Przy pustym kalendarzu makroekonomicznym inwestorzy będą wyczuleni na każdą informację ze świata polityki.

 

Dzisiaj miało odbyć się głosowanie nad ratyfikowaniem porozumienia UE – UK w sprawie Brexitu. Na dzień przed głosowaniem rozkład głosów okazał się niekorzystny dla pani premier. Z matematyki parlamentarnej wynikało, że do poparcia brakuje jej 130 mandatów, z tego aż stu z jej partii. Na posiedzeniu Izby Gmin oświadczyła, że odwołuje dzisiejsze głosowanie, które i tak nie miałoby szans powodzenia. Rano przed decyzją rozmawiała telefonicznie z Angelą Merkel i Donaldem Tuskiem, że konieczne są zmiany w wynegocjowanych warunkach opuszczenia wspólnoty. Kością niezgody jest oczywiście sprawa twardej granicy z Irlandią północną, na którą nie ma i nie będzie zgody w Zjednoczonym Królestwie. Czy uda się dojść do porozumienia podczas grudniowego szczytu, czas pokaże. Politycy Unii rozpoczynają grę pod powstrzymanie Brytyjczyków przed opuszczeniem wspólnoty. Liczą być może, że politycy z wysp pod wpływem protestów na ulicach brytyjskich miast rozpiszą nowe brexitowe referendum. W przeddzień głosowania Europejski Trybunał Sprawiedliwości potwierdza, że UK może jednostronnie zmienić decyzje o opuszczeniu UE bez zgody pozostałych krajów. Co więcej, jeżeli proces wyjścia z art. 50 zostanie przedłużony za zgodą Wielkiej Brytanii i UE, Wielka Brytania może wycofać Brexit w dowolnym momencie przed przedłużonym terminem. Na takim scenariuszu powinno zależeć Niemcom, Francji, Holandii, Belgii i Włochom. Kraje te maja duża nadwyżkę w handlu z wyspami. 

 

Po pierwszy reakcjach inwestorów na wynik szczytu OPEC+ ceny czarnego złota utrzymują się w wąskim zakresie wahań. WTI porusza się pomiędzy 50 a 54 USD za baryłkę, a ropa typu Brent w tych samych widełkach wahań pomiędzy 60 a 64 usd/brk. Wydaje się , że inwestorzy nie wierzą w skuteczność cięcia wydobycia. O ile podaż można kontrolować to w spowalniającej globalnej gospodarce nie da się przewidzieć skali popytu. A to może oznaczać, że ważniejsze okaże się utrzymanie rynków zbytu niż ograniczanie produkcji. Tym bardziej, że sankcje nałożone na Iran otwierają szansę na wzrost eksportu Rosji i Arabii Saudyjskiej do Chin, będącym największym importerem czarnego złota. Wielokrotnie w przeszłości mieliśmy sytuację, że porozumienia wewnątrz kartelu były warte tyle co papier na którym je spisano. 

 

Jak donosi The Wall Street Journal, wczoraj po południu rozpoczęto nową rundę rozmów handlowych USA – Chiny. W rozmowie telefonicznej pomiędzy sekretarzem skarbu Stevenem Mnuchinem, przedstawicielem handlowym USA, Robertem Lighthizerem i chińskim wicepremierem Liu He poruszone kilka spornych kwestii. Nieoficjalnie podano, że omawiano chińskie zakupy produktów rolnych. Chińscy urzędnicy rozważają również wprowadzenie zmian do planu "Made in China 2025", państwowej polityki przemysłowej mającej na celu umożliwienie chińskim firmom zdominowanie wielu branż, takich jak sztuczna inteligencja i robotyka. Polityka ta jest centralnym punktem skarg USA, że Pekin angażuje się w nieuczciwe praktyki handlowe, które stawiają firmy zagraniczne w niekorzystnej sytuacji wobec chińskich przedsiębiorstw. 

