WIG 20 wśród najgorszych

Zeszłego tygodnia światowi inwestorzy giełdowi nie mogą zaliczyć do udanych. Co prawda, zdarzały się i pozytywne zakończenia, ale tych było już zdecydowanie mniej niż tych negatywnych. Najwięcej powodów do radości mieli Argentyńczycy, których Merval na przestrzeni ostatniego tygodnia zdołał podskoczyć o 2,85%. Tuż za nimi znaleźli się Chińczycy z indeksami Szanghaj B-Share Index oraz Szanghaj Composite Index, które zyskały odpowiednio 1,88% oraz 1,75%. Magiczną barierę jednoprocentowego wzrostu wartości udało się sforsować jeszcze czterem indeksom. Były nimi bułgarski Sofix, amerykański Dow Jones Transportation Average, brazylijska Bovespa oraz rosyjski RTS. Podskoczyły one kolejno o 1,65%, 1,58%, 1,37%, a także 1,16%. Spadkowiczów było już zdecydowanie więcej. Warto jednak zaznaczyć, że spektakularnych zjazdów w zeszłym tygodniu nie uświadczyliśmy, co akurat jest jedynym pozytywnym faktem, który się ze spadkami wiąże. Najbardziej poturbowanym indeksem był włoski FTSE MIB, który stracił 4,05%. Drugie miejsce w tym niechlubnym zestawieniu przypadło niestety naszemu WIG 20, który poleciał na południe o 3,1%. Tuż za nami znaleźli się Hiszpanie ze swoim IBEX 35, który spadł o 3,05%. To były też jedyne spośród głównych światowych indeksów, które zanotowały przeszło trzyprocentowe spadki wartości. W przypadku najważniejszych indeksów najwięcej powodów do radości mieli Amerykanie. Poza wspomnianym Dow Jones Transportation Average zwyżkę wartości odnotowały także Dow Jones Composite oraz NASDAQ Composite, które zyskały kolejno 0,11% oraz 0,1%. Najgorzej tydzień z kolei będą wspominać japońscy, francuscy oraz niemieccy inwestorzy. Odpowiednio Nikkei 225, CAC 40 i DAX straciły 2,21%, 2,21% i 1,58%.