Rynki akcji w Europie zakończyły wczorajszy dzień na minusie, ponieważ inwestorzy nadal obawiali się o sytuację europejskiej gospodarki. Słabe dane produkcyjne z Francji i Niemiec w piątek wciąż ciążyły na nastrojach rynkowych. Wczoraj niemiecki indeks koniunktury Ifo wzrósł do 99,6 i przekroczył prognozę 98,5, której oczekiwali ekonomiści. Publikacja była pozytywna, ale warto pamiętać, że lutowy odczyt Ifo był najsłabszy od początku 2010 roku.

 

Amerykańskie rynki akcji zaczęły na minusie, jednak w trakcie sesji odrobiły straty. Brak istotnych informacji gospodarczych i politycznych spowodował, że na giełdach w USA obserwowaliśmy niską zmienność. Inwestorzy zdają sobie sprawę z tego, że gospodarka Stanów Zjednoczonych jest słabsza, a wzrost gospodarczy wyhamuje w 2019 roku, ale jednocześnie nie chcą ignorować sygnałów krzywej dochodowości, ponieważ był to wiarygodny wskaźnik recesji. W nocy Nikkei 225 odbił się i odrobił znaczną część strat z poniedziałku. Reszta Azji również zanotowała wzrosty.

 

Wczoraj firma Apple zorganizowała wydarzenie, w celu uruchomienia kilku serwisów informacyjnych. Technologiczny gigant zaprezentował swoje oczekiwane usługi transmisji telewizyjnej, kartę kredytową, aplikację informacyjną i aplikację do gier. Firma stara się zdywersyfikować ofertę na urządzenia i czerpać więcej przychodów z usług.

 

Sytuacja w Westminster ponownie przyciągała uwagę inwestorów w dniu wczorajszym. Premier May powtórzyła, że domyślną opcją Wielkiej Brytanii jest obecnie opuszczenie UE bez porozumienia, chyba że możliwe będzie uzgodnienie czegoś innego. W parlamencie nie wydarzyło się więc nic nowego, ponownie wiele było rozmów, z których niewiele wynikało. Parlamentarzyści wciąż nie popierają umowy May. Zeszłej nocy posłowie głosowali za organizacją serii niewiążących „orientacyjnych głosowań”, a głosowanie takie odbędzie się w środę. Głosowanie powinno wyjaśnić, czego domaga się Izba Gmin pod względem Brexitu, jednak nie ma gwarancji, że UE zgodzi się na jakiekolwiek propozycje, więc może okazać się to stratą czasu.

 

Dolar amerykański oddał część ostatnich wzrostów, a jego spadek pomógł rynkowi złota osiągnąć poziom nienotowany od końca lutego. Obawy o stan gospodarki światowej zachęcały do zakupu kruszcu, więc niektórzy inwestorzy poszukiwali bezpiecznych aktywów.

 

O 8:00 rano opublikowany zostanie niemiecki raport GfK, a szacunek wskazuje, że pozostanie on na niezmienionym poziomie 10,8. Charles Evans, szef Fed w Chicago, będzie przemawiał o godz. 11:30. Wczoraj stwierdził on, że rozumie obawy inwestorów dotyczące rentowności amerykańskich obligacji, ale nadal jest optymistyczny w stosunku do amerykańskiej gospodarki. Ben Broadbent z Banku Anglii będzie przemawiał w Komisji Administracji Publicznej i Komisji Spraw Konstytucyjnych od godziny 12:00. USA opublikują dane ekonomiczne po południu. O godzinie 13:30 poznamy publikacje dotyczące budowy domów, a inwestorzy oczekują odczytu na poziomie 1,21 miliona, co jest porównywalne z odczytem 1,23 miliona w styczniu. Raport zaufania konsumentów zostanie opublikowany o godzinie 15:00, a ekonomiści spodziewają się wzrostu do 132 z 131,4 w marcu.

 

EURUSD – kurs spadał od początku stycznia i jeśli negatywny scenariusz się utrzyma, wówczas możliwy jest retest poziomu 1,1176. Opór znajduje się przy 1,1448.

 

GBPUSD – kurs notował wzrosty od początku grudnia i jeżeli utrzyma się powyżej 200-dniowej MA przy 1,3000, wówczas możliwy będzie retest poziomu 1,3380. Poziom 1,2775 może stanowić wsparcie.

 

EURGBP – dopóki znajdujemy się poniżej 200-dniowej MA przy 0,8842, perspektywa jest spadkowa. Poziom 0,8471 może stanowić wsparcie. Opór znajduje się przy 0,8800.

 

USDJPY – para spada od początku miesiąca, a przełamanie poniżej 109,50 może skierować kurs na 108,50. Jeżeli szerszy trend wzrostowy utrzyma się, możemy dotrzeć do 112,00.

 

FTSE 100 - oczekiwany wzrost na otwarcie o 29 punktów do 7,206.

 

DAX - oczekiwany wzrost na otwarcie o 50 punktów do 11,396.

 

CAC 40 - oczekiwany wzrost na otwarcie o 20 punktów do 5,280.

 

Poprzedni artykuł>