Wystarczył jeden dzień większych spadków (powyżej 1%), a w gazetach zaczęto pisać, że rynki tracą i nadchodzi fala wyprzedaży. Trzeba być jednak świadomym, że po dynamicznych wzrostach jakie ostatnio miały miejsce na rynkach akcji, korekta jest rzeczą normalną.

Dziś WIG20 rośnie o ponad 1%, a spadek nie doszedł nawet do szczytów na poziomie 2045 punktów. Oczywiście nie znaczy to, że za chwilę rynek przekroczy barierę 2100 punktów i tym samym potwierdzi swoją siłę, jednak na ten moment wszystko na to wskazuje. Zaskakujące jest to, że jedynie WIG20 tak dobrze sobie radzi spośród eurpejskich indeksów giełdowych. Włoski, francuski, brytyjski oraz przede wszystkim niemiecki główny indeks, DAX30 nie notuje aż tak dużych wzrostów. Wczoraj giełdy w USA zamknęły się na minusach i aktualnie notowania kontraktów też są lekko pod kreską.

Ciężko znaleźć przyczynę, dla której to polska giełda radzi sobie najlepiej w europie, ale z pewnością pomagają notowania KGHM, które wczoraj wprawdzie notowały spadek, jednak dziś już całość została odrobiona i ponownie inwestorzy biją się z poziomem 125 zł. Powodem są w tym przypadku drożejące metale. Miedź po teście poziomu 264 ponownie atakuje kluczowy opór na 270. Po jego przebiciu wzrosty mogą nabrać dynamiki. Kolejny opór jest na poziomie 290 USD.

Rośnie również srebro i złoto, w przypadku srebra notowania walczą z ważnym oporem na poziomie 17,20 USD. Złoto ma trochę więcej miejsca, ponieważ najważniejszy opór jest na poziomie 1210 USD.

Dzięki wzrostom na KGHM najlepiej dziś radzi sobie indeks górniczy, jednak niedaleko w tyle jest WIG-BANKI, który notuje wzrosty na poziomie 1,44%. Natomiast na szczególną uwagę zasługują notowania spółek energetycznych, ponieważ należy oczekiwać albo potwierdzenia ostatnich mocnych wzrostów przez dalsze dodanie zamknięcia, albo negacji i powrotu do konsolidacji wszystkich głównych spółek - Enea, Energa, Tauron oraz PGE. Wybicie szczytów stworzonych dnia 26 stycznia da potwierdzenie dużego popytu.

Na rynku walutowym panuje względny spokój. Po wczorajszej mieszanej sesji, kiedy polski złoty raz tracił, raz zyskiwał nawet kilka groszy względem dolara, dziś wydaje się, że powrócił dalszy wzrost wartości polskiego złotego.

USDPLN wciąż jest pod oporem na 4,05 jednak nie potrafi przebić się niżej, EURPLN ledwo odbił od poziomu 4,32 i waha się w przedziale 1 grosza, natomiast większe spadki notuje GBPPLN. Ostatnie osłabienie funta doprowadziło kurs GBPPLN do poziomu 5,01, bardzo blisko kluczowego, psychologicznego wsparcia na okrągłym poziomie 5 zł. Patrząc na rynek szerzej, funt doszedł do kluczowych wsparć na większości par walutowych, zatem można oczekiwać mocniejszego odreagowania.