Tradycyjnie na pierwszy ogień poszły banki. Popyt na kredyty w czwartym kwartale pozostał na wysokim poziomie, co sprzyjało wynikom kwartalnym. JP Morgan pochwalił się lepszymi od oczekiwań zyskiem na akcję, jak i wzrostem przychodów, podobnie wypadł Citigroup. Wells Fargo niestety odnotował stratę operacyjną wynikającą z obciążenia banku karami. 


Dzisiaj pusto w kalendarzu makroekonomicznym. Poznamy inflację konsumencką z Wielkiej Brytanii oraz raport Departamentu Energii o tygodniowej zmianie zapasów ropy, benzyny i destylatów. Wczorajszy raport API wskazał na wzrost zapasów ropy o 1,1 mln/brk. Jednak najważniejszym wydarzeniem dnia będzie zapowiadane na dzisiaj podpisanie pierwszej fazy porozumienia handlowego. 


Wczorajsza sesja za oceanem miała dwa oblicza, a zakończyła się w mieszanych nastrojach. Do połowy handlu indeksy mozolnie, ale stopniowo pięły się na północ. Kupującym zepsuła nastroje informacja agencji Bloomberg o prawdopodobnym utrzymaniu taryf na towary pochodzące z Chin, aż do czasu wyborów prezydenckich w USA. Od tego momentu wzrosty przerodziły się w spadki. W ostatecznym rozrachunku DJIA, S&P500 i Nasdaq Composite zakończyły dzień odpowiednio 0,14%, -0,15% i -0,24%. Najlepiej wpisały się małe spółki skupione w indeksie Russell2000, a sam indeks odnotował wzrost o 0,37%. Handlowi na Wall Street towarzyszył obrót 3,902 mld dolarów. Czy i tym razem sprawdzi się stara prawda, ze rynek dyskontuje wszystko? Jeśli tak to sam moment podpisania może być przyczyną powstania korekty na światowych giełdach, bowiem częściowa umowa może być już „wliczona w cenę”.  


Dzisiaj dominującym kolorem w Azji jest kolor czerwony. Pomimo, że ma zostać podpisane porozumienie inwestorzy nie są do końca przekonani czy napicie na linii Waszyngton-Pekin faktycznie złagodnieje. Nikkei stracił 0,45%. Na pozostałych parkietach: Hong Kong (-0,55%), Szanghaj (-0,54%), Singapur (-0,46%). Pod kreską giełdy w Australii i Korei. Asia Dow na minusie 0,56%.


Za nami umiarkowanie negatywna sesja na GPW. Lekko mieszane nastroje panujące przy Książęcej były po części konsekwencją nastrojów panujących na azjatyckich parkietach, a i europejskie giełdy nie dawały jednoznacznych sygnałów, bowiem parkiety w Londynie,  Frankfurcie, Mediolanie, Paryżu i Madrycie kończyły notowania w okolicach otwarcia zapewne wyczekując na kreujących ruchy amerykańskich inwestorów. Po trzech sesjach z wysokimi obrotami, wczorajszemu handlowi towarzyszył bardzo wysoki obrót, który na szerokim rynku wyniósł 1,26 mld złotych, WIG stracił 0,26 proc. Wzrost obrotów w ostatnich dniach może sugerować, że przy Książęcej pojawił się zagraniczny kapitał. Z jednej strony to dobry sygnał dla kupujących i w kolejnych dniach można spodziewać się wzrostów tym bardziej, że po ostatnim roku mamy co nadrabiać względem koszyka rynków wschodzących. Z drugiej zaś strony niebezpieczeństwem jest to, że jeśli faktycznie mamy powrót spekulacyjnego kapitału i tak szybko jak się pojawił, tak szybko może on wyparować realizując krótkoterminowe zyski. Niemniej dopóki jest popyt na rodzime papiery jest duża szansa na dłuższą wspinaczkę na kolejne wyższe poziomy. Podobnie jak WIG, indeks spółek o największej kapitalizacji odnotował stratę. Po dobrym otwarciu WIG20 osiągnął maksimum 2194,88 tuż pod strefa oporu i od razu skierował się na południe. Przed rozpoczęciem sesji amerykańskiej byki rozpoczęły odrabianie strat. Zamknięcie nastąpiło w okolicach środka dziennego zakresu wahań na 2182,96 co oznacza stratę 0,52 proc. Nie zmienia to jednak obrazu rynku ponieważ w dalszym ciągu poruszamy się w trendzie bocznym z dużą szansą na pokonanie 2200 punktów. W ślad za  WIG20 na minusie zakończyły dzień WIG20fut tracąc 0,68 proc. oraz WIG20usd oddając do dorobku 0,27 proc. Znacznie  spisały się średnie i małe spółki. mWIG40 zyskał 0,46 proc., a sWIG80 pochwalił się wzrostem o 0,52 proc. W gronie blue chipów 8 spółek zakończyły dzień zyskiem, 11 poniosło stratę, a jedna nie zmieniła ceny. Najwięcej dały zarobić akcje JSW (4,14%), Cyfrowego Polsatu (2,25%) i Orange (2,17%). Powodów do zadowolenia nie mieli posiadacze akcji Dino, Santander i Play. Walory te potaniały odpowiednio o 4,51%, 2,12 i 1,53%.


Akcjonariusze Dino Polska stwierdzili, że po dotarciu do szczytu z września ubiegłego roku, to dobry moment do realizacji zysku z ostatniego rajdu. Czy poziom 160 złotych okaże się zaporą dla kupujących czy tylko pretekstem do osiągnięcia najwyższej wartości w historii spółki. Tego jednak dowiemy się w najbliższych dniach.    


Spadki w Azji wpływają dzisiaj na początku handlu na sentyment na GPW. Po otwarciu luką spadkową WIG20fut rozpoczął marsz na południe i w początkowej fazie handlu traci 0,59%. 


Złoty od dłuższego czasu pozostaje stabilny. 


GBPPLN – Para handlowana jest po 4,94. 


EURPLN –Para jest handlowana po 4,22.


USDPLN –Para handlowana jest dzisiaj po 3,7950. 


CHFPLN – Para obecnie handlowana jest po 3,92.


PLNJPY – Para od kilku tygodni powyżej 28,50 zbliżając się do 29,00.
 

 

Poprzedni artykuł >