Jeżeli wczorajsze ruchy na rynkach są jakimś wyznacznikiem tego, kto ma wygrać wybory za dwa tygodnie, to wygląda na to, że Macron może się już czuć prezydentem. Francuski indeks CAC40 osiągnął najwyższy poziom od 2008 roku, niemiecki DAX wzbił się na kolejne rekordowe maksimum. Również akcje banków wzrastały znacząco. Za to rentowność francuskich obligacji spadała, w związku z rewizją szansy na wygraną Le Pen za dwa tygodnie.

Rynki uważają, że Macron na pewno wygra drugą turę wyborów prezydenckich. Wprawdzie jest to najlepszy możliwy prezydent ze wszystkich startujących kandydatów, szczególnie teraz w erze rosnącego populizmu, to zachowanie rynków pokazuje, że nikt nie zwraca uwagi na wyzwania jakie stoją przed nowym prezydentem po objęciu władzy.

Po pierwsze Macron będzie prezydentem bez żadnego poparcia politycznego we francuskim parlamencie. Dodatkowo przez 40% Francuzów, którzy głosowali za antyeuropejskimi kandydatami będzie postrzegany jako część elity, która ciągle utrzymuje się u władzy.

Nie mając swojej partii w parlamencie, Macron będzie musiał stwarzać kompromisy, iść na układy i dogadywać się z partiami obecnie znajdującymi się w parlamencie, by móc przeprowadzić jakieś reformy. Będzie to bardzo trudne zadanie biorąc pod uwagę jak przeciwne poglądy prezentują poszczególne partie. Dodatkowo rynek pracy we Francji jest bardzo skomplikowany, a jakiekolwiek plany reform w tej materii zwykle upadają.

Kolejnym pytaniem jest to, jak duży będzie margines wygranej Macrona oraz to, czy po wygraniu będzie w stanie rządzić krajem, który do drugiej tury wybrał kandydatów o skrajnie przeciwnych poglądach.

Dzisiejszego dnia zainteresowanie rynku zwróci się z powrotem w stronę wydarzeń makroekonomicznych i prognoz dotyczących strefy euro. Dane gospodarcze w ostatnim czasie dowodziły, że radzi sobie ona bardzo dobrze. W tym tygodniu odbędzie się spotkanie EBC w sprawie poziomu stóp procentowych, a ostatnie odczyty danych ekonomicznych mogą wpłynąć na politykę banku centralnego do końca roku.

Amerykańskie indeksy również wzrastały wczorajszego dnia wsparte spekulacjami, że prezydent Trump zlecił stworzenie planu podatkowego, w którym wielkość podatku, który płacą firmy byłby obniżony do 15%.

Euro po osiągnięciu sześciomiesięcznego maksimum nie było w stanie utrzymać swoich wzrostów i z powrotem spadł w oczekiwaniu na spotkanie EBC.

Funt, który w ostatnich dniach radził sobie dobrze w stosunku do większości walut, ze względu na bardzo dobrze radzące sobie euro również spadł minimalnie, pomimo dobrych wiadomości z sektora produkcyjnego, które pokazały wielkość produkcji fabrycznej na 20-letnim maksimum.

Dzisiejsze dane na temat sektora publicznego w Wielkiej Brytanii mają pokazać wzrost z 1,1 miliarda funtów w lutym do około 2 miliardów funtów. Utrzymuje to rząd brytyjski w dążeniu do zmniejszenia ogólnej wielkości zaciąganych pożyczek. OBR prognozuje, że tegoroczny deficyt w Wielkiej Brytanii może osiągnąć poziom 51,7 miliarda funtów.

EURUSD - wczorajszego dnia euro przebiło się przez poziom 1,0940, po czym spadło poniżej 1,0905 utrzymując się jednak powyżej 200-dniowej dziennej średniej kroczącej na 1,0840. Następnym kluczowym poziomem oporu jest poziom 1,1000. Trend wzrostowy zostanie zanegowany dopiero po wybiciu poziomu 1,0600 w dół.

GBPUSD - po osiągnięciu szczytu ponad 1,2900 w zeszłym tygodniu, zaobserwować można było powstanie trendu bocznego z poziomem wsparcia na 1,2750. Dopóki kurs utrzymuje się powyżej 200-dniowej dziennej średniej kroczącej, a także poziomu wsparcia na 1,2600, istnieje duża szansa na dalsze wzrosty w stronę 1,3000 i dalej w kierunku 1,3320.

EURGBP - po nieudanym ataku na 0,8520, euro zaczęło spadać. W okolicach poziomu 0,8570 jest dużo poziomów oporu, ponieważ zbiegają się tam 50/100-dniowa dzienna średnia krocząca i 200-dniowa dzienna średnia krocząca. Poziom wsparcia znajduje się na poziomie 0,8430, który jest zeszłotygodniowym maksimum.

USDJPY - po weekendowych wzrostach, wczoraj dolar znów zaczął spadać. Potrzebne jest pozostanie powyżej poziomu 109,40/50, by móc mówić o wzrostach w stronę 111,60. Spadek poniżej 109,20 oznaczałby dalsze ruchy w dół w stronę 108,20.

FTSE100 – spodziewany wzrost na otwarcie o 17 punktów do 7 281

DAX - spodziewany wzrost na otwarcie o 37 punktów do 12 492

CAC40 - spodziewany wzrost na otwarcie o 23 punkty do 5 291