Zdecydowanie do udanych zeszłego tygodnia nie może zaliczyć brytyjska waluta. W przeciągu pięciu dni jej wartość spadła względem pozostałych głównych walut o 1,82%. Żeby było jeszcze ciekawiej, to od samego początku roku indeks, obrazujący siłę funta szterlinga, spadł o przeszło 14%. Najmniej w ostatnim tygodniu funt stracił w relacji z wspólną europejską walutą, czyli euro. Odbyło się to w postaci 1,35% spadku. Drugą najbardziej łaskawą dla funta walutą był frank szwajcarski, który umocnił się o 1,46%. Nieco mniej przyjaźnie nastawiony do funta był dolar amerykański, który to z kolei umocnił się o 1,98%. Najbardziej natomiast „Brytyjczykowi” oberwało się od japońskiego jena, który zyskał 2,33%.

Skoro już o jenie mowa, to trzeba napisać, że właśnie ta waluta poradziła sobie w zeszłym tygodniu najlepiej. W konfrontacji z pozostałymi głównymi walutami zyskała 1,52%. Drugie miejsce natomiast przypadło dolarowi amerykańskiemu, który umocnił się o 1,43%. Zdecydowanie mniejsze, ale nadal wzrosty wartości odnotowały także frank szwajcarski oraz euro. Zyskały one odpowiednio 0,55% i 0,45%.

Nasz złoty poprzedni tydzień może zaliczyć do względnie udanych. W okresie tym indeks obrazujący jego siłę zyskał bowiem 0,13%. Najlepiej złoty poradził sobie z funtem szterlingiem, który potaniał o równe 2% i zbliżył się tym samym na wyciągnięcie ręki do psychologicznej wartości 5,00. Najgorzej natomiast nasza waluta wypadła w relacji z amerykańskim dolarem, który potaniał o... jedyne 0,01% i zakończył tydzień na poziomie 3,86.