spain spanish map

Po tym jak król Filip zrezygnował z szansy na uspokojenie nastrojów między rządem w Madrycie a politykami w Barcelonie na początku tygodnia, wczorajsza reakcja rządu katalońskiego była bardzo przewidywalna.

Gdy prezydent Katalonii Carlos Puigdemont odpowiadał na komentarz króla, spodziewano się ogłoszenia zamiaru wdrożenia wyniku referendum w życie. Zamiast tego zaoferował rozmowy mediacyjne, jednak zaraz później podkreślił, że ogłoszenie niepodległości może zostać dokonane w niedalekiej przyszłości. Potępił również rząd w Madrycie za interwencję w weekend oraz hiszpańskiego króla za porzucenie neutralności w tym sporze.

Interwencja króla była dość zaskakująca i jest uznawana za niezbyt mądry wybór, szczególnie, że pełni on głównie ceremonialną rolę i nie jest on elekcyjnym monarchą. Dlatego w Wielkiej Brytanii królowa Elżbieta II nigdy nie wyraziła swojej opinii na temat referendum niepodległościowego Szkocji, gdy prowadzono rozmowy w tym temacie w 2014 roku, mimo iż wiele razy próbowano się dowiedzieć, co królowa sądzi na ten temat.

Utrzymujący się spór działa negatywnie na hiszpański indeks akcji, który zaliczył największy jednodniowy spadek od piętnastu miesięcy i spadł poniżej poziomu 10 000 po raz pierwszy od marca tego roku. Dodatkowo koszt kredytowania Hiszpanii i Katalonii wzrósł drastycznie, ponieważ inwestorzy błyskawicznie wyprzedali rządowe papiery wartościowe.

Na razie utrzymuje się napięta sytuacja, obie strony zastanawiają się nad kolejnym krokiem. Prognozuje się, że jakaś forma deklaracji może zostać ogłoszona podczas posiedzenia parlamentu Katalonii w przyszłym tygodniu. Wszystko zależy oczywiście od tego, czy będą mieli pozwolenie na posiedzenie, ponieważ hiszpański rząd może wdrożyć artykuł 155 konstytucji i zapobiec odbyciu się tego posiedzenia.  Wydaje się, że kataloński prezydent dąży właśnie do tego, by hiszpański rząd to zrobił, ponieważ spowoduje to dalszą eskalację konfliktu.

W tym czasie niemiecki DAX rósł i odnotował nowe historyczne szczyty.

W Stanach Zjednoczonych również obserwowaliśmy nowe historyczne maksima, po tym, jak najnowszy raport ISM opublikował dane dużo lepsze od spodziewanych. Główny odczyt osiągnął nowy 12-letni szczyt na 59,8. Co równie ważne, można zauważyć dowód na wzrost cen, ponieważ wskaźnik płaconych cen wzrósł do pięcio i pół letniego maksimum.

Tak dobre odczyty są zaskoczeniem, szczególnie ze względu na ostatnio dokonane zniszczenia przez huragany Irma i Harvey. I choć raport ADP był na dość słabym poziomie, to nic nie wskazuje na to, by FED miał zrezygnować z dokonania jeszcze jednej podwyżki stóp procentowych w tym roku.

Jest zaskakujące, że widocznie wzrastająca inflacja w opublikowanych raportach nie jest widoczna w oficjalnych raportach dotyczących poziomu inflacji bądź wzrostu cen płac. Inwestorzy w jutrzejszych odczytach payrollsów oraz płac będą zwracali na ten aspekt szczególną uwagę.

Funt odnotował wczoraj dobry dzień mimo tego, co działo się na konferencji partii Konserwatystów. Uwaga inwestorów skupiona była na najnowszym odczycie usługowego PMI, który był lekko powyżej oczekiwań. Presja cenowa pozostała jednak na niskim poziomie, co sugeruje, że BOE może chcieć utrzymać grunt pod funtem, by w konsekwencji utrzymać presję inflacyjną na odpowiednim poziomie.

Dziś mamy szansę poznać intencję BOE, ponieważ przemawiać będą zarówno Ian McCafferty, który głosował za podwyższeniem stóp procentowych na ostatnim spotkaniu, jak i główny ekonomista BOE Andrew Haldane, który stoi za pomysłem ostatniej obniżki stóp procentowych dokonanych ponad rok temu.

 

EURUSD - dalej znajduje się poniżej 1,1830 i dopóki tak jest, bardzo prawdopodobne są dalsze ruchy w dół w kierunku 1,1600. Potrzebne jest przebicie powyżej 1,1830, by dać szansę na powrót w okolice 1,1920.

GBPUSD - odnalazł wsparcie w okolicy 1,3220. Jeżeli przebije się przez ten poziom, kolejnym celem jest poziom 1,3120. Wzrost powyżej 1,3340 jest potrzebny by ustabilizować sytuację i móc myśleć o powrocie do 1,3420.

EURGBP - euro rośnie i zmierza w stronę 0,8900. Przebicie powyżej 0,8900 stawiałoby za kolejny cel 0,8970. Wsparcie znajduje się na 0,8820. Spadek poniżej stawia za kolejny cel 0,8740.

USDJPY -  wciąż znajduje chętnych do realizacji zysków w okolicach 113,20. Możliwy jest jednak dalszy wzrost dolara w stronę 114,00. Nieudana próba może oznaczać spadek w stronę 112,20, a dalej powrót w okolice 111,30.

FTSE100 – spodziewane otwarcie bez zmian na 7 468

DAX - spodziewany spadek na otwarcie o 18 punktów do 12 948

CAC40 - spodziewany spadek na otwarcie o 4 punkty do 5 359

IBEX - spodziewany wzrost na otwarcie o 10 punktów do 9 975