Obecny tydzień jest bardzo zdradliwy na rynku akcji, ponieważ inwestorzy nie są w stanie stwierdzić czy kolejny ruch będzie w górę czy w dół.

Nocny atak amerykańskich sił zbrojnych na syryjskie lotnisko nie był specjalnym zaskoczeniem, ponieważ Sekretarz Stanu Tillerson mówił, że ostatnie wydarzenia wymagają stanowczej reakcji. Zaskoczyło jednak to, jak szybko Stany Zjednoczone przypuściły ten atak. Komplikuje to sytuację geopolityczną na świecie. Rosjanie popierają syryjskie władze i nie wiadomo w jaki sposób zareagują na użycie broni wobec tych władz.

Donald Trump w trakcie swojej kampanii nawoływał do naprawienia relacji z Rosją. Obecnie wygląda na to, że Stany Zjednoczone stanęły na kursie kolizyjnym z tym krajem. Tillerson dodał, że nie widzi sytuacji, w której Assad mógłby pozostać u władzy w Syrii po użyciu broni chemicznej.

Ze względu na tę trudną sytuację geopolityczną, można spodziewać się niższego otwarcia w Europie, a także wzrostów ceny złota, ponieważ niestabilne sytuacje powodują przepływ kapitału w bezpieczne aktywa.

Nie jest zatem zaskoczeniem, że pierwszy tydzień drugiego kwartału mija pod znakiem ostrożności. Wczorajsze minutki FEDu dodatkowo tą ostrożność wzmocniły, ponieważ wprowadzają niepewność względem liczby i terminów kolejnych podwyżek stóp procentowych, ze względu na to, że FED chce zmniejszyć swój bilans.

W pierwszej części tygodnia Paul Ryan sugerował w swoim komentarzu, że polityka stymulacyjna tak hucznie ogłaszana przez Trumpa, może nie być tak istotna jak wszyscy sądzą. Nic zatem dziwnego, że inwestorzy coraz bardziej spodziewają się korekty ostatnich wzrostów.

Kolejnym dużym znakiem zapytania są przyszłe relacje między Chinami i Stanami Zjednoczonymi. Północna Korea pogrywa sobie i wykonuje testy balistyczne. Trump skomentował te próby stwierdzeniem, że jeżeli Chiny nie zrobią czegoś w tej sprawie, to Stany Zjednoczone same zajmą się tym problemem.

Dzisiejszym wydarzeniem dnia będzie marcowy raport dotyczący zatrudnienia w Stanach Zjednoczonych. Ostatni raport ADP pokazał bardzo dobry wynik na poziomie 263 tysięcy.

Rynek pracy stanowi pewien problem dla FEDu podczas decyzji w sprawie polityki pieniężnej. Płace i inflacja rosną, a  mimo to nowe miejsca pracy wciąż się tworzą. Brakuje oznak zapełnienia tego rynku.
To powoduje zmniejszenie oczekiwań FEDu i ich chęci do jastrzębich zachowań. Neel Kashkari na ostatnim spotkaniu zagłosował przeciw podwyżce stóp procentowych, ponieważ uważa, że rynek pracy jest daleki od poziomu nazywanego pełnym zatrudnieniem.

Liczba nowych miejsc pracy w każdym miesiącu jest na bardzo wysokim poziomie, a wskaźnik liczby osób zatrudnionych, bądź szukających pracę, wśród ogółu osób powyżej 15 roku życia zwiększa się każdego miesiąca. W listopadzie wynosił on 62,6%, a w lutym 63%.

Siła ostatnio opublikowanego raportu ADP sugeruje, że dzisiejszy raport dotyczący zatrudnienia będzie tak samo silny. Jednak ogólny konsensus na rynku mówi o wyniku na poziomie 185 tysięcy, który byłby zauważalnym spadkiem z lutowego wyniku na poziomie 235 tysięcy.

Taka prognoza wydaje się być zbyt ostrożna. Patrząc na raporty od października zeszłego roku, różnica w wynikach tych dwóch raportów nigdy nie była większa niż 50 tysięcy, co oznacza, że możemy spodziewać się wyniku powyżej 200 tysięcy, a możliwe, że nawet w okolicy 230 tysięcy.

Dobry wynik w raporcie na temat zatrudnienia wraz ze wzrostem odsetka partycypacji w rynku pracy powyżej 63%, oznaczałby, że istnieje jeszcze wiele osób, które mogą być zatrudnione. Zwraca to dodatkową uwagę na wzrost płac. Wzrost ten w lutym był na poziomie 2,8%. Jeżeli rynek pracy będzie się zacieśniał, możemy spodziewać się zwiększania tempa wzrostu płac powyżej 3%. Spadek tego tempa zadziała negatywnie na dolara.

Przed raportem zatrudnienia w Stanach Zjednoczonych, opublikowane będą odczyty Wielkiej Brytanii na temat bilansu handlowego, a także produkcyjnych i przemysłowych danych za luty, które to mogą pokazać wzrost aktywności gospodarczej o 0,3% po słabych wynikach w styczniu. Dzisiejszego dnia zaplanowana jest również przemowa Mark Carneya w Londynie.

Wszystkie te wydarzenia mogą spowodować istotne zmiany na funcie, z większym prawdopodobieństwem ruchów w górę.

EURUSD - na razie notowania na euro wykazują trend boczny i pozostają poniżej 1,0700. Dopóki euro utrzymuje się poniżej poziomu 1,0720, istnieje duża szansa na dalsze ruchy w dół w stronę poziomu 1,0600, a następnie 1,0580. Potrzebny jest powrót powyżej 1,0780 by ustabilizować sytuację.

GBPUSD - funt na ten moment odnajduje poziom wsparcia na 1,2420 i 50-dniowej dziennej średniej kroczącej. Kolejny poziom wsparcia znajduje się na 1,2350, dopóki funt jest powyżej tego poziomu, istnieje duża szansa na ruchy w górę w stronę 1,2700 i dalej 1,3000. Jedynie spadek poniżej 1,2350 znacząco obniża prawdopodobieństwo wzrostów.

EURGBP - euro znajduje poziom oporu na 50 i 200-dniowej dziennej średniej kroczącej na 0,8590. Ruch powyżej tego poziomu stawia za następne cele poziomy 0,8620 i 0,8700. Dopóki kurs pozostaje poniżej 0,8590, istnieje ryzyko powrotu do poprzednich minimów na poziomie 0,8400. Poziom wsparcia wyznaczony przez linię trendu z grudniowych minimów znajduje się na poziomie 0,8450.

USDJPY - dolar cztery razy zbliżał się do poziomu 110,00, ale ani razu nie spadł poniżej tego poziomu. Potrzebne jest przebicie przez 111,60, by ustabilizować sytuację i móc mówić o wzrostach w stronę 112,50. Jeżeli dolar przebije się przez poziom 112,50, zniknie ryzyko spadków w stronę 110,00 i 108,50.