„Gołębia” retoryka rezerwy federalnej sprzyja złotemu, który za sprawą zwrotu na eurodolarze nabiera sił. Lokalne wydarzenia nie mają większego wpływu na wycenę polskiej waluty, a rynek walutowy w najbliższych dniach może być zależny od spekulacji na temat przyszłości amerykańskiej polityki monetarnej. Jej obraz może rozświetlić dzisiejsza publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia FOMC.

Wczorajszy dzień na rynku walutowym upływał w oczekiwaniu na popołudniowe wystąpienie prezesa amerykańskiej Rezerwy Federalnej, Jerome Powell’a. Rozpoczął on swoje przemówienie bardzo „gołębim” sygnałem, stwierdzając, że stopy procentowe w USA są już blisko poziomu neutralnego. Tak odległe od poprzednich wypowiedzi szefa Fed stanowisko natychmiast zostało odzwierciedlone w notowaniach dolara, który po godzinie 18 został drastycznie przeceniony. Kurs EUR/USD wzrósł z poziomu 1,1280 do 1,1380, korygując tym samym cały ruch spadkowy z bieżącego tygodnia. Obecnie kurs głównej pary oscyluje w okolicach 1,1360.

Wystąpienie zostało odczytane jako bardzo istotna zmiana retoryki Fed, a tym samym sceptycyzm wobec jastrzębich planów dotyczących amerykańskiej polityki monetarnej w 2019 r. może przybierać na sile. Dotychczas rynek czerpał korzyści z zapowiedzi wskazujących na to, że rok 2018 przyniesie cztery podwyżki, jak również, zgodnie z zapowiedziami FOMC, nie negował w pełni planów kontynuacji cyklu w roku 2019, poprzez trzy kolejne jastrzębie ruchy. Obecnie można spodziewać się narastających spekulacji na temat złagodzenia tej ścieżki, a tym samym potencjał odwrotu od dolara może przybierać na sile. Część oczekiwań zostanie zweryfikowana już dziś wieczorem – o godzinie 20:00 opublikowany zostanie protokół z listopadowego posiedzenia amerykańskiego Komitetu Otwartego Rynku.

Dalsze osłabienie amerykańskiej waluty byłoby z pewnością korzystne dla walut rynków wschodzących, a jednym z beneficjentów byłby polski złoty. Ten już teraz jest w coraz lepszej kondycji – od tygodnia umacnia się względem euro, od wczoraj względem dolara, a w stosunku do szwajcarskiego franka kontynuuje konsolidację w okolicach poziomu 3,80. EUR/PLN notowany jest dziś na poziomie 4,2860 i przymierza się do ataków na poziom 4,28, USD/PLN po wczorajszym silnym ruchu spadkowym zbliżył się do 3,7650, a CHF/PLN wyceniane jest na poziomie 3,7960. Przyszłość naszej rodzimej waluty pozostaje związana z kursem głównej pary, która przez pryzmat transakcji przeprowadzanych na rynku Forex za pośrednictwem platformy transakcyjnej CMC Markets ma potencjał wzrostowy – znacząco bowiem przeważa wartość pozycji długich, która stanowi 72% całości.

Na kształt notowań może mieć dziś dodatkowo wpływ kilka publikacji makroekonomicznych. Przed godziną 10:00 poznamy dane z niemieckiego rynku pracy, o 11:00 opublikowany zostanie wskaźnik zaufania konsumentów w Unii Europejskiej, a o 14:00 światło ujrzą dane na temat inflacji CPI u naszych zachodnich sąsiadów. Po południu natomiast napłyną dane zza oceanu, w następującej kolejności: dynamika amerykańskiej konsumpcji, cotygodniowa aktualizacja sytuacji na rynku pracy oraz dane z rynku nieruchomości. Przed wieczorną publikacją protokołu każda publikacja może dokładać swoją cegiełkę do rynkowej zmienności, dlatego warto śledzić dzisiejsze kalendarium.

 

Poprzedni artykuł>