To był zły początek tygodnia dla rynków w Europie i USA, ponieważ giełdy po obu stronach Atlantyku gwałtownie spadły w związku z obawami, że niestabilność polityczna w Europie może spowodować dyslokację środków finansowych pomiędzy różnego rodzaju bezpieczne aktywa, takie jak amerykańskie obligacje skarbowe, złoto, franka  szwajcarskiego i jena japońskiego.

 

Obawy te mogą wpłynąć na otwarcie rynków dzisiaj rano, ponieważ inwestorzy nadal obserwują uważnie ostatnie wydarzenia w Rzymie, a także perspektywę wzmożonych napięć handlowych po tym, jak prezydent Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone będą utrzymywały cła importowe w wysokości 50 miliardów dolarów na chińskim rynku. W piątek wygasa amerykańskie zwolnienie z ceł dla UE, co może spowodować, że rynki dzisiaj mogą zachowywać się gorzej.

 

Zaledwie dwa tygodnie temu FTSEMib był najlepiej prosperującym europejskim rynkiem akcji, rosnąc ponad 12% w skali roku. Od tego czasu obserwowaliśmy spadek o 3%, ponieważ inwestorzy uciekają z włoskich aktywów w związku z obawami o możliwe wyjście Włoch z euro. W tym czasie rentowności wzrosły do najwyższego poziomu od 2012 roku. Istotne jest jednak, abyśmy nadal pozostawali znacznie poniżej poziomów z 2011 r., kiedy włoskie obligacje przekroczyły 7%.

 

Zawirowania wokół włoskiej polityki i jej banków w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy spowodowały wyraźny spadek zaangażowania inwestorów we Włoszech, o czym przypomnieliśmy sobie pod koniec zeszłego roku, kiedy Ray Dalio z amerykańskiego funduszu hedgingowego obstawiał duże kwoty przeciwko włoskim bankom, a jego pozycja podwoiła się w lutym tego roku.

 

W tym czasie dyrektor generalny Intesa Sanpaolo, Carlo Messina, ostrzegł, że Dalio straci pieniądze, twierdząc, że jego bank ma mocną pozycję. Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia, uwagi te nie rokują szczególnie dobrze.

 

Mimo to, trudno uciec od poczucia, że straty ostatnich kilku dni nie były niczym innym jak samookaleczaniem. Jeśli ktoś chciał stworzyć warunki do wprowadzenia chaosu na rynku włoskich obligacji i giełdach, to wydarzenia z ostatnich kilku dni były doskonałym sposobem na dokonanie tego.

 

Włoski prezydent Sergio Mattarella mógł zawetować nominację Paolo Savony na Ministra Finansów nowego populistycznego rządu Włoch, ale sposób, w jaki się zachował, był prezentem dla eurosceptyków w całej Europie, nie wspominając już o Włoszech, podsycając przekonanie, że ustalony porządek podkopuje demokrację.

 

Powołanie technokraty Carlo Cottarellego raczej nie zyska poparcia włoskich polityków i wydaje się prawdopodobne, że przed końcem lata doczekamy się nowych wyborów. Na takim tle i w potencjalnie politycznie toksycznym środowisku, jest całkiem prawdopodobne, że niezależnie od wyniku jakiegokolwiek głosowania, szkoda w postrzeganiu demokracji może być znacząca, zwłaszcza jeśli urzędnicy UE próbują zastraszać włoskich wyborców, by nie głosowali na ruch Pięciu Gwiazd i Ligę.

 

Urzędnicy UE prawdopodobnie nie nauczyli się niczego z poprzednich kryzysów. Wczorajsza wyprzedaż aktywów włoskich rzekomo wywołała komentarze unijnego komisarza Gunthera Oettingera, który stwierdził, że rynki finansowe sprowadzą na ziemię włoskich wyborców i pomimo wyjaśnień, że jego uwagi były błędnie interpretowane, przyniosło to zły oddźwięk. Pokazuje to jak często politycy najpierw mówią zanim pomyślą. Niestety, jest to lekcja, której niektórzy prawdopodobnie nigdy się nie nauczą.

 

Wydarzenia w Hiszpanii budzą również nerwy na rynkach po ogłoszeniu na piątek głosowania nad votum nieufności dla premiera Rajoya. Może to doprowadzić do nowych wyborów. Zagrożenia te nie mają jednak aż takiego wydźwięku jak sytuacja we Włoszech.

 

Na tym tle trudno jest przewidzieć, czy EBC będzie poszukiwał sposobności do odwrócenia swojej polityki pieniężnej, kiedy spotka się w czerwcu, nawet pomijając obawy o niższą inflację.

 

Jeśli chodzi o dane ekonomiczne, to dzisiaj główny nacisk zostanie położony na gospodarkę USA i ostatnią publikację PKB za I kwartał oraz raport na temat zatrudnienia ADP za maj. Obydwa odczyty mają wspierać podwyżkę stóp w USA w przyszłym miesiącu, z potwierdzoną 2,3% ekspansją i dodanymi 190tys. nowych miejsc pracy.

 

EURUSD euro zniżkuje kierując się na 1,1500 po zeszłotygodniowym spadku poniżej 1,1700. Poziom 1,1500 znajduje się w okolicy linii trendu z grudnia 2016 i dołków na 1,0340. Spadek poniżej 1,1500 może otworzyć drogę na 1,1360.

 

GBPUSD – kurs kontynuuje spadek w kierunku linii trendu ze stycznia 2017 i 1,3110. Opór znajduje się przy 1,3360.

 

EURGBP – notowania pozostają pod presją z przełamaniem poniżej 0,8690 potencjalnie otwierającym drogę na ostatnie dołki przy 0,8640. Opór znajduje się przy 100-dniowej MA poniżej poziomu 0,8800.

 

USDJPY &ndash kurs kontynuuje spadek z potencjalnym targetem przy 107,40. By cena mogła się ustabilizować musimy zobaczyć powrót w okolice 109,80.

 

FTSE100 - oczekiwany spadek na otwarcie o 10 punktów, przy 7 625.

 

DAX - oczekiwane otwarcie na poziomie 12 660.

 

CAC40 - oczekiwany spadek na otwarcie o 27 punktów do 5 405.

 

FTSEMib - oczekiwany spadek na otwarcie o 150 punktów do 21 200.