Poniedziałek, 11 kwietnia Za nami stosunkowo słaba sesja na amerykańskich rynkach akcji. Najgorsze wyniki zanotowały indeksy NASDAQ, a dokładniej rzecz ujmując NASDAQ 100 i NASDAQ Composite, które spadły wczoraj o 1,19%. Niewiele więcej powodów do radości mieli posiadacze długich pozycji na indeksach Dow Jones Industrial Average oraz Dow Jones Composite. Indeksy te spadły bowiem w czwartek o odpowiednio 1,17% oraz 1,14%. Jedynym amerykańskim indeksem, któremu udało się stracić tego dnia mniej niż 1%, był S&P, który zniżkował o 0,92%. Zdecydowanie lepiej sytuacja wyglądała na rynku towarowym, a w szczególności na rynku metali szlachetnych. Kontrakty na platynę zyskały blisko 2,4% i wybiły się ponad ważny poziom oporu, jaki wyznaczała okrągła wartość 1050 dolarów za uncję. Teoretycznie metal otworzył sobie tym samym drogę w kierunku poziomu 1100 dolarów za uncję. Najważniejszym wsparciem dla platyny jest w dalszym ciągu psychologiczna wartość 1000 dolarów za uncję metalu. W ślad za platyną wyskoczyło w czwartek srebro, którego cena wzrosła o ok. 2,1% i przybliżyła się tym samym do tegorocznych ekstremów. Ewentualne ich wybicie powinno dodać bykom sił i przesunąć linię frontu do rejonów przynajmniej 18 dolarów za uncję. Kolejnym metalem, który zdrożał wczoraj o blisko 2%, był pallad. W jego przypadku możemy jednak już mówić o osiągnięciu nowych tegorocznych maksimów. Tym samym kontrakty na pallad otworzyły sobie drogę w kierunku przynajmniej 650 dolarów za uncję. Na przyzwoitym plusie dzień zakończyło również złoto, którego cena podskoczyła o ok. 1,9%. Kontrakty na złoto stanęły przy tej okazji przed szansą na atak na tegoroczne ekstrema, które bronią bykom dostępu do poziomu przynajmniej 1300 dolarów za uncję cennego kruszcu.