W dniu przedterminowych wyborów parlamentarnych w Wlk. Brytanii inwestorzy zdają się unikać ryzyka i przyjmują postawę wyczekiwania, wypatrując jednocześnie nowych wieści z Europejskiego Banku Centralnego, które nadejdą również dzisiaj. Kwestia wyborów w Wielkiej Brytanii to jednak nie ten sam kaliber ryzyka, co referendum dot. Brexitu, wybory w USA lub we Francji.

Wynik wyborów na wyspach wpłynie przede wszystkim na notowania funta i brytyjskich akcji. GBP umacniał się w ostatnim czasie, gdy rosły sondażowe wyniki partii Theresy May, słabnąc, gdy przewagę zyskiwała Partia Pracy. Inwestorzy wierzą, że mocna pozycja May da jej dodatkową kartę przetargową w negocjacjach z UE dotyczących Brexitu. Jeśli więc Partia Konserwatywna wygra dzisiejsze wybory w sposób zdecydowany, funt może ponownie zyskać na wartości. Warto jednak pamiętać, że skutki gospodarcze Brexitu dla Wlk. Brytanii staną się jaśniejsze dopiero w trakcie negocjacji z UE, dlatego reakcja kursu GBP na wynik wyborów może być mniejsza niż się tego spodziewamy.

Kurs GBP/PLN jest w długoterminowym trendzie horyzontalnym, wspierany przez funta zwyżkującego w relacji do innych walut, a z drugiej strony osłabiany przez silnego złotego. Warto zwrócić uwagę, że kurs nie zbliżył się do minimalnych poziomów z października 2016 r. W krótkim terminie widać, że presja na spadek GBP/PLN jest coraz mniejsza. Jeżeli liczyć na wzrost GBP/PLN, to kurs musi najpierw przebić dno z marca na poziomie 4,855, by później móc „zaatakować” linię trendu spadkowego w okolicach 4,98.

Równie ważny dla rynku walutowego może okazać się wydźwięk doniesień z EBC, który dziś podejmuje decyzję ws. stóp procentowych. Poprawa wskaźników gospodarczych w Eurolandzie sprawia, że wracają pytania o możliwe zacieśnienie ultraluźnej polityki pieniężnej prowadzonej przez EBC, co z kolei może umacniać EUR. To właśnie wobec wspólnej waluty ostatnio osłabiał się GBP, podobnie jak w relacji do franka szwajcarskiego, utrzymując relatywną siłę wobec dolara i jena.

Skokowy wzrost zmienności cen po ogłoszeniu wyników brytyjskich wyborów może nastąpić również na londyńskiej giełdzie, która w ostatnich godzinach pozostaje niezwykle spokojna. Indeks FTSE 100 może umacniać wyraźne zwycięstwo tradycyjnie prorynkowych konserwatystów, ale z drugiej strony w wycenach brytyjskich akcji istotna będzie wartość GBP. Po początkowych ruchach akcji w FTSE100 można więc oczekiwać, że tamtejszy rynek będzie zachowywał się podobnie, jak inne giełdy Europy Zachodniej. FTSE 100 jest w wyraźnym trendzie wzrostowym od lutego ubiegłego roku. Na dzisiaj dopiero wyraźne przebicie poziomu 7350 pkt. byłoby sygnałem końca hossy.

Sondaże przedwyborcze dają rozbieżne wyniki, stawiając pod znakiem zapytania, czy Konserwatyści otrzymają w nowym, brytyjskim parlamencie bezwzględną większość głosów. Pozycję premier May podważały w ostatnich dniach oskarżenia obarczające ją odpowiedzialnością za skutki zamachów terrorystycznych w Wlk. Brytanii. Z drugiej strony sprzyja jej większa od oczekiwań siła brytyjskiej gospodarki. Wynik wyborów nie jest więc oczywisty i jutro może spowodować zmiany wycen na rynkach finansowych.

Łukasz Wardyn, dyrektor – Europa Wschodnia, CMC Markets