Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.

Przegląd rynkowy

Ropa naftowa – czy trend wzrostowy traci siły?

Rosnący popyt pcha ceny na kilkuletnie maksima 


Ropa naftowa to jeden z największych wygranych surowcowej hossy, którą oglądamy od drugiej połowy minionego roku, a jej ceny od ubiegłorocznych minimów wzrosły o niemal 70 dolarów za baryłkę. W pierwszej połowie bieżącego roku silny trend wzrostowy był kontynuowany i np. ceny ropy WTI wzrosły o ponad 50% zaliczając tym samym najlepsze 6 pierwszych miesięcy od 2009 roku. Obecne ceny WTI są na poziomach maksimów z 2018 roku, a tym samym wymazaliśmy już zarówno „covidowe” załamanie ale również wyraźny trend spadkowy z drugiej połowy ww. roku. Przyczyn tak silnego trendu, czy jak kto woli skoku cen, jest kilka. Głównym czynnikiem wydają się być cały czas obowiązujące „covidowe” ograniczenie produkcji ustalone przez kraje należące do OPEC+, co ma miejsce przy wyraźnym odbudowywaniu się popytu. Ten wzrost popytu widać w USA, Chinach oraz niektórych krajach Europy Zachodniej czyli u największych konsumentów tego surowca. Rosnący popyt przy stosunkowo niskiej podaży powoduje kurczenie się nagromadzonych w szczycie pandemii zapasów, co wskazują np. dane z USA pokazujące większy ich spadek w stosunku do przewidywań rynku. Patrząc na powyższy opis z pewnej perspektywy wydaje się, że w cenach ropy jest już dużo optymizmu, a tym samym rynek może zacząć reagować nerwowo na wszelkie poważniejsze rysy na tym sprzyjającym wzrostom obrazie. 

Spór w OPEC+ jako zapalnik do większej korekty? 


Na przełomie czerwca i lipca br. odbyło się kolejne spotkanie producentów ropy zrzeszonych w tzw. OPEC+, które było istotne, gdyż miało zadecydować o skali zwiększenia produkcji jak i o ścieżce tego zwiększania w odpowiedzi na odbudowujący się popyt. Decyzje, które miały zapaść na tym spotkaniu w prostym tłumaczeniu miały osłabić jeden z głównych czynników (luka podażowa) stojących za silną hossą na tym rynku. Niestety w gronie uczestników ww. posiedzenia pojawiły się różnice zdań dotyczące skali zwiększenia wydobycia, u podstaw czego stały różne opinie dotyczące terminu zakończenia obecnej pandemii w świetle pojawiających się nowych wariantów wirusa. Głównym problemem okazało się jednak coś innego. Większość krajów zrzeszonych w OPEC+ chciała aby zwiększenie produkcji odbyło się proporcjonalnie do obecnych udziałów w rynku. Sprzeciwiły się temu Zjednoczone Emiraty Arabskie, które chciały zwiększenia swojego limitu o 0,6 mln b/d ( z 3,2 do 3,8 mln b/d) czyli o prawie 19%. Wywołało to ostry spór ZEA głównie z Arabią Saudyjską, którego nie udało się zażegnać, co ostatecznie stało za brakiem porozumienia czyli fiaskiem szczytu. Póki co więc nie ma decyzji o skali zwiększenia wydobycia ale i terminu ewentualnego zwiększenia, co oznacza, że luka podażowa może się powiększać, a to zazwyczaj oznacza kontynuację wzrostów cen. Dlaczego zatem ceny zaczęły spadać, a ostatni tydzień przyniósł największą zmienność na rynku ropy od wielu miesięcy? Rynki obawiają się poważnego konfliktu w OPEC+, którego konsekwencją może być upadek zawartych w szczycie covidu porozumień. To z kolei może doprowadzić do niekontrolowanego zwiększenia produkcji przez poszczególne kraje lub/i być początkiem kolejnej wojny cenowej, a to historycznie miało już miejsce i sprzyjało spadkom cen. Trudno jest powiedzieć jak i kiedy zakończy się ta sprawa (pierwotnie oczekiwano zwiększenia produkcji już od sierpnia br.), jednak rynek czyli notowania zaczęły wysyłać sygnały, że trend wzrostowy ropy naftowej jest już zmęczony. 

