Pierwszy kwartał 2017 roku okazał się bardzo dobry dla sektora nieruchomości w Polsce. Index WIG-Nieruchomości znajduje się blisko swoich szczytów, a spółki podają rekordowe sprzedaże. Polnord dla przykładu sprzedał 335 lokali w pierwszym kwartale, co jest 21% wzrostem względem roku wcześniej.

Analitycy spodziewają się dalszego wzrostu popytu, którego wysoki poziom utrzymywany jest ze względu na wciąż niskie stopy procentowe w Polsce. Działa to stymulująco w dwojaki sposób. Po pierwsze, kredyty hipoteczne są tanie, a dodatkowe programy rządowe (MDM kończy w tym roku swoją działalność i zastępuje go Mieszkanie+) zachęcają ludzi do sięgania po preferencyjne kredyty, dopóki są dostępne. Drugi czynnik, to atrakcyjność inwestycyjna nieruchomości.

Niski koszt nabycia (kredyt) przy jednoczesnej bezpiecznej formy inwestycji i niskiej czasochłonności, pozwala na inwestowanie na tym rynku niemalże każdemu. Wielu decyduje się na zakup mieszkania i po przez wynajem uzyskiwania regularnych środków przeznaczanych na najpierw na spłatę zaciągniętego na ten cel kredytu, a następnie jako forma pasywnego dochodu. Pytanie jak długo hossa na rynku nieruchomości może jeszcze trwać?

Pomimo zakończenia flagowego wsparcia - Mieszkania Dla Młodych, rusza projekt Mieszkanie+, który ma być skierowany do szerszego grona. Jednak nie można zapominać, że ceny kredytów znacząco wzrosną wraz ze wzrostem stóp procentowych. Decyzję na temat bieżącego kosztu pieniądza w NBP uzyskamy jeszcze dziś, a konsensus rynkowy zakłada brak zmian.

Wzrastająca jednak inflacja z pewnością do podwyżek doprowadzi. Z dzisiejszego komunikatu RPP będzie można dowiedzieć się jakie jest nastawienie Rady względem przyszłości. Poprzednie wypowiedzi były wciąż gołębie. Sygnalizowano, że dotychczasowy wzrost cen jest spowodowany głównie wzrostem cen surowców i energii, które miały niską bazę (styczeń 2016 to dno na rynku ropy i innych surowców).

Z komunikatów można było też wyciągnąć wniosek, że jak nigdy, Rada Polityki Pieniężnej, jest nastawiona na luźną politykę pieniężną w celu pobudzania gospodarki do rozwoju. W poprzednich latach inwestorzy przywykli już do asertywnych dziań RPP i podwyższania stóp procentowych "na wszelki wypadek".

Na rynku giełdowym w dalszym ciągu trwa wyczekiwanie, a ostatnie sesje doprowadziły WIG20 do poziomu 2250 punktów, który stanowi krótkoterminowy opór. W przypadku wybicia w górę powyżej 2300 punktów, spodziewać się można dalszego silnego wzrostu nawet do 2500 punktów. W przypadku wybicia poziomu wsparcia na 2180, zacznie realizować się scenariusz spadkowy wynikający z potencjalnej formacji Głowy z Ramionami. Zasięg formacji pokrywa się z poziomami wsparć w przedziale 2080 - 2100 punktów.

Na rynku walutowym wczoraj obserwować można było dalszy ciąg osłabiania polskiego złotego, który ostatecznie dotarł do wskazywanych oporów, na które też zareagował. Poziom 4 zł za dolara stanowi wciąż poziom oporu, którego przebicie powinno doprowadzić do ataku na poziom 4,0450 - 4,0500. Aktualnie wsparcia znajdują się na 3,9440 oraz  3,8900.

GBPPLN waha się w krótkoterminowej konsolidacji między 4,9800 a 4,9400. Wybicie w gorę powinno doprowadzić do ataku na poziomu 5,11 - 5,13. W przypadku spadków wsparcia znajdują się na 4,9100 oraz 4,8600.