Rynki a wybory w USA

Rynek australijski jest jednym z pierwszych, który reaguje na nadpływające zza Oceanu informacje. Wynik wyborów zaczyna się powoli krystalizować. Fakt, że rynki przez ostatnie dni wyceniały zwycięstwo Clinton mocno wpłynie na to, jak rynki się teraz zachowają. Poencjalnie są do rozegrania trzy scenariusze:

Umiarkowany scenariusz wzrostowy: ten nastąpiłby, jeśli zwycięstwo Clinton stało by się jasne. Byłoby tak na przykład, gdyby Hillary Clinton wygrała w stanie Floryda. Choć byłaby to oczywiście pozytywna informacja dla rynków, wzrosty ograniczane byłyby tym, co już wcześniej udało się zyskać.

Scenariusz wyższej zmienności: ten będzie się realizował, gdy różnica między kandydatami będzie niewielka.

Spadkowy scenariusz: słusznie lub nie, rynki będą mocno zaniepokojone ewentualnym zwycięstwem Donalda Trumpa. Szczególnie chodzić będzie o wymianę zagraniczną i to jak wpłynie ona na zyski amerykańskich firm. Podobnie jak w przypadku Brexitu, ostatnie wzrosty zwiększą zapewne skalę wyprzedaży w takim wypadku.
Kluczowym barometrem reakcji będą kontrakty CFD na amerykańskie indeksy giełdowe. Pozostałe rynki będą naturalnie podążać za tym, co się dzieje w USA. USD/MXN znajduje się obecnie na swojej 200-okresowej średniej kroczącej i linii trendu. Silne odbicie od tego poziomu jasno wskaże, że rynki obawiają się konsekwencji wyników wyborów.

Wybory w USA to nie jedyne ważne wydarzenie dzisiejszego dnia. Rajd cen surowców jest kontynuowany, a przewodzi mu w dużej mierze wzrost cen miedzi. W tym samym czasie jednak zmianom nie ulega cena żelaza. To, co obserwujemy na miedzi jest wynikiem najprawdopodobniej spadku zapasów w USA i powinno wspierać ceny akcji spółek wydobywczych.

 

Share: