Choć inwestorzy woleliby nieco wyraźniejszej informacji ze strony EBC, i tak przyjęli pozytywnie to, co Draghi powiedział o możliwym rozszerzeniu programu QE w przyszłości. Wiadomość, że EBC może zwiększyć program skupu aktywów w grudniu doprowadził do wzrostów cen akcji i spadku rentowności obligacji.

Dla amerykańskich inwestorów ważny był zaś spadek ropy naftowej oraz analiza napływających raportów spółek. Rynki w USA się przy tym konsolidowały z lekkim wskazaniem na spadki. To zaś przekłada się na dzisiejsze otwarcie w Europie.

Od flash crashu na funcie mija dzisiaj równo dwa tygodnie. Sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii, w ogólnym rozrachunku, wskazuje, że gospodarka jest w najlepszej kondycji od 4 kwartału 2014 roku.  Niestety dla brytyjskich oszczędzających, sygnały o większej odporności krajowej gospodarki to prawdopodobnie zbyt mało, by odsunąć wizję większego wsparcia monetarnego ze strony BOE.

Theresa May w ostatnim czasie coraz mocniej krytykuje politykę monetarną BOE rzucając tym samym wyzwanie Markowi Carney’owi. Jeżeli więc bank nie obetnie w listopadzie stóp, jak prognozują analitycy, jego niezależność zostanie poddana w wątpliwość.

Podczas wczorajszego posiedzenia Draghi odpowiedział pewnie dziennikarzom, że nie czuje, by niezależność banków centralnych była zagrożona ze strony rządów i że pozostaną one nieugięte. Taki komentarz w połączeniu z zapowiedzią większego bodźca stymulacyjnego wysłały euro na najniższe poziomy od 4 lat.

Rynki walutowe zatrzęsły się w pewnym momencie przemówienia Draghiego, kiedy stwierdził, że członkowie nie rozważali rozszerzenia kończącego się w marcu QE.

Inflacja w strefie euro na poziomie 2-letniego maksimum oraz wzrost rentowności obligacji europejskich sprawiają, że EBC może sobie pozwolić na to, aby poczekać do grudnia z ewentualnym rozszerzeniem QE.

Wzrost rentowności w ostatnim miesiącu  w dużej części sugeruje, że po długiej nieobecności na kontynent europejski wraca inflacja. Jeżeli EBC zbliży się do osiągnięcia celu inflacyjnego, to żadne rozszerzenie QE nie będzie potrzebne. Członkowie EBC jednak w to nie wierzą, sam Draghi powiedział zresztą, że nie ma żadnych sygnałów, by inflacja bazowa miała zacząć rosnąć.

EURUSD – po tym, jak euro ustanowiło 4-dniowe maksimum, kurs spadł do poziomu czerwcowego dołka na 1,09. Jeżeli nie uda się utrzymać tego wsparcia, to otworzy się droga na poziom z marca, w okolicach 1,0820.

GBPUSD – para znajduje się w krótkoterminowej, 200-pipsowej konsolidacji między 1,2130 a 1,2330. Kolejny test dolnego ograniczenia mógłby stanowić dobrą bazę pod ewentualne ruchy w górę.

EURGBP – euro dynamicznie odbiło od zniesienia Fibonacciego na poziomie 78,6% ruchu spadkowego z tego tygodnia. Przebicie środowego dołka otworzy drogę w kierunku 0,88.

USDJPY – para wciąż konsoliduje się poniżej ważnego oporu na poziomie 1,04. Przebicie tego poziomu w górę może doprowadzić do ataku na 200-okresową średnią w okolicach 107,7.