Non-Farm-Payrolls

Notowania na GPW oraz polskiego złotego stoją pod znakiem wyczekiwania na dane z amerykańskiego rynku pracy. Popularne payrolsy opublikowane zostaną dziś o godz. 14:30 i zdecydują o kolejnych krokach amerykańskiego dolara, giełdy w USA, a tym samym wszystkich innych walut i giełd. 

 

Przecenienie wagi tego wydarzenia jest raczej trudne, ponieważ oczekiwania względem liczby nowych miejsc pracy są na stosunkowo niskim poziomie. Spowodowane jest to ostatnimi huraganami w USA. Jednak dane publikowane w tym tygodniu z amerykańskiej gospodarki wskazują na całkiem dobrą sytuację. Wygląda na to, że huragany wręcz pobudziły gospodarkę, a nie ją spowolniły. 

 

Dlatego też może dojść do dużej zmienności podczas publikacji najważniejszych danych w miesiącu. Zrewidowanie oczekiwań z pewnością nastąpiło u wielu inwestorów, jednak trudno spodziewać się wyniku na poziomie 200 tysięcy nowych miejsc pracy, podczas gdy konsensus rynkowy analityków zakłada nieco poniżej 90 tys. Zdarzały się jednak takie sytuacje w historii, zatem gotowym trzeba być na wszystko. Aktualnie najbardziej prawdopodobną wartością jest wynik między 140 - 160 tys.

 

Dolar zyskuje na wartości już od dwóch tygodni, a w tym tygodniu jeszcze wzrosty przyspieszyły. Co ciekawe, polski złoty lekko się wzbrania przed oddawaniem pola dolarowi, co świadczy o jego sile. Nie mniej jednak, korelacja między EURUSD a USDPLN jest na tyle silna (ujemna), że jeżeli po danych z rynku pracy, EURUSD zacznie mocno tanieć, to USDPLN nie oprze się tej sile i wybije w górę. 

 

EURUSD aktualnie jest na bardzo ważnym wsparciu. Przebicie strefy 1,1660 - 1,1700 w dół, spowoduje załamanie trwającego od początku roku trendu wzrostowego. Prawdopodobnie czekać nas będzie większa korekta na wykresie EURUSD, kolejne wsparcia zlokalizowane są na 1,1500 oraz 1,1440.

 

Najważniejszą daną, na którą należy zwrócić uwagę, to stawka godzinowa. Jej dynamiczny wzrost mógłby się przenieść na silne umocnienie dolara oraz na osłabienie giełd w USA. Do tej pory indeksy amerykańskie reagowały dobrze na pozytywne dane z rynku pracy, ponieważ presja na płace nie była wysoka. Zmiana tej tendencji wzbudzi strach wśród inwestorów, że zmniejszy się marża firm, ze względu na wzrost kosztów wynagrodzeń. Aktualnie jednak inwestorzy zdają się o tym nie myśleć, indeksy od początku tygodnia pną się coraz wyżej. 

 

USDPLN - wzrost powyżej 3,6600 wskazuje na załamanie trendu spadkowego i pojawienie się szansy na odwrócenie tendencji na wzrostową.  Aktualne wsparcie znajduje się na 3,6520, a następnie na 3,6100. Kolejne opory natomiast na 3,7000 oraz 3,7500.

 

GBPPLN - kurs zareagował na opory w okolicach 4,9300 - 4,9400. Kurs aktualnie znajduje się w strefie wsparcia między 4,8550 a 4,8000. Wybicie dolnego ograniczenia tej strefy przyniesie odwrócenie trendu na spadkowy, aktualnie jednak bardziej prawdopodobne są dalsze wzrosty w kierunku 4,9500, a następnie 5,0000.

 

EURPLN - kurs dotarł do zakładanego oporu na 4,3200 testując w ten sposób 50% fali spadkowej trwającej od grudnia 2016 roku do maja 2017. Wsparcie znajduje się na 4,2900. Natomiast dopiero wybicie wsparcia na 4,2300, pozwoli na zanegowanie trendu i powrót spadków w długim terminie. Kolejny opór natomiast zlokalizowany jest na 4,3500.

 

CHFPLN  - cena w ostatnich dniach zmierzała do poziomu 3,8000, jednak podaż uaktywniła się wcześniej. Wciąż 3,8000 jest oporem, do którego rynek powinien dążyć, a pokonanie tego poziomu pozwoli na wzrosty nawet do 3,8920, po drodze z oporami na 3,8430. W przypadku jednak spadków ponownie poniżej 3,7100, będzie można oczekiwać wybicia den na 3,6800 oraz spadków do 3,4900.