Strefa między 2 270 a 2 300 punktów jest bardzo silną strefą oporu. Po zeszłotygodniowym nowym szczycie notowania jedynie głębiej weszły we wspomnianą wcześniej strefę, a dziś obserwujemy spadek już o blisko 1%. Wygląda na to, że Blue Chipom brakuje aktualnie powodów do wzrostów. W zeszłym tygodniu dane z polskiej gospodarki były nieco gorsze od oczekiwań. Wyniki spółek są generalnie lepsze lub zgodne z oczekiwaniami, ale też i ostatni wzrost ich akcji zakładał taki scenariusz.

Najmocniej traci dziś sektor chemiczny, który jest pod kreską o 1,64% oraz sektor odzieżowy tracąc 1,30%. Na plusie jest jedynie WIG-NIERUCHOMOŚCI (0,81%) oraz WIG-LEKI (0,3%). WIG20 swoje kluczowe wsparcie ma na poziomie 2 190 punktów. Po jego przebiciu można spodziewać się spadków do okolic 2 080 punktów.

Nie ma powodów do wyprzedaży, jednak wydaje się, że rozbudowana korekta byłaby wskazana podczas wyczekiwania na kolejne impulsy wzrostowe. Mogą one napłynąć zarówno z kraju jak i z zagranicy. Należy pamiętać o tym, że gospodarka polska w dużej mierze zależy od Strefy Euro, ponieważ nasz eksport w zdecydowanej większości dedykowany jest właśnie krajom z euro jako swoją walutą.

Ostatnie odczyty inflacji w Strefie Euro napawają optymizmem i skupiają uwagę na decyzjach EBC, który raczej będzie musiał podejmować kroki prowadzące do normalizacji swojej polityki pieniężnej. Z pewnością nie należy traktować tego jako "ograniczenie" rozwoju gospodarczego UE oraz Polski. Jest to dopiero początkowa faza ożywienia, w której powrót inflacji do poziomu w okolicach 2% oraz podwyżka stóp procentowych jest sytuacją normalną i wskazaną. Nigdy pierwsze podwyżki w bankach centralnych nie powodują bessy na giełdzie.

Wskaźnikiem, który może dodatkowo zwiększyć oczekiwania inwestorów względem decyzji EBC będzie PMI publikowane w piątek. To jedyna ważna informacja w tym tygodniu ze Strefy Euro, zatem zwróci uwagę w kontekście dalszych notowania EURUSD. Spodziewane są wyniki znacząco powyżej 50, co sugeruje dobre oczekiwania względem przyszłości. Najważniejsza para walutowa na rynku walutowym dziś walczy z oporem na poziomie 1,07730. Dopóki jednak cena jest powyżej 1,0700 wzrosty do 1,0850 są bardzo prawdopodobne.

Polski złoty dziś ma mieszany dzień. Zyskuje względem dolara oraz franka, natomiast traci do euro oraz funta. USDPLN jest w kluczowym miejscu, ponieważ zamknięcie dnia poniżej 3,9800 otworzy drogę do dalszych spadków w kierunku 3,9440 oraz 3,8850. Dopiero powrót powyżej 4,0970 zmieni scenariusz na wzrostowy.

Podobnie sytuacja wygląda na EURPLN, który w piątek dotarł do wsparcia na 4,2800. Zamknięcie dnia poniżej powinno skierować cenę do 4,2380. GBPPLN natomiast trzyma się od kilku dni na poziomie 4,9400. Jest to silny poziom wsparcia, który w przypadku dobrych danych z Wielkiej Brytanii na temat inflacji w dniu jutrzejszym, może zostać utrzymany i dać odreagowanie do poziomu 5,04, a dalej do 5,12. W przypadku jednak zamknięcia dnia poniżej 4,9000 można spodziewać się dalszego umacniania PLN względem funta i dotarcia w okolice 4,8000.

Najsłabiej wygląda frank szwajcarski, który po przebiciu 4 zł systematycznie schodzi niżej, aktualnie najsilniejszym wsparciem jest poziom 3,9600.