Wczorajsza paniczna wyprzedaż na globalnych rynkach akcji byłą wynikiem cięcia prognoz przychodów ze sprzedaży o ponad 5 mld USD na pierwszy kwartał 2019 roku przez giganta technologicznego Apple Inc. i spadku udziału w rynku chińskim na rzecz innych producentów, a szczególnie Huawei Technologies Co. O ile koncernowi udaje się utrzymywać wysokie ceny iPhonów w USA i Europie, to już chińscy konsumenci, co pokazują ostatnie dane zaczynają oszczędzać i wybierają tańsze coraz lepsze produkty rodzimej produkcji. To było wczoraj. Dzisiaj sentyment inwestorów odwrócił się o 180 stopni. Po pierwsze pojawiła się informacja o zatwierdzeniu budżetu federalnego. Na nic się zdały wypowiedzi Trumpa, że nie będzie rządu dopóki kongres nie przeznaczy 5,7 mld USD na mur graniczny. Lecz nie koniec korowodu wokół shutdown. Izbę Reprezentantów przejęli demokraci i coraz trudniej będzie prezydentowi forsować kosztowne projekty. W czwartek wieczorem Izba przegłosowała pakiet zawierający sześć niekontrowersyjnych projektów ustaw sporządzonych w Senacie, które finansowałyby większość rządu do września. Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który nadzoruje „mur”,  ma zapewnione środki do 8 lutego. Nancy Pelosi stwierdziła, że prezydent nie może traktować pracowników publicznych jako zakładników. Trump już powiadomił Kongres, że zawetuje uchwalony budżet. W Senacie odmówiono rozpatrzenia pakietu. Częściowe zamkniecie rządu może więc trwać tygodniami. Dzisiaj ma dojść do kolejnego spotkania Trumpa z przedstawicielami Kongresu.  

Pojawiają się pojedyncze głosy wśród członków Fed o zaprzestaniu dalszych podwyżek stóp procentowych przez kilka kwartałów, dopóki nie wyklaruje się sytuacja w spowalniającej globalnej gospodarce. Również bilansowanie banku centralnego powinno przybrać dużo wolniejsze tempo. Wielu analityków twierdzi, że inwestorzy obawiają się, że redukcja bilansu banku centralnego spowoduje mniejszą płynność na rynkach.

Potwierdzenie rozpoczęcia rozmów handlowych w poniedziałek pomiędzy USA i Chinami wpłynęło na poprawę nastrojów w Azji. Powrócili japońscy inwestorzy po noworocznej przerwie odrabiając przecenę, która miała miejsce pod ich nieobecność. Nikkei stracił 2,26%, a również australijski S&P/ASX200 pod kreską 0,25% głównie za sprawą umacniającego się AUD. Na plusie za to Hong Kong (2,24%), Shanghai (2,05%), Singapur rośnie o 1,36%. Indeks szerokiego rynku Asia Dow na plusie 0,78%.

Po nocnym osłabieniu jena, głównie za sprawą rosnących kontraktów na indeksy amerykańskie (średnio o 1%), w godzinach porannych para USDJPY stabilizuje pod poziomem 108,40 jenów za dolara, a kurs złota utrzymuje się powyżej 1290 USD za uncję. 

 

W Europie, podobnie jak w rejonie Azji i Pacyfiku główne giełdy otwierają się wzrostami. Na ile wystarczy sił bykom, aby skutecznie stawić opór niedźwiedziom? Dużo może zależeć od tego jak zareagują gracze na Wall Street. Ostatnimi czasy sprawdza się stare powiedzenie, „Ameryka kichnie, reszta świata dostaje kataru”. Dzisiejsze poranne wzrosty na amerykańskich futures znoszą zaledwie mniej niż połowę wczorajszej przeceny. Do wczorajszej wyprzedaży za oceanem, poza wieściami od Apple przyczyniły się słabe ISM przemysłowe (54,1 przy oczekiwaniach 57,9 wobec poprzedniego 59,3)

Dzisiaj poznamy dane o zmianie zatrudnienia w USA i Kanadzie O ile dane amerykańskie nie zaskoczą dużym odchyleniem od oczekiwań, to USD powinien pozostać w miarę stabilny. Tym bardziej że inwestorzy mogą skupić uwagę na wystąpieniu Powella zaplanowanego na godz. 16:15. Większej zmienności można spodziewać się na CAD. Często dane z kanadyjskiego rynku pracy mocno zaskakują zarówno in plus jak i in minus.  

 

Pozytywne nastroje zapanowały na GPW w ślad za dzisiejszym globalnym sentymentem. Przeciwnie do wczorajszej sesji, widać wyraźną przewagę byków. Po kilku godzinach handlu rosnące spółki w indeksie wygrywają 20:0 a najwięcej zyskują walory: Eurocash (3,13%), Alior (2,43%) i Orange (2,09%) ciągnąc WIG20 na północ o 1,55%.

O godzinie 10 poznaliśmy wstępny odczyt inflacji konsumenckiej za grudzień. CPI liczona r/r wyniosła 1,1% zgodnie z oczekiwaniami, poniżej poprzedniego odczytu 1,3%, a m/m 0,0% bez zmian do poprzedniego odczytu i oczekiwań. Dane bez wpływu na  PLN, który pozostaje stabilny pomiędzy poziomami wsparć i oporów. 

 

GBPPLN – ta para może być narażona na największe wahania. Zbliżamy się do ostatniego etapu Brexitu, przed dyskusją i głosowaniem w parlamencie nad porozumieniem podpisanym przez rząd UK. Po dotarciu do oporu na 4,9500, kurs rozpoczął ruch spadkowy. Wsparcie na 4,7300.  

 

USDPLN – para porusza się pomiędzy szczytem z 15 sierpnia na 3,8400, a dołkiem na 3,7300. 

 

EURPLN – kurs porusza się w konsolidacji pomiędzy 4,3400 a 4,2600.

 

CHFPLN – kurs stabilny pomiędzy 3,7700 a 3,8400.

 

PLNJPY – para po wczorajszy wybiciu wsparcia na 28,800 podjęła próbę powrotu to tego poziomu, który na dzień dzisiejszy stanowi strefę oporu. 

 

Poprzedni artykuł>