Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Przegląd rynkowy

Zawirowań na rynkach ciąg dalszy.

Przy zupełnie pustym kalendarzu makroekonomicznym, uwaga inwestorów będzie skupiona na osobie prezesa Fedu, Jeromego Powella. Dziś o godz. 20 Powell złoży półroczny raport przed komisją Izby Reprezentantów. To nie koniec wystąpień członków Fed. Wystąpienia publiczne mają zaplanowane John Williams, prezes nowojorskiego Fed znany z gołębich poglądów, swoje “trzy grosze” dorzuci również szef Fed z Cleveland, Loretta Mester.

 

Na rynku obligacji widać odreagowanie poniedziałkowych spadków rentowności amerykańskich bundów. Oprocentowanie najpopularniejszych wśród inwestorów dziesięcioletnich obligacji, po spadku poniżej 1,4%,  powraca w stronę 1,5 i osiąga dziś rano 1,494%. Oprocentowanie trzydziestoletnich papierów powróciło poniżej 2% i wynosi 2,117%.

 

Jak to często bywa po silnej przecenie, kolejny dzień przynosi wzrostowe odreagowanie. Tak było wczoraj na głównych europejskich parkietach. Inwestorzy w Europie mogą jeszcze liczyć na wzrosty napędzane nadzieją na rychłe uruchomienie przez UE pieniędzy na odbudowę gospodarki po pandemii. Jednak mniej więcej od miesiąca widoczna jest nerwowość, a inwestorzy wahają się między optymizmem co do ożywienia gospodarczego, a rosnącą presją inflacyjną, która może skłonić rządy i banki centralne do wycofania środków stymulacyjnych na kolejnych posiedzeniach. Wszystkie główne indeksy Starego Kontynentu odrobiły część strat z poprzedniej sesji. FTSE 100 wzrósł o 0,64%. Pozostałe parkiety również kończyły dzień nad kreską: DAX30 (1,00%), CAC40 (0,51%), IBEX 35 (0,23%) i mediolański FTSE MIB (0,71%). Indeks Stoxx 600 podrożał o 0,70%. 

 

Z ulgą odetchnęły byki z Wall Street opuszczając budynek giełdy. Od samego początku handlu benchmarki pięły się na coraz to wyższe poziomy i widać było, że warunki gry dyktował obóz kupujących. Po dziesięciu z rzędu sesjach, gdzie Dow Jones zamykał się poniżej poprzedniego zamknięcia, wczoraj przyszła kolej na realizację zysków z krótkich pozycji. Dow Jones zyskał 587 pkt., czyli 1,76%, S&P 500 wzrósł o 1,40%, powracając powyżej poziomu 4200 pkt. Nasdaq Composite finiszował w zysku 111 punktów, co przełożyło się na wzrost o 0,79%. Małe spółki w całości odrobiły piątkowe straty. Russel 2000 wzrósł o 2,16%. 

 

Rynki azjatyckie w większości rosną po tym, jak w wczoraj indeksy na Wall Street odrabiały straty po piątkowym tąpnięciu. Inwestorzy nadal kalibrują swoje ruchy po sygnale Rezerwy Federalnej w zeszłym tygodniu, że może ona podnieść obecne ultra niskie stopy procentowe wcześniej niż oczekiwano. Chociaż wydaje się, że stres w związku z możliwym złagodzeniem pomocy ze strony Rezerwy Federalnej i innych banków centralnych minął, analitycy twierdzą, że rosnąca liczba przypadków koronawirusa w regionie pozostaje problemem. Indeks tokijskiej giełdy zyskuje 2,87%, australijski S&P/ASX 200 rośnie o 1,60%, a południowokoreański KOSPI drożeje o 0,68%. Na pozostałych giełdach: Hongkong (-0,25%), Szanghaj (0,62%), Singapur (-0,12%), Indonezja (1,51%), Tajwan (0,07%). Indyjski Sensex zyskuje 0,66%. Indeks Asia Dow jest pod kreską 1,28%.

