W 2015 roku na rynkach surowcowych dominował kolor czerwony. Stało się tak głównie za sprawą umacniającego się dolara amerykańskiego oraz słabnącego popytu z Chin. Państwo Środka rozwijało się znacznie wolniej niż w latach poprzednich. Wzrost gospodarczy nie przekraczał 7%. Warto także zauważyć, że w przypadku wielu surowców mieliśmy do czynienia z nadpodażą na rynku.

Duże kłopoty w ubiegłym roku miała ropa naftowa, która zbliżyła się niebezpiecznie blisko poziomu 30 dolarów za baryłkę. Ceny ropy crude i brent spadły o ponad 30%. Za taki stan rzeczy odpowiadały przede wszystkim kraje OPEC, które nie chciały obniżyć limitów wydobycia. Swoją cegiełkę dołożyli też amerykańscy producenci czarnego złota. Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że to, co smuciło wielu inwestorów, bez wątpienia cieszyło kierowców.

Niewiele lepiej wyglądała sytuacja na rynkach metali przemysłowych i szlachetnych. Cena miedzi spadła o ponad 25% i znalazła się poniżej 5000 dolarów za tonę. Z kolei złoto straciło około 10% wartości i przebiło poziom 1100 dolarów za uncję. Za kłopoty miedzi odpowiedzialni byli Chińczycy, którzy przestali masowo kupować ten metal. Zaś złoto dobiły fundusze inwestycyjne, które zaczęły otwierać krótkie pozycje na tym rynku.

Niezwykle dużo działo się na rynkach płodów rolnych. To właśnie w tej grupie surowców znalazł się jeden z nielicznych, który zamknął rok na plusie. Kakao, bo o nim mowa, poradziło sobie znacznie lepiej niż pszenica, kukurydza czy soja, które znalazły się pod przysłowiową kreską.