Miniony tydzień na rynku walutowym miał dwóch bohaterów. Okazuje się bowiem, że dwie spośród głównych walut, które zyskały najwięcej, zakończyły tydzień z dokładnie takim samym rezultatem. Indeksy, obrazujące kondycję franka szwajcarskiego oraz funta brytyjskiego, podskoczyły w zeszłym tygodniu o 0,65%. Patrząc nieco głębiej, waluta Helwetów najbardziej umocniła się względem amerykańskiego dolara, który to stracił aż 1,64%. Drugim najmocniej poturbowanym przez franka szwajcarskiego był jen japoński, który potaniał o 0,5%. Z kolei euro na przestrzeni poprzedniego tygodnia straciło w starciu z frankiem 0,14%. Brytyjska waluta, podobnie jak szwajcarska, umocniła się najmocniej w relacji z amerykańskim dolarem. Stracił on na przestrzeni ubiegłego tygodnia 1,36%. Drugie miejsce przypadło japońskiemu jenowi, który stracił 0,22%, a kolejne zajęło euro, które... zyskało 0,13% względem funta szterlinga. Dalsze pozycje w konkurencji na najmocniejszą walutę zeszłego tygodnia zajęły euro, jen japoński oraz dolar amerykański. Indeks obrazujący kondycję euro zyskał 0,27%, a kolejne już tylko traciły. Jen osłabił się o 0,12%, a dolar o 0,32%. Nasz złoty zeszłego tygodnia raczej nie może zaliczyć do udanych. Najlepiej wypadł w konfrontacji z dolarem amerykańskim, który potaniał o 0,52%. Pozostałe waluty już niestety tylko drożały. Funt brytyjski podskoczył o 0,83% i niebezpiecznie zbliżył się do psychologicznej wartości 5,00. Euro zyskało 0,97%, zaś frank szwajcarski umocnił się o 1,11%, zbliżając się zarazem na wyciągnięcie ręki do psychologicznej wartości 4,00.