Przez ostatnie trzy miesiące obserwowaliśmy duży kontrast między amerykańskimi a europejskimi indeksami. Amerykańskie indeksy ciągle rosną i osiągają kolejne historyczne maksima, natomiast główne indeksy europejskie notują dosyć rozczarowujące wyniki. Wydaje się, że punktem zwrotnym było wybranie Macrona na prezydenta Francji.

Od tego dnia w maju, indeksy w Europie szły w jednym kierunku - w dół. Wprawdzie niemiecki DAX osiągnął w czerwcu nowe rekordowe maksimum, ale EuroStoxx50 notuje nieprzerwany od dwóch miesięcy spadek, a powyborczy skok na CAC40 zniknął bezpowrotnie.

Takie zachowanie indeksów jest dosyć trudne do zrozumienia, szczególnie, że od maja kolejne odczyty gospodarcze pokazują bardzo dobrą sytuację w Europie. Aktywność ekonomiczna znajduje się na wieloletnich maksimach, bezrobocie jest na poziomie sprzed kryzysu światowego (9,2%), a dzisiejszy produkcyjny PMI ma dalej wzmocnić obraz dobrze rozwijającej się gospodarki.

Lipcowy produkcyjny PMI dla Hiszpanii, Włoszech, Francji i Niemiec mają być na poziomie odpowiednio 54,9, 55,2, 55,4 oraz 58,3. Wszystkie te odczyty są lepsze albo równe danym z czerwca. I to właśnie w tych danych można zacząć znajdować powody, dla których niemieckie i francuskie indeksy znajdują się pod presją.

Najnowszy odczyt poziomu PKB za drugi kwartał dla UE ma wskazać ekspansję na poziomie 0,6%, w stosunku rocznym 2,1%. Powoduje to spekulacje, że EBC może chcieć wycofywać się powoli ze swojego programu stymulującego, który spowodował wzrost euro.

Odbudowa euro z poziomu 1,1000 do 1,1800, czyli 8% w okresie kilku miesięcy, będzie prawdopodobnie dużym obciążeniem dla zysków firm, które wiele zarabiają za granicą. Dodatkowo po wybraniu Macrona zapanowała wielka euforia dotycząca możliwych zmian w gospodarce Francji, jednak wygląda na to, że dalej panować będą stare protekcjonistyczne tendencje. Dowodem są ostatnie spory z Francją o Fincantieri i nacjonalizację stoczni STX.

Pomimo tych wydarzeń, dzień powinniśmy rozpocząć wzrostami. Odczyt produkcyjnego PMI dla Chin okazał się być na wyższym poziomie od spodziewanego, co razem z wczorajszymi pozytywnymi odczytami wsparło azjatyckie indeksy we wzrostach. Bank Australii utrzymał stopy procentowe bez zmian.

W Wielkiej Brytanii aktywność gospodarcza lekko spadła, ale dalej pozostaje powyżej granicznych 50 punktów. Produkcyjny PMI ma być na poziomie 54,5, wzrost w stosunku do czerwcowego 54,3.

Poprawa gospodarki wspomogła funta, który wzrósł do 10-miesięcznych maksimów w stosunku do dolara. Inną sprawą jest ostatnia słabość dolara, która dodatkowo napędza wzrost euro i funta, dając zarówno EBC jak i BOE dodatkowy problem.

Oba banki centralne stają pod presją zmiany polityki pieniężnej. Wzrastająca waluta spowoduje spadek inflacji, i choć jest to mile widziane przez konsumentów, to wpływa negatywnie na handel eksporterów, co czyni kłopotliwym podwyżkę stóp procentowych.

Niski poziom inflacji jest również problemem FEDu, chociaż ostatni spadek dolara może pomóc w tej kwestii w długim okresie. Jednak na razie nie pomaga, i jeżeli dzisiejsze dane PCE za czerwiec pokażą utrzymanie inflacji na poziomie 1,4%, to jakakolwiek podwyżka stóp procentowych w tym roku przez FED jest bardzo mało prawdopodobna.

 

EURUSD - euro przebiło się powyżej 200-dniową SMA na 1,1795. Teraz potrzebne jest zamknięcie tygodnia powyżej tego poziomu by móc mówić o ruchach w stronę 1,2000. Poziomy 1,1610 i 1,1480 są poziomami wsparcia przed spadkami. Spadek poniżej 1,1480 otwiera drogę do ruchów w stronę 1,1300.

GBPUSD - funt dalej rośnie, przebił się przez 1,3200 i nowe 10-miesięczne maksimum i zmierza w kierunku 1,3310. Poziom wsparcia znajduje się na 1,3000. Spadek poniżej tego poziomu otwiera drogę do spadków w stronę 1,2900 i dalej w okolice 1,2700.

EURGBP - euro utrzymuje się powyżej 0,8870, i dopóki tak jest możliwy jest powrót powyżej 0,9000 i 0,9300. Spadek poniżej 0,8870 otworzyłby drogę do spadków w stronę 0,8780.

USDJPY - dolar dalej spada, możliwe jest osiągnięcie poziomu 109,80. Potrzebne jest przebicie powyżej 110,80, by ustabilizować sytuację i móc mówić o powrocie do poziomu 111,30 i 112,30.

 

FTSE100 – spodziewany wzrost na otwarcie o 40 punktów na 7 412

DAX - spodziewany wzrost na otwarcie o 12 punktów do 12 130

CAC40 - spodziewany wzrost na otwarcie o 3 punkty do 5 096