Rynki europejskie notowały wczoraj gorszy dzień po serii rozczarowujących raportów o wynikach finansowych, a także danych ekonomicznych, które sugerowały, że region zmierza w kierunku spowolnienia. Przyczyniły się do tego m. in. słabe dane inflacyjne z Niemiec oraz kiepski wzrost w II kwartale we Francji z odczytem 0,2%. 

Dzisiejsze wstępne dane o inflacji z UE za lipiec mogą jeszcze wzmocnić negatywne nastroje, jeśli zgodnie z oczekiwaniami zobaczymy ich osłabienie. Odczyty PKB za II kwartał mogą być otrzeźwiające, z oczekiwaniem spadku z 0,4% w pierwszym kwartale do 0,2%.

Rynki amerykańskie również spadły po kolejnym wpisie na Twitterze dotyczącym Chin ze strony prezydenta Trumpa. Amerykański prezydent oskarżył Chiny o niewiarygodność, co doprowadziło do redukcji pozycji przed dzisiejszym posiedzeniem Fed.

W ciągu ostatnich kilku tygodni spekulowano na temat tego, czy zobaczymy obniżkę stóp Rezerwy Federalnej w USA o 25 pb, czy o 50 pb. Realna dyskusja powinna jednak dotyczy tego, czy Fed w ogóle powinien podejmować decyzję o obniżce stóp procentowych. 

Przez lata słyszeliśmy, że Rezerwa Federalna będzie podejmowała decyzje na podstawie danych makroekonomicznych i większość czasu amerykański bank centralny pozostawał wierny tej deklaracji.

Wydaje się jednak, że w ostatnim czasie narracja ta przeszła wyraźną zmianę i pod pewnymi względami nie trudno zrozumieć dlaczego, zwłaszcza biorąc pod uwagę wyraźny nacisk polityczny, aby obniżyć stopy i globalną gospodarkę, która walczy o utrzymanie tempa.

Pod koniec ubiegłego roku rynek ogarnęły obawy, że Fed zaostrzył politykę zbyt szybko, jednak wkrótce bank centralny zdał sobie sprawę, że może to być błąd.

Teraz Fed zamierza rozpocząć obniżkę stóp procentowych, jednak wydaje się, że główną intencją jest uspokojenie prezydenta USA, który ma swój własny program i który uważa, że bank centralny jest narzędziem dla jego własnych celów politycznych.

Obecne dane w żaden sposób nie uzasadniają obniżki stóp procentowych, czy to o 25 pb, czy o 50 pb, z tendencją wzrostową znacznie większą niż wówczas, gdy Fed rozpoczynał cykl podwyżek i z bezrobociem, które wciąż znajduje się na najniższych poziomach od wielu lat. 

W piątek amerykańska gospodarka wykazała wzrost o 2,1% w drugim kwartale, podczas gdy zaufanie konsumentów w USA w lipcu wzrosło do najwyższego poziomu w tym roku. Powinno to dobrze wróżyć dla piątkowego raportu o płacach w lipcu, podczas gdy wynagrodzenia wciąż rosną ponad 3%, prawie dwukrotnie więcej niż inflacja bazowa.

Warto zauważyć, że jakiekolwiek łagodzenie stóp procentowych przez Fed nastąpi w momencie, gdy bank nadal zmniejsza wielkość swojego bilansu o 50 miliardów dolarów miesięcznie, co w istocie oznacza, że będzie łagodził politykę jedną ręką, a zaostrzał drugą. 

Duża część tego przekonania o obniżce stóp wynika z faktu, że w niedawnym zeznaniu prezesa Fed, Jay Powell wspomniał o skutkach konfliktów w światowym handlu i spowolnieniu inwestycji przedsiębiorstw, które mogą zacząć rozszerzać się w gospodarce amerykańskiej. Odniósł się także do słabych perspektyw inflacyjnych. Chociaż wszystkie te kwestie są uzasadnione, nie ma zbyt wielu dowodó w na to, że gospodarka amerykańska odczuwa już te skutki w jakikolwiek sposób.

Ostatnie komentarze takich osób jak Esther George z Kansas City Fed i Eric Rosengren z bostońskiego Fed sugerują, że nie popierają oni obniżki, ale mogą przychylić się do obniżki o 25 pb, ze względu na jednomyślność.

Dotychczasowe dane w żaden sposób nie potwierdzają potrzeby kilku obniżek, co oznacza, że tylko jedno cięcie stóp może spowodować ostrą przecenę ryzyka, nie wspominając o złości prezydenta Trumpa, jednak wydaje się, że jest to niewielka cena do zapłacenia w zamian za utrzymanie wiarygodności banku centralnego.

Funt kontynuował wczoraj swój rajd w dół po tym, jak premier Johnson powtórzył, że nie ma zamiaru spotykać się z przywódcami UE, chyba że byliby skłonni pójść na kompromis w sprawie usunięcia irlandzkiego mechanizmu ochronnego.

EURUSD – notowania utrzymują się powyżej ostatni dołków przy 1,1100, jednak wzrosty są coraz słabsze. Tendencja pozostaje spadkowa w kierunku 1,1000, dopóki znajdujemy się poniżej 1,1280. Potrzebne jest odreagowanie powyżej 1,1280, by kurs mógł powrócić do poziomu 1,1400.

GBPUSD – kurs nadal notował spadki z kluczowym wsparciem w pobliżu 1,2100. Potrzebne jest przełamanie powyżej 1,2580, by cena mogła się ustabilizować i przetestować 1,2700.

EURGBP – kurs przełamał szczyty z ostatniego miesiąca przy 0,9050 i możliwy jest retest maksimów z 2016 i 2017 roku w okolicy 0,9300. Będzie to prawdopodobnie kluczowy poziom, którego przełamanie może spowodować dalsze wzrosty w kierunku szczytów z 2009 roku przy poziomie 0,9805.

USDJPY – kurs musi przełamać 108,80, by możliwy był retest obszaru przy 109,20/30. Tendencja pozostaje spadkowa w kierunku 106,00, dopóki znajdujemy się poniżej 109,20. 

FTSE100 oczekiwany wzrost na otwarcie o 16 punktów, przy 7,662

DAX oczekiwany wzrost na otwarcie o 30 punktów, przy 12,177

CAC40 oczekiwany wzrost na otwarcie o 8 punktów, przy 5,519

Poprzedni artykuł>

CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. 

Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji.

Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby.

Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.