Choć wczorajsze odbicie na giełdach było znacznie silniejsze niż na dolarze, i tak miało oznaki wyceniania przez inwestorów wygrania przez Hillary Clinton wyborów w USA. Jest jednak ryzyko, że ta euforia okaże się płonna, gdy tylko wyniki sondażowe zaczną nas zaskakiwać. Wczorajsze odbicie na giełdach w całości wymazało straty z zeszłego tygodnia.

Rynki reagują obecnie tak, jakby zwycięstwo Clinton było czymś oczywistym. Podobnie było z referendum w Wielkiej Brytanii, a wszyscy wiemy, jak to się skończyło.

Oczywiście trudno jest porównywać to, co stało się w Wielkiej Brytanii i to, co obecnie dzieje się w Stanach Zjednoczonych, jednak trzeba przyznać, że obydwoje kandydatów jest bardzo niepopularnych, a ta niepopularność może sprzyjać niskiej frekwencji, która zaś faworyzuje Donalda Trumpa. Każda więc osoba, która w ciemno stawia na Clinton ewidentnie nie pamięta lekcji, jaką dano nam 23 czerwca.

Trzeba również zauważyć, że nawet jeśli Trump przegra, Clinton będzie musiała się uporać z ogromnym podziałem wśród mieszkańców USA. Debata polityczna zmieniła się całkowicie, najprawdopodobniej nie na lepsze.

Nawet jeśli uwaga inwestorów skupiła się na wyborach w USA, nie można ignorować sygnałów, jakie otrzymujemy z chińskiej gospodarki. Opublikowane dane wskazują na słabe odreagowywanie gospodarki, a słaba waluta wciąż jest powodem do zmartwień, jednak w dużej mierze jest to zapewne zasługą silnego dolara.

We wrześniu dane nas zawiodły, informując o około 10-procentowym spadku eksportu. To zaś wskazuje, że albo globalny popyt był bardzo słaby, albo chińskie produkty przestały być konkurencyjne na międzynarodowym rynku. Import również zaskoczył negatywnie, wykazując około 1,9-procentowy spadek w ujęciu rok do roku.

Dzisiejsze dane poinformowały nas o spadku eksportu na poziomie 7,3% i importu na poziomie 1,4%. Obie teoretycznie lepsze od poprzednich, to jednak gorsze od prognoz analityków. Szczególnie martwić może spadek eksportu, który pozostaje niewzruszony na osłabianie się chińskiej waluty już od kilku miesięcy.

Odporność brytyjskiej gospodarki się utrzymuje i zaprzecza wszelkim pesymistycznym zapowiedziom po przegranym referendum. Choć ostatnie dane o PKB wykazały, że przemysł tego kraju słabnie, to jednak nieco silniejsze światło na tą kwestię rzucić powinny dzisiejsze informacje o produkcji przemysłowej za wrzesień.

EURUSD – zeszłotygodniowa porażka w okolicach 1,1140 doprowadziła do spadku kursu w okolice wsparcia na 1,1020. Przebicie tego poziomu otwiera drogę na 1,0950. Dopóki zaś nie przebijemy poziomu 1,1170 nie ma co myśleć o dalszych wzrostach.

GBPUSD – po ustanowieniu szczytu w zeszłym tygodniu funt zaczął spadać, kierując się w stronę wsparcia na 1,2330. Przebicie tego poziomu otwiera drogę w kierunku bieżących minimów na 1,2100.

EURGBP – poziom 0,8950 zdaje się utrzymywać zapędy kupujących w ryzach, co stwarza ryzyko spadku z powrotem w kierunku wsparcia na 0,8780. By mówić o ruchu na 0,9050 kurs musi przebić opór w okolicach 0,8960

USDJPY – wczorajsze odreagowanie ma potencjał by doprowadzić do powrotu kursu w okolice 105,00. Przebicie oporu na 105,20 doprowadziłoby zaś zapewne do ataku na 106,00. Każdy spadek powinien obecnie znaleźć wsparcie w okolicach 103,50/70.