Dzisiejsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej nie powinna wzbudzić większego ruchu na giełdzie ani na polskim złotym. Szeroko spodziewane jest utrzymanie dotychczasowej polityki pieniężnej, może nawet złagodzenie komunikatu przez odsunięcie w projekcjach pierwszej podwyżki stóp procentowych NBP. Wydaje się jednak, że mimo luźnej polityki pieniężnej oraz braku inflacji, inwestorzy wciąż cenią sobie polską gospodarkę. Po wzrostach z lutego i początku marca, kurs większości par walutowych z polskim złotym utrzymuje się na stabilnych poziomach lub nawet spada. 

 

Przyczyny można szukać w inwestycjach zagranicznych w Polsce, które rosną względem roku poprzedniego. Każda inwestycja zagraniczna ciągnie za sobą przepływ gotówki w postaci zakupu polskiego złotego. Dodatkowo potencjalna wojna handlowa schodzi aktualnie na plan dalszy, co uwalnia nieco optymizmu na rynku i przyciąga inwestorów do bardziej ryzykownych aktywów. 

 

Z drugiej jednak strony rośnie ryzyko rzeczywistej wojny, a ogniskiem zapalnym jest Syria. To ma oczywiście przełożenie na wzrosty ropy, o których pisaliśmy wczoraj. Każdy konflikt zbrojny powoduje niepewność na rynkach, dlatego jeżeli doszłoby do ataku zyskać mogłoby złoto, jen oraz frank szwajcarski, z tej trójki aktualnie drożeje jedynie złoto, które zyskuje na spadku wartości dolara. Ten z kolei może zacząć odrabiać straty po danych na temat inflacji w USA, które zostaną opublikowane o godz. 14:30. PPI, które podawane zostało wczoraj okazało się wyższe od oczekiwań, aktualnie inflacja wśród producentów wynosi 3% r/r. Analitycy spodziewają się, że CPI wyniesie 2,4% r/r. 

 

Natomiast o godz. 20:00 opublikowane zostaną minutki FOMC, co może mieć silne przełożenie na giełdy. Jeżeli Komitet obniży oczekiwania względem grudniowej podwyżki w 2018 roku, to prawdopodobnie da to impuls wzrostowy na głównych indeksach, zwłaszcza biorąc pod uwagę złagodzenie stanowiska Chin względem ceł i wojny handlowej. 

 

WIG20 dziś stara się pokonać w końcu barierę na 2280 punktów. W skali intraday, pokonanie tego poziomu wygeneruje sygnał wzrostowy wynikający z formacji głowy z ramionami na wykresie H1 - H4. Kolejny opór znajduje się na 2325 punktów i jego wybicie da załamanie trendu spadkowego, co powinno dać szansę na większe wzrosty. Bazowy scenariusz zakłada konsolidację między poziomami 2200 - 2540 punktów. 

 

USDPLN wzrosty na EURUSD potęgują spadki i oddalają od oporu na poziomie 3,4250, który został już naruszony w połowie marca. W przypadku ostatecznego wzrostu ponad ten poziom celami dla ruchów w górę będą poziomy 3,5000 - 3,5400. Wsparcia znajdują się na 3,3700 oraz 3,3300. 

 

EURPLN po wybiciu oporu na 4,1900 rynek załamał trend wzrostowy. Korekta spadkowa doprowadziła do testu wsparcia w strefie 4,1800 - 4,1900, kolejną barierą przed spadkami jest przedział między 4,1500 - 4,15600. Po pokonaniu 4,2300 - 4,2400 kolejną barierą jest 4,2600. Długoterminowym oporem jest natomiast 4,3300.

 

GBPPLN ponownie zbliżył się do strefy oporu na 4,8400 - 4,8500, a dopiero przebicie tej bariery pozwoli na rozwinięcie się większego impulsu wzrostowego, z celami na poziomach 4,9400 oraz 5,0600. Silne wsparcie jest na poziomie 4,7700, które jak dotąd zatrzymało trwającą korektę. Następne wsparcie jest w przedziale 4,6800 - 4,6600. 

 

CHFPLN wczoraj ostatecznie rynek zamknął się poniżej 3,5500, aktualnie frank jest jedną ze słabszych walut na rynku i to tez przekłada się na spadki na CHFPLN. Kolejne wsparcie jest na poziomie 3,5200. Najbliższy opór znajduje się na poziomie 3,5810, wybicie tego poziomu w górę powinno dać wzrosty do 3,6200, a następnie do 3,6800.