Europa ma za sobą słabą sesję, natomiast indeksy amerykańskie po rollercoasterze w ciągu sesji, ostatecznie zamknęły się wczoraj blisko otwarcia. Niepewność spowodowana została przez maile Trumpa juniora, oraz oczekiwania względem zeznań szefowej FEDu, Janet Yellen, przed komisją ds. Usług Finansowych Izby Reprezentantów.

 

Spekulacje odnośnie terminu rozpoczęcia obniżania bilansu FEDu wciąż narastają, dodatkowo stawiane jest pytanie, czy proces ten powinien być równoczesny z dalszą podwyżką stóp procentowych. Taki krok byłby prawdopodobnie zbyt ryzykowny, zacieśnianie polityki pieniężnej z dwóch różnych stron jednocześnie stanowiłoby wyzwanie dla FEDu pod kątem komunikacji w najbliższych miesiącach.

 

Sądząc po cenach kontraktów terminowych na stopę procentową FEDu, rynek wydaje się wyceniać podwyżki stóp procentowych jako najmniej korzystny scenariusz. Główna uwaga skierowana jest na przygotowanie podłoża pod stopniowe obniżanie rozmiarów bilansu FEDu.

 

Miała to z pewnością na myśli Lael Brainard, stała gubernator FEDu, zazwyczaj najbardziej gołębia spośród członków FOMC, w wypowiedzi jakiej udzieliła wczoraj. Zaznaczyła w niej swoje obawy w kontekście niskiej inflacji, ale zaznaczyła pozytywne oczekiwania względem "bliskiego" równoważenia bilansu FEDu.

 

Jakiekolwiek wskazówki, jakie Janet Yellen da w dniu dzisiejszym, zwiększą prawdopodobieństwo wprowadzenia konkretnych działań we wrześniu, pod warunkiem oczywiście, że napływające dane będą wspierały te działania. Zmniejszanie bilansu byłoby zdecydowanie łatwiejsze do przekazania, biorąc pod uwagę ostatnie dane z rynku pracy w USA, niż podwyżka stóp procentowych.

 

Przed tymi wydarzeniami, mamy jednak perspektywę uzyskania kolejnych kluczowych danych z Wielkiej Brytanii, po tym jak w zeszłym tygodniu dane zawiodły. Wczoraj funt mocno spadł po tym jak zarówno główny ekonomista Banku Anglii, Andrew Haldane, oraz zastępca gubernatora Ben Broadbent, nie wypowiadali się bezpośrednio na temat polityki pieniężnej.

 

Był to spory zwód dla inwestorów, którzy spodziewali się większej ilości konkretnych informacji. Zwłaszcza, że jak dotąd reprezentanci banków centralnych zwykle nie byli tacy nieśmiali w komentowaniu działań swojego banku.

 

Dzisiejsze dane nt. wynagrodzeń będą zwracały uwagę głównie pod kątem szukania jakichkolwiek oznak ich wzrostu, który wciąż jest niższy niż wzrost inflacji. W ubiegłym miesiącu, dane na temat tygodniowych zarobków za kwiecień wykazały wzrost na poziomie 1,7% (z wyłączeniem premii), jest to zdecydowanie mniej niż poziom inflacji konsumenckiej na poziomie 2,9%, których publikacja jest zaplanowana na przyszły tydzień.

 

Spodziewa się wzrostu płac na poziomie 1,9%, a w kolejnych miesiącach oczekuje się, że luka między CPI a wzrostem płac, zacznie się zmniejszać, zwłaszcza jak bezrobocie pozostanie na 42-letnim minimum, na poziomie 4,6%. Analitycy spodziewają się, że stopa bezrobocia pozostanie niezmienna, oraz że zatrudnienie pozostanie na rekordowo wysokim poziomie, około 74,8%.

 

W kontekście polityki pieniężnej, oczekuje się, że Bank Kanady podniesie główną stopę procentową o 25 punktów bazowych, do poziomu 0,75%, kopiując niejako decyzję FEDu sprzed miesiąca. Dużą obawą jest brak inflacji, zwłaszcza że dolar kanadyjski jest bardzo podatny na wahania ceny ropy. Sporym znakiem zapytania są dalsze poczynania Banku Kanady, których kierunek może być wskazany w oświadczeniu po decyzji.

 

Gospodarka Kanady radzi sobie wystarczająco dobrze, aby można było odwrócić jedną z obniżek z 2015 roku bez negatywnych konsekwencji dla wzrostu gospodarczego. Warto zwrócić uwagę, że w momencie obcinania stóp procentowych Kanada była w dużo gorszej sytuacji, niż jest teraz, kiedy tę stopę procentową podnosi. Być może Bank Anglii powinien na to zwrócić uwagę. 

 

EURUSD - po wczorajszych wzrostach ponad 1,1450, euro pozostaje na drodze do testu maksimów z 2016 roku na poziomie 1,1617, dopóki znajduje się powyżej poziomu 1,1300. Dopiero spadek poniżej 1,1280 zwiększa szansę na spadki w kierunku 1,1100.

 

GBPUSD - znajduje się pod presją podaży. Dopóki znajduje się poniżej poziomu 1,3040, istnieje duża szansa na ruch powrotny w stronę 1,2750, ze wsparciem na poziomie 1,2820.

 

EURGBP - wybił się ponad poziom 0,8865/70 i ruszył w kierunku 0,8920, poziomu, który jest 61,8% zniesieniem ruchu spadkowego rozpoczynającego się na 0,9300, a kończącego na 0,8300. Kolejny opór znajduje się na okrągłym poziomie 0,9000, natomiast wsparcie jest zlokalizowane na 0,8860.

 

USDJPY - cofnął się z poziomu 114,40/50, który stanowi opór przed atakiem na poziom 115,20 oraz marcowe szczyty. Ze względu na wysoki poziom wykupienia, może się z tych poziomów cofnąć nawet do 112,40.