WTI – analiza trendu


Analizując długoterminowy, kontynuacyjny wykres notowań ropy WTI widzimy przeplatające się pozytywne i negatywne sygnały. Do tych pierwszych najeży bez wątpienia pokonanie górnych ograniczeń długoterminowego kanału spadkowego, którego początki sięgają co najmniej 2008 roku. 

Jednocześnie zwolennicy bardziej klasycznych linii trendu zauważą pokonanie długoterminowych linii trendu spadkowego zaczepionych na szczycie z 2008 roku i to zarówno na danych dziennych jak i tygodniowych (czerwone linie na powyższych wykresach). Z drugiej jednak strony, zarówno na danych dziennych jak i tygodniowych widzimy wyraźne dywergencje między kursem a wskaźnikami impetu (np. RSI_14), co w analizie trendu jest ostrzeżeniem przed wyczerpywaniem sił przez trend wzrostowy. Negatywne dywergencje bardzo często poprzedzają większą korektę, czy nawet odwrócenie trendu. Jak wynika z mojego doświadczenia, szczególnie silne bywają dywergencje na danych tygodniowych, a te w naszym przypadku są wyraźne. Czy zatem już rozpoczęliśmy jakiś większy ruch korekcyjny? Moim zdaniem póki co nie ma na to jednoznacznych sygnałów, gdyż żadne istotne wsparcia nie zostały pokonane. Gdzie znajdują się takie wsparcia? Wydaje się, że takim istotnym wsparciem może być wewnętrzna linia prezentowanego na poniższym wykresie kanału wzrostowego (dane 4H), która zatrzymała ostatni ruch w dó ł. 

Linia ta znajduje się obecnie w okolicach 71,2 USD/b i dopóki będzie utrzymana, obowiązującym trendem będzie trend wzrostowy. Ewentualne pokonanie tej prostej, z punktu widzenia analizy trendu otworzyłoby drogę co najmniej do okolic 65 USD/b, lub do poważniejszych wsparć tworzonych przez przełamane i pokazane na pierwszych wykresach linie trendu spadkowego (oznaczone kolorem czerwonym). Linie te biegną obecnie w okolicach 59-60 USD/b.

Podsumowanie


Hossa panująca na rynku ropy naftowej zaczyna wykazywać pewne symptomy zmęczenia, a obecne ceny wydają się uwzględniać wiele pozytywnych czynników, które stały u podstaw tego trendu. Wysokie ceny ropy mogą wkrótce wpływać na dynamikę rodzącej się dopiero post-covidowej odbudowy gospodarek, co już pojawia się w komentarzach, w tym również przedstawicieli rządów. Wydaje się więc, że potencjał obecnej hossy zaczyna się kurczyć, a pojawienie się jakiś negatywnych czynników może doprowadzić do zdecydowanie większego cofnięcia, aniżeli to oglądane w mijającym właśnie tygodniu. Warto zatem zwracać uwagę na zachowanie rynku względem najbliższych wsparć, gdyż ich pokonanie może być sygnałem rozpoczęcia większej realizacji zysków czy też rozpoczęcia dłuższego trendu bocznego.   

 


CMC Markets świadczy usługi na zasadzie wyłącznie realizacji zleceń (execution only). Prezentowany materiał (niezależnie od tego, czy zawiera jakiekolwiek opinie) ma charakter informacyjny i nie uwzględnia osobistych okoliczności ani celów. Żadna informacja w tym materiale nie jest, ani nie powinna być uważana, za poradę finansową, inwestycyjną lub inną poradę, na której należy polegać przy podejmowaniu decyzji. Żadna z opinii wyrażonych w materiale nie stanowi rekomendacji CMC Markets lub autora materiału, że jakakolwiek inwestycja, instrument, strategia transakcyjna lub inwestycyjna, jest odpowiednia dla konkretnej osoby. Materiał nie został przygotowany zgodnie z wymogami prawnymi zapewniającymi niezależność badań inwestycyjnych. CMC Markets nie podlega żadnym zakazom w zakresie rozpowszechniania tego materiału, jednak nie wykorzystuje zawartych w nim informacji przed jego publikacją.

Kontrakty CFD są złożonymi instrumentami i wiążą się z dużym ryzykiem szybkiej utraty środków pieniężnych z powodu dźwigni finansowej. 72% rachunków inwestorów detalicznych odnotowuje straty pieniężne w wyniku handlu kontraktami CFD u niniejszego dostawcy CFD. Zastanów się, czy rozumiesz, jak działają kontrakty CFD i czy możesz pozwolić sobie na wysokie ryzyko utraty pieniędzy.