Z danych opublikowanych w nocy, pozytywnie zaskoczył indeks nastrojów konsumentów w Australii, który wzrósł w maju z -17,7 proc. do 16,4 proc. Również w nocy Bank rezerw Nowej Zelandii, na kończącym się posiedzeniu, pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie 0,25 proc. Dzisiaj poznaliśmy wstępny odczyt PKB z Wielkiej Brytanii. Brytyjski PKB spadł o 2% w pierwszym kwartale, podał Urząd Statystyczny, co jest najgorszym wynikiem od czasu kryzysu finansowego w 2008 roku. Kluczowym miesiącem był marzec, w którym gospodarka Wielkiej Brytanii skurczyła się o 5,8%. Spadki dynamiki odnotowano również w produkcji i przetwórstwie przemysłowym. Po południu, na godzinę 15:00, zaplanowane jest wystąpienie publiczne szefa Fed, Jeromego Powella.

Ciekawy przebieg miał wczorajszy handel za oceanem. Od samego początku notowań przez kilka początkowych godzin niewiele się działo, żeby nie powiedzieć, że przez ponad połowę sesji na Wall Streeet wiało nudą. Dow Jones utrzymywał się na 24250. Kiedy europejskie   parkiety kończyły dzień nastąpił przełom w starciu podaży z popytem, a stroną dominującą byli sprzedający, którzy do samego końca spychali indeksy na południe. Amerykańskie blue chipy spadły o 450 punktów, a technologiczny Nasdaq dotarł do okrągłego poziomu 9000 pkt. W ostatecznym rozrachunku Dow Jones spadł o 1,89 proc., S&P500 stracił 2,05 proc, a najlepiej do tej pory radzący sobie Nasdaq Composite zakończył dzień na minusie 2,06 proc.   Największe spadki dotknęły małe spółki z indeksu Russell2000. Indeks został przeceniony o 3,46 proc. Obrót na Wall Street wyniósł 5,335 mld USD.

Od nocy tracą amerykańskie i europejskie kontrakty. Dow Jones ponownie testuje okrągły poziom 24000 punktów.
Wczorajsza spadkowa sesja w USA nie przełożyła się bezpośrednio na nastroje inwestorów z Dalekiego Wschodu. Z jednej strony impulsem do wzrostów jest powolne otwieranie się gospodarek, z drugiej zaś obawy przed ich przedwczesnym otwarciem i powrotem zachorowań. Dzisiaj giełda w Tokio traci 0,49 proc. wraz z  australijskim S&P/AS200 -0,50% i Singapurem tracącym 0,24 proc. Na pozostałych giełdach: Hong Kong 0,20%, Shanghai 0,21%, Indonezja -1,11%. Na plusie są Tajwan 0,45%, południowokoreański KOSPI 0,30%. Indyjski Sensex rośnie o 2,21%. Indeks Asia Dow skupiający największe firmy regionu nad kreską 0,31 proc.

Wczorajsza sesja na GPW sprawiła miła niespodziankę tym graczom, którzy są pozytywnie nastawieni do kupna rodzimych akcji. Sam start nie zapowiadał odbicia. Spadki w Azji oraz tracące w nocy kontrakty na amerykańskie i europejskie indeksy budził niepokój, że wtorek będzie kolejnym dniem przeceny. Dow Jones oscylował wokół poziomu 24000 punktów. Z pomocą rynkom wschodzącym pospieszyły główne parkiety Europy, które do zamknięcia albo krążyły wokół poziomu odniesienia, albo sporo zyskiwały. Dax30 i CAC40 co prawda straciły na wartości, ale przecena był raczej symboliczna. Za to Londyn wzrósł o blisko 1 proc., a Mediolan i Madryt wspięły się powyżej jednego procenta. Taki przebieg wydarzeń wpłynął na postawę byków.  Handlowi przy Książęcej towarzyszył obrót, który na szerokim rynku wynió sł 937 mln złotych. WIG zyskał 1,89 proc. Znacznie lepiej wypadł WIG20. Handel na blue chipach rozpoczął się na poziomie odniesienia. Po niewielkim wzroście na początku notowań, niedźwiedzie przystąpiły do akcji i sprowadziły indeks poniżej zera, tworząc minimum sesyjne na 1584,01. To było wszystko na co stać było stronę podażową. Od tego momentu do akcji wkroczyli byczo nastawieni  gracze i wraz z upływem czasu WIG20 wspinał się na coraz to wyższe poziomy. Zepchnięte do defensywy niedźwiedzie mogły się tylko przyglądać. Tuż przed zamknięciem, indeks osiągnął maksimum dnia na poziomie 1624,52. Zamknięcie nastąpiło w bezpośredniej bliskości dziennego maksimum na poziomie 1622,51, co oznacza wzrost o 2,22 proc. Przez ostatnie trzy tygodnie okolice 1600 punktów stały się poziomem równowagi i wokół tej wartości WIG20 oscyluje, nie mogąc się zdecydować w którą stronę podążyć. Wczorajsza sesja przybliżyła stronę popytową do przełamania oporu w okolicach 1650 pkt. Jest to o tyle ważne miejsce, że od trzech tygodni poruszamy się w trendzie bocznym pomiędzy 1650 a 1500 pkt. W zielonej strefie znalazły się WIG20fut, który zwyżkował o 2,27 proc., a WIG20usd dodał do dorobku 2,92 proc. Równie dobrze wypadły druga i trzecia liga. mWIG40 wzrósł o 1,29 proc., a sWIG80 zyskał 1,16 proc. W gronie blue chipów tylko Dino (-2,61%) i CCC (-1,13%) nie dały satysfakcji posiadaczom ich akcji. Pozostałe 18 spółek odnotowało zyski. Największe, ponad 5-cio procentowe stopy zwrotu osiągnęły akcje PGE (5,80%) oraz Pekao (5,62%). PKO BP, Santander, JSW i Tauron dały zarobić ponad trzy procent.

Spadki w końcówce sesji w USA oraz mieszane nastroje w Azji powodują otwarcie WIG20fut, nieznacznie poniżej wczorajszego zamknięcia. W początkowej fazie handlu WIG20fut traci 0,54%.

Złoty pozostaje stabilny do głównych walut. Waluta nie zaliczyła praktycznie żadnego, większego odreagowania, co widać bardzo dobrze po zachowaniu PLN Index.

GBPPLN –  lokalne wsparcie znajduje się na 4,97. Najbliższy opór jest na poziomie 5,23.
EURPLN – cena przebiła opór na poziomie 4,4830, który stał się wsparciem. Kolejn opór jest na 4,6320.
USDPLN –  para jest poniżej oporu na 4,30. Najbliższe wsparcie jest na 4,00.
CHFPLN – wsparcie jest na poziomie 4,2440, a kolejne na 4,1570. Opór to poziom 4,4840.
PLNJPY – krótkoterminowy opór jest na 26,80. Najbliższe wsparcie to poziom 25,05.