Ważne wsparcia dla CHFPLN i USDPLN

 

Po piątkowych danych na temat sytuacji na rynku pracy w USA, kiedy to EURUSD spadł o blisko 1,5% polski złoty tylko lekko na to zareagował. Podkreśla to siłę naszej waluty, jednak patrząc na miejsca gdzie znajdują się główne waluty, oraz informacje napływające na rynek z głównych gospodarek, może być to idealny moment do realizacji zysków z trwającego ponad pół roku trendu spadkowego.

CHFPLN dotarł w rejony do wcześniej wyznaczonego wsparcia na poziomie 3,6800, który  jest miejscem, gdzie w 2011 roku rynek silnie walczył o wzrosty i ostatecznie poległ, by w styczniu 2015 roku, podczas słynnego uwolnienia franka wybić te poziomy i dojść aż do 4,5500. Nie bez powodu zatem ten poziom może być silnie broniony. Podaż złotego może być w tym miejscu bardzo silna. Pierwsze odreagowanie już widać, w takim ujęciu najbliższy opór znajduje się na poziomie 3,7300 - 3,7350, a następnie na 3,8000. Zwłaszcza ten drugi poziom jest niezwykle ważny, ponieważ przez długi czas stanowił dolne ograniczenie konsolidacji.

USDPLN także znajduje się w rejonach ważnych poziomów na 3,5500, choć w tym przypadku zabrakło precyzji i rynek w piątek odbił nieco wcześniej, ponieważ od 3,5660. Nie mniej jednak, podobnie jak w przypadku CHFPLN, miejsca gdzie znajduje się USDPLN historycznie był wielokrotnie odpowiedzialny za tworzenie szczytów lub den. Najbliższy opór zlokalizowany jest na 3,6600, a następnie na 3,7000.

EURPLN utrzymuje się wciąż powyżej 4,2400, pomimo spadku EURUSD. Tutaj jednak warto pamiętać, że za spadkami na głównej parze walutowej stoi głównie dolar, a nie euro, które swoją wartość utrzymuje względem innych walut na wysokim poziomie. Najbliższy opór znajduje się na 4,2750 - 4,2820, po jego wybiciu można oczekiwać dotarcia do 4,3200. Jest to jedyna para walutowa z omawianych z polskim złotym, która nie trwa już w trendzie spadkowym, ponieważ już w czerwcu nastąpiło wybicie poziomu 4,2400 w górę.

GBPPLN po decyzji Banku Anglii wybił z wąskiej konsolidacji w dół docierając do podwójnego dna na poziomie 4,6850. Wybicie tego poziomu powinno przynieść dynamiczny ruch do 4,6500 i niżej. Jedynie powrót ponad 4,8000 może przynieść większe odreagowanie.

W tym tygodniu poznamy bilans handlowy oraz finalne odczyty inflacji dla Polski, a dane te raczej nie spowodują większej zmienności. Nie ma też ważnych informacji ze Strefy Euro, co powoduje, że sentymenty z zeszłego tygodnia mogą trwać przez cały bieżący tydzień. Na ten moment EURUSD testuje ważny opór w okolicach 1,0820, jeżeli kurs wybije się ponad ten poziom, może oznaczać to chęć powrotu w rejon 1,1900. Natomiast bardziej prawdopodobny jest spadek w kierunku 1,1600 - 1,1500, w tym przypadku powinno przenieść się to na osłabienie polskiego złotego względem franka i dolara. 

GPW dość mieszanie rozpoczyna tydzień, są fenomenalne wzrosty na JSW czy LPP, ale też i gorsze sesje banków czy realizacja zysków na spółkach energetycznych. Warto zwrócić uwagę, że już od dłuższego czasu panuje tendencja wskazująca na dużo lepszą sytuację WIG20 niż mWIG40 czy sWIG80. Wszystko jednak dzieje się przy mniejszej aktywności inwestorów spowodowanej wakacjami. Polska giełda może też czekać na rozwój sytuacji na zachodzie, gdzie indeksy testują ważne wsparcia i decydują o trendach na kolejne miesiące.