Przed tygodniem informowaliśmy, że chińska e-waluta jest już prawie gotowa. Według najnowszych doniesień projekt otrzymał roboczy tytuł Central Bank Digital Currency - CBCD (Waluta Cyfrowa Banku Centralnego). Zdaniem serwisu China Daily przyśpieszenie prac jest wynikiem ogłoszenia coina Facebooka. Rządzący mają dążyć do emisji e-waluty jeszcze przed oficjalnym startem Libry, który jak na razie przypada na pierwszy kwartał przyszłego roku. Waluta cyfrowa Banku Chin ma być powiązana z rezerwami, które wniosą banki komercyjne i - co ważniejsze - nie być kryptowalutą.

Wprowadzenie własnej e-waluty rozważa także Narodowy Bank Rwandy (NBR). NBR ma badać kroki czynione przez inne banki centralne na tym polu. Sama e-waluta postrzegana jest jako środek sprzyjający rozwojowi gospodarczemu i poprawie efektywności transakcji. Zwraca się jednak uwagę, że do emisji jeszcze droga daleka.

Według doniesień Financial Times, trzech członków-założycieli Stowarzyszenia Libra rozważa swoje zdystansowanie się, a nawet wycofanie z projektu. Powodem ma być nieustająca presja regulacyjna i ewentualność, że regulatorzy zwrócą baczniejszą uwagę na działalność ich własnych firm, co jest rzecz jasna sytuacją niepożądaną. Nie podano przy tym, jakie spółki rozważają takie kroki.

Odmienne zdanie prezentuje znane rodzeństwo - bracia Winklevoss. Poinformowali, że są otwarci na Librę i już przystąpili do rozmów, celem włączenia się do Stowarzyszenia. Chcą się jednak dokładnie zaznajomić z projektem, zanim podejmą swą ostateczną decyzję. Sama deklaracja braci budzi zdziwienie z uwagi na ich wcześniejsze krytyczne wypowiedzi co do Marka Zuckerberga.

Potencjalnym monopolem kryptowaluty Facebooka zaniepokojona jest Komisja Europejska, której organy antymonopolowe prowadzą badania ankietowe wśród konkurencyjnych wobec Libry podmiotów. Szukana jest przede wszystkim odpowiedź na pytanie, czy inne firmy będą w stanie podjąć uczciwą konkurencję z Librą. Regulatorzy mają też badać sposób, w jaki kryptowaluta będzie wykorzystywana na Messengerze oraz WhatsAppie.

W Stanach Zjednoczonych Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych Departamentu Skarbu USA (OFAC) wytoczyło sprawę przeciwko trzem Chińczykom oskarżonym o przemyt i handel narkotykami, do czego mieli wykorzystywać kryptowaluty. Co ciekawe, organ oprócz imion i nazwisk oskarżonych opublikował także ich adresy BTC. Jest to już drugi raz, kiedy OFAC podaje do wiadomości adresy cyfrowych portfeli. Pierwszy raz miało to miejsce w listopadzie ubiegłego roku w sprawie przeciwko obywatelom Iranu.

Ekspansję z wykorzystaniem technologii firm blockchainowych przeprowadza hiszpański Santander, który poszerzył usługę płatności transgranicznych na następne państwa w Ameryce Łacińskiej. Aplikacja o nazwie One Pay FX umożliwia międzynarodowy przesył środków w ciągu najpóźniej kolejnego dnia roboczego. Od 2018 roku produkt dostępny jest także w Polsce, a opiera się o oprogramowanie xCurrent, opracowane przez Ripple. Należy zaznaczyć jednak, że w swoim działaniu nie korzysta ono z XRP. 

Bitcoin znajduje się w szerokiej konsolidacji pomiędzy 9000 USD, a 14 000 USD. Dopiero wyjście ceny poza te wartości powinno wskazać właściwy kierunek.

Ethereum po przebiciu wsparcia na 220 USD załamało trend wzrostowy na wykresie dziennym. Została zamknięta luka cenowa z maja 2019 roku. Aktualnie wsparciem jest poziom 175 USD. Opór jest zlokalizowany na 240 oraz 280 USD.

Bitcoin Cash Przebił się przez wsparcie na 360 USD i załamał trend wzrostowy. Aktualnie wsparcia są na 260 USD, a następnie na 220 USD. Opór znajduje się na wcześniejszym wsparciu, czyli 360 USD.

Litecoin trwa w trendzie spadkowym. Wsparcia są na 70 i 61 USD, a opory w okolicach 104 - 106 USD.

Ripple zniosło całe wybicie z połowy maja i pokonało wsparcie na 0,28 USD. Aktualne poziomy wsparć znajdują się w przedziale 0,25 a 0,24 USD. Opór jest na 0,33 USD, a kolejny na 0,36 USD.

Dash trwa w trendzie spadkowym. Najbliższe wsparcie znajduje się na poziomie 87 USD, a opór na 118 USD.

 

Poprzedni artykuł >