Zeszły tydzień przyniósł odwrócenie ról na rynku głównych światowych walut. Po silnym, przeszło dwu i półprocentowym spadku przed tygodniem, tym razem to jen japoński był górą. Na przestrzeni ostatnich pięciu dni zyskał na wartości 1,28%. Najmocniej japońska waluta umocniła się w relacji z brytyjskim funtem, który stracił blisko 1,5%. Drugą najbardziej poturbowaną przez jena walutą był dolar amerykański, który stracił nieco ponad 1,31%. Frank szwajcarski również stracił w relacji z jenem, ale już magicznej bariery jednoprocentowej utraty wartości nie przekroczył. Osłabił się bowiem o ok. 0,8%. Najlepiej w konfrontacji z japońską walutą wypadło euro, choć i ono musiało uznać wyższość pieniądza z Kraju Kwitnącej Wiśni. Wspólna europejska waluta osłabiła się względem jena o blisko 0,7%.

Euro było drugą najmocniejszą walutą zeszłego tygodnia. W omawianym okresie indeks obrazujący jego siłę podskoczył o blisko 0,6%. We wcześniejszym tygodniu euro było również za jenem, ale w klasyfikacji na najsłabszą walutę. Straciło ono bowiem 0,8%. Z kolei na najniższym stopniu wzrostowego podium stanął frank szwajcarski, który umocnił się o blisko 0,4%. Pozostałe dwie spośród głównych walut nie miały już tyle szczęścia i straciły w ostatnich dniach nieco na wartości. Amerykański dolar osłabił się o prawie 0,2%. Funt szterling wypadł natomiast najgorzej, a to za sprawą blisko 0,6% utraty wartości. Co ciekawe, we wcześniejszym tygodniu, to właśnie brytyjska waluta znokautowała pozostałe główne waluty. Jako jedyna zyskała bowiem na wartości, a zrobiła to także w bardzo imponującym stylu, rosnąc o ok. 1,6%.