Ropa naftowa w centrum uwagi

Jednym z najważniejszych wydarzeń zapisanych w kalendarzu na ten tydzień jest spotkanie członków OPEC w Wiedniu, ze względu na obietnicę podpisania umowy ograniczenia produkcji ropy naftowej do maksymalnego poziomu 32,5-33 mln baryłek dziennie.


Przez większość roku inwestorzy pozostawali sceptyczni wobec ciągłych zapowiedzi, a w konsekwencji możliwości zamrożenia czy obniżenia produkcji, jednakże w ostatnim czasie sentyment ten zaczął się zmieniać, ze względu na to, że zarówno członkowie OPEC jak i Ci, którzy do niego nie należą, zaczęli mówić w tym samym tonie. Trzeba jednak zaznaczyć, że w ostatnich dniach te zapowiedzi zaczynały być coraz bardziej mętne, co może wskazywać na brak jakichkolwiek ustaleń.


Wiadomość z piątku głosząca, że Arabia Saudyjska nie ma zamiaru wysyłać delegata na spotkanie państw nienależących do OPEC, które odbywa się dziś, dzień przed spotkaniem OPEC, spowodowała gwałtowny spadek ceny ropy naftowej wymazując wszystkie wzrosty z zeszłego tygodnia i podnosząc prawdopodobieństwo, że żadnego ustalenia zwyczajnie nie będzie.


Wszystko sprowadza się do tego, kto zyska na zmniejszeniu albo ustaleniu limitu produkcji. Iran i Irak są przeciwni zbyt dużym ograniczeniom, natomiast Rosja złożyła jedynie słowne deklaracje, nie poparte niczym. Jest bardzo prawdopodobne, że bez konkretnych ustaleń popartych czynami, możemy spodziewać się spadku ceny ropy do poziomu 40 dolarów za baryłkę, który widzieliśmy w lipcu.


Rynki amerykańskie odnotowały kolejne historyczne maksima, z dolarem i obligacjami podążającymi tym trendem. Jednak można zauważyć oznaki osłabienia dolara, który był pod presją wyprzedażową podczas nocnego handlu w Azji.


Rozbieżność między rynkami amerykańskimi a europejskimi, która uwidoczniła się w momencie wyboru Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych stała się duża i nie ma żadnych oznak dających nadzieję na zmianę sytuacji. Dzieje się tak między innymi w wyniku oczekiwania na wynik referendum we Włoszech, w których obecny premier może przegrać.


Pozostawia to niepewność wobec systemu bankowego Włoch, pomimo najnowszych informacji, że włoski bank Monte dei Paschi otrzymał akceptację akcjonariuszy na zwiększenie kapitału o 5 miliardów euro.


W tym tygodniu otrzymamy także najnowsze dane dotyczące PKB Stanów Zjednoczonych za trzeci kwartał, raport dotyczący zatrudnienia w Stanach Zjednoczonych, a także najnowsze wyniki corocznego “stres testu” wykonywanego przez BOE. Bada on zdolność brytyjskich banków do utrzymania stabilności w przypadku drastycznego spowolnienia gospodarczego. Największym problemem dla BOE jest Royal Bank of Scotland, który miał problemy podczas kontroli przez EBA w lecie tego roku, a dodatkowo grozi mu duża kara od amerykańskiego regulatora w sprawie obligacji hipotecznych (podobna do tej nałożonej na Deutsche Bank).


EURUSD - dopóki kurs pozostaje powyżej 1,0460 istnieje możliwość powrotu na poziom 1,0730. Ruch poniżej 1,4060 może być początkiem lawiny spadków w stronę poziomów widzianych na początku tego stulecia.

GBPUSD - kurs napotkał opór na poziomie 1,2500 z możliwością wybicia go górą i osiągnięcia poziomu 1,2880. Najbliższe wsparcie znajduje się w okolicach 1,2330. Tylko spadek poniżej 1,2300 otwiera możliwość ruchu do ostatnich minimów w okolicach 1,2100.


EURGBP - euro dalej wygląda słabo, znajdując niewielkie wsparcie na poziomie 0,8480, ale pozostając na kursie w stronę 0.8380. Odrobienie strat i przejście przez 0,8630 postawi za cel 0,8780 w krótkim czasie.


USDJPY - dolar kontynuuje ruchy w górę przebijając się przez poziom 112,40, odrabiając 50% spadku mierzonego od szczytu na poziomie 125,85 do dołka na poziomie 99,55. Istnieje możliwość powrotu na 115,60, który oznaczałby odrobienie na poziomie 61,8%, o ile kurs utrzyma się powyżej 110,00.


FTSE100 – spodziewane otwarcie bez zmian na poziomie 6 840

DAX - spodziewany spadek na otwarcie o 14 punktów do 10 685

CAC40 - spodziewane otwarcie bez zmian na poziomie 4 550

 

Share: