Wydaje się, że minęło tak wiele czasu odkąd amerykańskie indeksy regularnie notowały rekordowe maksima. Po kilku tygodniach trzy głównie indeksy USA osiągnęły wczoraj nowe historyczne szczyty drugi dzień z rzędu, wspomagane dalszymi rozmowami nad reformą podatków i nadzieją na istotny powrót inwestycji do kraju. To z kolei wsparło odbudowę dolara, który w ostatnich trzech dniach notuje wzrosty.

Podczas sesji azjatyckiej, inwestorzy skupiali swoją uwagę na najnowszych odczytach poziomu chińskiej produkcji przemysłowej i danych dotyczących sprzedaży detalicznej za sierpień. Dane z zeszłego tygodnia sugerowały, że podczas gdy poziom eksportu spada, to wewnętrzny popyt pozostaje na wysokim poziomie. Odczyt sprzedaży detalicznej jednak tego nie potwierdza. Odnotowano spadek z 10,4% do 10,1%, co jest najniższym poziomem od lutego tego roku.

Produkcja przemysłowa spadła z 6,4% do 6%, wiele poniżej oczekiwań na poziomie 6,6%. Rodzi to pytanie, czy po dobrym rozpoczęciu roku przez drugą największą gospodarkę świata, nie wkracza ona w słabszy okres oraz czy ostatni wzrost wartości yuana nie działa hamująco na rozwój chińskiej gospodarki.

W związku z tym europejskie indeksy powinny rozpocząć dzień słabo, szczególnie, że zbliżamy się do końca tygodnia pełnego w odczyty dotyczące brytyjskiej gospodarki.

Dzisiejszego dnia ma odbyć się spotkanie BOE, na którym będzie prowadzona dyskusja dotycząca ostatnich odczytów gospodarczych. I choć nikt nie spodziewa się zmian w obecnie prowadzonej polityce pieniężnej, to możliwe, że BOE zmieni trochę ton swoich wypowiedzi sugerując zmianę dotychczasowych planów względem utrzymania luźnej polityki pieniężnej.

Podczas ostatniej konferencji szef BOE Mark Carney nieprzekonywująco sugerował, że rynki zbyt nisko wyceniają szansę na zacieśnienie polityki pieniężnej w niedalekiej przyszłości.

Niestety dla Carneya, rynki słyszały już tego rodzaju wypowiedzi zbyt wiele razy i stały się głuche na ten typ manipulacji. Jeżeli Carney będzie chciał zasugerować zmianę dotychczasowych planów, będzie musiał uczynić to w bardziej dosadny sposób.

Odczyty inflacji poznane w tym tygodniu są dodatkowym kłopotem dla BOE i potwierdzają słowa Michaela Saundersa. Stwierdził on pod koniec poprzedniego miesiąca, ze potrzebna jest podwyżka stóp procentowych, by spowolnić inflację, szczególnie, że bezrobocie pozostaje na niskim poziomie. Jest mało prawdopodobne, by Saunders zmienił swoje zdanie, ponieważ bezrobocie spadło do jeszcze niższego poziomu od jego ostatniej wypowiedzi.

Również Ian McCafferty pozostanie prawdopodobnie przy swoim zdaniu, co oznacza, że podobnie jak w sierpniu głosowanie przeciwko zmianie polityki pieniężnej da wynik 7-2. Nie wiadomo jedynie jak zagłosuje Andrew Haldane, który był pomysłodawcą zeszłorocznej obniżki stóp procentowych, która przyczyniła się do skoku inflacji do 2,9%.

Haldane sugerował wcześniej, że jest w stanie poprzeć podwyżkę stóp procentowych jeżeli zobaczy istotny wzrost płac. Wczorajszy odczyt nie przyniósł niczego podobnego. Wynik na poziomie 2,1% utrzymuje się od trzech miesięcy.

Z drugiej jednak strony, jeżeli BOE chce wysłać wyraźny sygnał rynkom, to właśnie zagłosowanie Haldane’a za podwyżką stóp procentowych dałoby wystarczająco jasną wskazówkę. Utrzymałoby to również taktyczny grunt pod funtem w czasie, gdy inne banki centralne zaczynają myśleć nad zacieśnieniem polityki pieniężnej.

Przy inflacji na najwyższym poziomie od 5 lat, BOE musi przynajmniej wyglądać, jakby zmierzało w stronę zacieśniania polityki pieniężnej w niedalekiej przyszłości, nawet jeżeli nie chce tego uczynić na ten moment.

 

EURUSD - wczorajsza nieudana próba przebicia przez 1,2000 zwiększa szansę na spadek w stronę 1,1820. Spadek poniżej 1,1910 sugeruje, że możemy obserwować krótkoterminowy szczyt. Na ten moment duży poziom oporu znajduje się na 1,2170, który jest 50% korektą ruchu w dół z 1,3995 do 1,0340.

GBPUSD - funt zakończył swoją serię wzrostów i zatrzymał się na linii oporu na 1,3320/30. Spadek poniżej 1,3225 może spowodować dalsze ruchy w dół w stronę 1,3030.

EURGBP - poziom 0,9040 wydaje się skutecznie powstrzymywać euro na ten moment, co zwiększa szansę na spadek poniżej 0,8980, a tym samym na dalsze ruchy w dół w stronę 100-dniowej SMA na 0,8845. Poziom 0,9220/30 pozostaje kluczowym poziomem oporu przed wzrostami. Poniżej znajduje się również poziom oporu wyznaczony przez linię trendu na 0,9170.

USDJPY - kontynuujemy powrót do poziomu 111,00, przebicie powyżej stawiałoby za kolejny cel poziom 112,00. Spadek poniżej 109,80 oznaczałby powrót do 109,20.

FTSE100 – spodziewany wzrost na otwarcie o 6 punktów do 7 385

DAX - spodziewany spadek na otwarcie o 21 punktów do 12 532

CAC40 - spodziewany spadek na otwarcie o 9 punktów do 5 208