Wczorajszy spadek na rynkach azjatyckich i europejskich był spowodowany obawami dotyczącymi dużego skoku infekcji, nie tylko w wielu stanach USA, gdzie wciąż obserwujemy ich wzrost, ale także w Chinach i Niemczech. Ten gwałtowny wzrost liczby zachorowań wzbudził obawy, że druga fala mogłaby zniweczyć perspektywy szybkiego ożywienia gospodarczego w czasie gdy gospodarki w pozostałej części Azji i Europy próbują powrócić do rzeczywistości, przywracając część zamrożonych biznesów. W wyniku tych niepokojów ceny złota wciąż utrzymują się wysoko, a tzw. bezpieczne aktywa zbliżają się do swoich ostatnich szczytów z tego roku i najwyższych poziomów od 2011 roku.

Rynki amerykańskie początkowo podążały za wiodącymi rynkami w Europie, jednak optymizm nie trwał długo. Pojawili się jednak kupujący, a odbicie akcji Apple pomogło w osiągnięciu nowego rekordowego poziomu na Nasdaq, a także ożywieniu notowań w USA. Wyższej cenie akcji Apple'a pomogło ogłoszenie szeregu nowych funkcji na konferencji WorldWide Developers Conference (WWDC), w tym nowego systemu operacyjnego iOS14, a także nowego chipsetu, wykorzystującego technologię Apple zamiast Intela. Ta schizofrenia w ruchach cen akcji jest napędzana przez przeciąganie wojny między niedźwiedziami, które są podejrzliwe wobec obserwowanego odbicia w obecnych warunkach gospodarczych, a bykami, które uważają, że centralne bodźce bankowe i fiskalne mogą naprawić wszelkiego rodzaju zło. Na ten moment obie strony walczą ze sobą prowadząc do impasu, choć byki osiągają obecnie pewną przewagę, przy braku wyraźnych dowodów na to, że druga fala może spowodować kolejną blokadę gospodarki.

Rynki w Azji notowały burzliwą sesję po tym, jak doradca prezydenta Trumpa ds. Handlu Peter Navarro, powiedział w wywiadzie dla Fox News, że pierwsza faza chińskiej umowy handlowej dobiegła końca. Spowodowało to gwałtowny spadek na giełdach. Spadek ten został szybko odwrócony po tym, jak prezydent Trump opublikował wkrótce po tym tweeta, że umowa nadal pozostaje w mocy.

Jeśli chodzi o dane, są one nadal dość mocno mieszane, choć obserwujemy pewne znaczące oznaki poprawy, ponieważ kolejne gospodarki wciąż znoszą ograniczenia. Ostatnie dane PMI z Australii i Japonii przemawiają za dalszą poprawą aktywności gospodarczej, przy czym aktywność usługowa w Australii gwałtownie wzrosła do 53,2 w czerwcu z 26,9 w maju. W Japonii odbicie było delikatniejsze, ale podskoczyło do 42,3 z 26,5 dla usług. Aktywność w sektorze produkcyjnym obu gospodarek była znacznie bardziej stłumiona, co wiązało się z zaleganiem zapasów wytworzonych już produktów ograniczających wzrost aktywności w tym sektorze. Dla przykładu niesprzedane samochody i inne wytworzone produkty oraz zapasy będą musiały zostać sprzedane, zanim produkcja na dobre rozpocznie się ponownie.

Dzisiejsze czerwcowe wskaźniki PMI produkcji i usług dla Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii to kolejny zestaw ważnych danych, które powinny przynieść odreagowanie z rekordowych minimów odnotowanych w kwietniu z poprawą obserwowaną w maju. Rekordowe minima wynoszące 10,2 i 16,2 w kwietniowej działalności usługowej, odpowiednio dla Francji i Niemiec, były dobrą bazą do odbicia w maju do poziomów 29,4 i 31,4. Dzisiejsze odczyty z czerwca powinny ulec dalszej poprawie, z oczekiwaniami na poziomie, 45,5 i 41,6.

Może to przynieść odrobinę optymizmu, biorąc pod uwagę, że wiele firm oczekiwało na ponowne otwarcie, w szczególności te związane z handlem detalicznym, a także podróżami i wypoczynkiem, tym bardziej, że w Wielkiej Brytanii mogliśmy zauważyć opóźnienie w otwieraniu działalności gospodarczej jeśli chodzi o mniej kluczowe sklepy, które otwarły się ponownie dopiero 15 czerwca. W rezultacie działalność usługowa w Wielkiej Brytanii może wzrosnąć jedynie do 40 z 29, ze względu na nieznaczne opóźnienie w stosunku do pozostałych krajów. Sektor produkcyjny jest o wiele bardziej odporny i tu możliwe są wzrosty powyżej 40 dla wszystkich trzech - dla Francji 46, dla Niemiec 42,5 i Wielkiej Brytanii 45.

EURUSD – kurs odbił od 1,1160/70 w dniu wczorajszym, a euro wytraciło impet przy 1,1270. Przełamanie tego poziomu otworzy powrót do poprzednich szczytów powyżej 1,1400. Przełamanie poniżej 1,1150 może otworzyć drogę w kierunku 1,1020.  

GBPUSD – formacja sugerująca wzrostowe odwrócenie pociągnęła funta w kierunku 1,2430 i możliwy jest powrót do szczytów z zeszłego tygodnia przy 1,2690. Musimy się utrzymać powyżej 1,2330 inaczej cena może powrócić do dołków z maja w okolicy 1,2075.

EURGBP – para znalazła opór przy 0,9070 zanim zanotowała spadek. Dopóki znajdujemy się powyżej 0,9000, możliwy jest powrót w okolice 0,9240, jeśli utrzymamy się powyżej 0,9020. Wsparcie linii trendu biegnącej po dołkach z tego roku znajduje się przy poziomie 0,8925.  

USDJPY – opór znajduje się przy 50-dniowej MA na 107,70/80, natomiast wsparcie w okolicy 106,40. Przełamanie poniżej 106,00 i dołków z maja otwiera drogę na perspektywę powrotu poziomu 105,20.  

FTSE100 - oczekiwany wzrost na otwarcie o 30 punktów do 6,274

DAX - oczekiwany wzrost na otwarcie o 107 punktów do 12,370

CAC40 - oczekiwany wzrost na otwarcie o 37 punktów do 4,985