 

Początek tygodnia na GPW minął w mieszanych nastrojach. Mimo że WiG i WIG20 odrobiły straty z początku sesji, to pozostał niedosyt. Główne europejskie benchmarki kończyły dzień sporymi zyskami, odrabiając znaczną część strat po piątkowej wyprzedaży.  Pozytywnym akcentem jest to, że blue chipy, choć nieznacznie straciły, utrzymały się powyżej poziomu 220 pkt. a szeroki rynek miał ochotę na powrót powyżej 66 tys. pkt. Jednak za blue chipami nie podążały kontrakty, meldując się na mecie 27 punktów niżej. Zatem ciągle nad rynkiem wisi groźba wystąpienia korekty. Od trzech tygodni próba wyjścia na wyższe poziomy zatrzymywana jest w okolicach 2270 pkt., a miniony tydzień upłynął w dominacji niedźwiedzi. Jednak nawet wystąpienie korekty nie powinno zmienić układu sił, a wręcz przeciwnie, może być świetną okazją do zakupów po promocyjnej cenie. Miejmy nadzieję, że byki nie złożyły broni, a korekta nie przekroczy 10%. 

 

Odrabianie porannych strat odbyło się przy bardzo niskiej aktywności inwestorów. Handlowi na GPW towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wyniósł raptem 747 miliona złotych. Z tego na blue chipy przypadało 572 mln złotych. Indeks WIG stracił 0,06 proc. Na plus należy zaznaczyć, że w ciągu dnia WIG odrobił w ciągu dnia ponad 700 punktów. Taką samą stratę odnotował WIG20. Przez godzinę niedźwiedzie próbowały zepchnąć WIG20 poniżej 2200 pkt., jednak to było wszystko na co pozwolił im obóz byków. Poprawa nastrojów w Europie wspierała kupujących i do końca sesji to oni byli stroną dominującą. Zamknięcie wypadło na poziomie 2219,45 pkt., w bezpośredniej bliskości maksimum dziennego zakresu wahań. Oznacza to spadek wartości benchmarku o 0 06%. WIG20 fut osiągnął wynik 0,23%, a WIG20usd dodał do dorobku 0,98%, za sprawą słabszej postawy dolara. W zieleni zakończyła dzień druga. mWIG40 zyskał 0,10%. Niestety najmniejsze spółki finiszowały pod kreską. sWIG80 spadł o 0,18%.

 

W gronie blue chipów 11 spółek przyniosło ich akcjonariuszom zyski. Najwyższe stopy zwrotu osiągnęły Mercator (2,95%), Santander (2,51%) i KGHM (2,49%). Pozostałe 9 spółek zakończyło dzień stratami. Czerwonymi latarniami okazały się LPP, PGE i Asseco. Walory te zostały przecenione odpowiednio o 4,26%, 1,85% i 1,58%. 

 

WIG20fut otworzył się luką wzrostową. W początkowej fazie handlu indeks zyskuje 0,31%.

 

Trwająca od kwietnia aprecjacja PLN do głównych walut dotarła w ubiegłym tygodniu do ważnych wsparć. Od tego czasu złoty osłabia się. 

 

GBPPLN – utrzymał wsparcie 5,1350, pokonując krótkoterminowy opór na 5,2180. Para aktualnie handlowana jest po 5,29.

EURPLN – próbuje trwale pokonać poziom 4,50.  Dziś euro wycenione jest na 4,53.

USDPLN – odbił się od poziomu 3,65 i w piątek pokonał opór wynikający ze szczytów z końca maja i początku czerwca. Dolar jest handlowany po 3,80.

CHFPLN – po odbiciu od wsparcia na 4,0320, podobnie jak pozostałe pary wyszedł powyżej majowego oporu. Aktualnie za franka trzeba zapłacić 4,13. 

PLNJPY – opór usytuowany jest na poziomie 30,40 i na chwilę obecną jest kluczowym dla dalszych losów pary. Powiązane instrumenty:


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.