Doniesienia zza oceanu dotyczące pierwszej porażki Donalda Trumpa popsuły humor na rynku, jednak czy aby na pewno trzeba przywiązywać do tego taką wagę? Na ten moment wszystkie indeksy światowe odnotowały słabe otwarcia, jednak kolejne godziny przynoszą zamykanie luk.

Dolar amerykański traci, a zyskuje mocno euro. Kurs EURUSD atakuje kluczowy opór na poziomie 1,0870. Jest to miejsce, po pokonaniu którego nie będzie już wątpliwości, że kurs najważniejszej pary walutowej powinien zmierzać do górnego ograniczenia już dwuletniej konsolidacji, czyli poziomu 1,1500. Wzrost wartości euro dobrze działa na polskiego złotego, który kontynuuje swoje wzrosty względem wszystkich głównych walut.

Zyskuje również złoto oraz srebro. W pierwszej kolejności związane jest to z taniejącym dolarem, jednak dodatkowo presja inflacyjna na świecie i wciąż tani pieniądz powoduje, że metale szlachetne wracają do łask. W tym tygodniu w piątek poznamy estymacje inflacji konsumenckiej w Strefie Euro, jezeli po raz kolejny odczyt będzie wyższy od 1,8% (takie są oczekiwania), można spodziewać się przyspieszenia wzrostów na euro. EBC nie będzie miał wyboru jak tylko dokonywać zacieśniania polityki pieniężnej.

Również w piątek poznamy wstępne CPI z Polski, oczekiwania na poziomie 2,4% względem roku wcześniej na pewno powodują, że inwestorzy mogą dyskontować zacieśnianie polityki pieniężnej także w Polsce. Jednak trzeba brać pod uwagę wypowiedzi i stanowisko RPP z zeszłego tygodnia, w którym stwierdzono, że podwyżka stóp procentowych jest bezcelowa i należy dać szansę rynkowi się rozwijać.

Ropa wciąż pod presją podaży pomimo deklaracji klarów OPEC o podtrzymaniu ograniczenia wydobycia. Biorąc pod uwagę stanowisko USA i jednocześnie możliwość dość elastycznego dostosowania podaży ropy z łupków, trudno oczekiwać, że jest to sensowne działanie krajów OPEC. Najbardziej prawdopodobny scenariusz w takim środowisku geopolitycznym jest utrzymanie się WTI w przedziale 37 - 50 USD za baryłkę. Natomiast Brent w przedziale 40 - 53 USD za baryłkę. Związane jest to z opłacalnością wydobycia ropy z łupków, która przy dolnym ograniczeniu konsolidacji jest znikoma, natomiast przy górnym znowu staje się atrakcyjna.

Warto też zaktualizować swoje wyobrażenie o wydobyciu ropy z łupków. Niska cena ropy zmusiła producentów do obniżenia kosztów. Jeszcze dwa lata temu próg rentowności znajdował się w okolicach 70 dolarów za baryłkę. Teraz jest to około 30! Jeżeli dodamy do tego wysoką elastyczność takiej metody wydobycia, to scenariusz konsolidacyjny, o którym mowa wcześniej jest wielce prawdopodobny.

Taki obrót sprawy powinien też przysporzyć niestety kłopotów Lotosowi oraz PKN Orlen. Na ten moment obie spółki tracą około 2%. Wciąż jednak znajdują się w trendach wzrostowych. Warto obserwować kolejne informacje o marżach osiąganych przez spółki w nadchodzących miesiącach.

USDPLN przebił wsparcie na poziomie 3,9440 i zgodnie z założeniami dąży w okolice 3,8800. Ostatni ruch spadkowy jest na tyle silny, że dopiero odreagowanie ponad 4 zł może zmienić bazowy scenariusz ze spadkowego na wzrostowy.

EURPLN znajduje się wciąż na wsparciu wynikającym z poprzednich den na poziomie 4,2600. Niżej poziom wsparcia znajduje się na 4,2380. Wybicie ponad 4,2900 spowoduje zmianę nastawienia na wzrostowy.

GBPPLN zyskuje ze względu na wzrost wartości funta. Dane makroekonomiczne z zeszłego tygodnia nie pozostają jednak bez echa. Wzrost sprzedaży detalicznej i inflacji wciąż powoduje,e że pomimo zawirowania politycznego, funt opiera się podaży.

CHFPLN dopóki znajduje się poniżej okrągłego poziomu 4 zł jest w tendencji spadkowej.