wiecznie. Podejmowanie obniżki stopy procentowej NBP "w ciągu kilku miesięcy" od teraz, może okazać się równie trafiona, jak podwyżka o kolejne 25 pkt. bazowych w maju 2012 roku, kiedy dwa miesiące później RPP musiało obniżać stopę z 4,75% do 2,5% w ciągu nieco ponad pół roku. Jeżeli RPP uważa, że wzrost inwestycji jest zbyt mały, to dlaczego chce czekać kolejne miesiące?

W zeszłym tygodniu Bank Anglii zasugerował, że zbliża się moment normalizacji polityki pieniężnej, a dziś o 20:00 swoją decyzję poda FED. W przypadku USA raczej decyzja rozbija się o termin rozpoczęcia ograniczenia wielkości bilansu banku centralnego, aniżeli o kolejną podwyżkę stóp procentowych. Natomiast ciekawa sytuacja czeka nas również w Kanadzie. Po dwóch podwyżkach z rzędu, Bank Kanady zrównał się stopami procentowymi z FEDem, natomiast w piątek podane zostaną dane na temat inflacji oraz sprzedaży detalicznej z Kanady, które mogą podgrzać atmosferę i zwiększyć oczekiwania względem kolejnego ruchu Banku Kanady.

W obecnej sytuacji, podjęcie decyzji o obniżce stóp procentowych przez NBP byłoby skrajnie niezrozumiałą decyzją. Natomiast polski złoty zdaje się wierzyć Prezesowi NBP, Adamowi Glapińskiemu, który mówi o tym, że prawdopodobnie podwyżki nie będzie do końca 2018 roku. Po wczorajszych dobrych danych, umocnienie złotego było jedynie chwilowe. Sytuacja się tak naprawdę nie zmieniła.

 

GBPPLN w zeszłym tygodniu wybił wszystkie kluczowe opory i tym samym wskazał na odwrócenie trendu ze spadkowego na wzrostowy. Wsparcie znajduje się na ten moment w przedziale 4,7700 - 4,7200. Najbliższy opór jest zlokalizowany na 4,9000 - 4,9100.

USDPLN dopóki znajduje się poniżej 3,6100 wciąż istnieje spadków do strefy 3,5540 - 3,53000. W przypadku wybicia 3,6100 w górę, kolejny opór znajduje się na poziomie 3,6600 i jest to kluczowy punkt dla zachowania trendu spadkowego.

EURPLN ze względu na panujący trend wzrostowy, bazowy scenariusz zakłada wzrosty w kierunku 4,3200, dopiero wybicie wsparcia na 4,2300 pozwoli na zanegowanie trendu i powrót spadków w długim terminie. Aktualnie kurs walczy z poprzednimi szczytami na 4,2900.

CHFPLN  stoi w wąskiej konsolidacji ze wsparciem na 3,7050, a oporem na 3,7350 - 3,7400. Kolejny ważny opór znajduje się na 3,8000, w przypadku jego wybicia następną barierą jest poziom 3,8550. Najsilniejszym wsparciem jest strefa 3,7000 - 3,6800, która na początku sierpnia zatrzymała silne spadki. Po wybiciu dolnego ograniczenia będzie można oczekiwać spadków do 3,4900.