 

Słabnie pozycja Emmanuela Macrona. Po protestach „żółtych kamizelek” W poniedziałkowym wystąpieniu w telewizji publicznej prezydent obiecał podwyżkę minimalnego wynagrodzenia i obniżki podatków dla niektórych emerytów. Przyjął skruszoną tonację, w przeciwieństwie do jego skłonności do wygłaszania ostrych przemówień. 

 

Zaskakujący przebieg miała wczorajsza sesja za oceanem. Początkowo DJIA tracił ponad 500 punktów, aby z upływem czasu odrobić z nawiązką straty. Wszystkie indeksy na zamknięciu zyskały, a najwięcej technologiczny Nasdaq kończąc sesję zyskiem 0,74%. W Azji dobra sesja w ślad za Wall Street. Parkietom mogą ciążyć słabsze od oczekiwań dane z chińskiej gospodarki i niepewność rozwoju sytuacji w wojnie handlowej dwóch największych gospodarek. Mimo zagrożeń giełdy radzą sobie całkiem nieźle: Nikkei (-0,34%), Hang Seng (0,07%), Shanghaj ( 0,37%), Singapur (--0,47%), a australijski S&P/ASX200 kończy dzień nad kreską 0,42%. Indeks szerokiego rynku Asia Dow traci symboliczne 0,06%.

 

Otwarcie w Europie bardzo wysoko. Indeks Europe Dow zyskuje 0,86%. Czy pomoże to naszej giełdzie wrócić powyżej 2300 punktów?

 

W Warszawie po tygodniowej luce hossy nie zostało już nic. Nie lepiej prezentuje się sytuacja techniczna na rynkach Emerging Markets. Na wykresie MSCI EM pojawił się sygnał, który może być zalążkiem nowej fali spadkowej. Przez ostatnie dni parkiet przy Książęcej był relatywnie silny i odporny na światowe zawirowania. WIG20 utrzymywał się powyżej oporu usytuowanego na 2300 punktów, jednak świeca tygodniowa zamknęła się poniżej na poziomie 2274 pkt., tym samym wygenerowała sygnał spadkowy. Wczorajsza sesja również o charakterze spadkowy zamknęła się na poziomie 2250 pkt. Jeśli dzisiaj nie uda się bykom obrona wczorajszych minimów to notowania mogą dalej poruszać się na południe na GPW, w stronę 2206 punktów. Po kilku godzinach handlu indeks traci 0,62%. Zyskują walory: JSW (0,39%), PZU (0,73%), Lotos (0,11%) lecz większość spółek traci, a  wśród tracących są: Orlen (-1,35%), Energa (-1,50%) oraz Alior (-0,77%).

Rodzima waluta pozostaje stabilna pomiędzy poziomami wsparć i oporów. Negatywne czynniki jak niepewność wokół jutrzejszego głosowania w brytyjskim parlamencie i tarcia na linii USA-Chiny mogą zaszkodzić polskiemu złotemu. Ewentualny odpływ kapitału z rynków wschodzących skutkować będzie deprecjacją złotego. 

 

GBPPLN – Ta para może być narażona na największe wahania. Zbliżamy się do ostatniego etapu Brexitu, przed dyskusją i głosowaniem w parlamencie nad porozumieniem podpisanym przez rząd UK. Po dotarciu do oporu na 4,9500, kurs odnotował lekkie odbicie. Wsparcie na 4,8500.  Aktualnie handlowany po 4,7600.

 

USDPLN – Para porusza się pomiędzy szczytem z 15 sierpnia na 3,8400, a dołkiem na 4,7300. Aktualnie handlowana jest po 3,7750.

 

EURPLN – Na tej parze po ataku na opór na 4,3300 obserwujemy lekkie umocnienie złotego i jest aktualnie handlowana jest po 4,2960.

 

CHFPLN – Podobnie ja EURPLN para handlowana po 3,8230  poniżej oporu na 3,8400.

 

PLNJPY – Po odbiciu strefy dziennego oporu na 30,370 para pozostaje w trendzie bocznym ze wsparciem na poziomie 28,800. Aktualnie handlowana jest blisko oporu po 29,93.

 

Poprzedni artykuł>