Po tygodniu spędzonym na oczekiwaniu na oszacowanie zniszczeń spowodowanych przez huragan Irma, który docierał do wybrzeży Florydy, amerykańskie indeksy akcji szybko wróciły do wzrostów. SP500 ma za sobą największy jednodniowy wzrost od kwietnia i zamknął się na historycznym poziomie. Wszystko dzięki temu, że najgorszy scenariusz, który był zakładany przez rynki, na szczęście się nie zrealizował.

 

Większość zeszłotygodniowych estymacji zakładało, że szkody wyrządzone przez huragan sięgną co najmniej 200 mld dolarów. Wszystko ze względu na to, że huragan nabierał prędkości podążając z Kuby i spodziewano się, że osiągnie V, czyli najwyższą kategorię. Na szczęście wichura zaczęła tracić swoją siłę docierając do Everglades, a po dokonaniu zniszczeń na zachodnim wybrzeżu uderzyła w Miami jedynie rykoszetem. Apokaliptyczne szacunki zaczęły być tonowane w miarę jak huragan zmniejszył siłę do rozmiarów tropikalnych burz.

 

Zniszczenia dokonane przez wiatr i powódź wciąż mogą być znaczące, jednak jest szansa, że okażą się o 75% mniejsze od najgorszych założeń.

 

Niemniej jednak straty w produkcji i mniejsza aktywność gospodarcza spowodowana zjawiskami pogodowymi, które wciąż są oczekiwane w ciągu najbliższych tygodni, zwiększyła oczekiwania względem FEDu, że nie podniesie stóp procentowych w najbliższym czasie. Taki scenariusz także wspiera wzrost na rynkach akcji.

 

Indeks SP500 rósł także dzięki silnym wzrostom na akcjach Apple, który zyskiwał dzięki dzisiejszej, mocno wyczekiwanej, premierze iPhone 8.

 

Europejskie rynki akcji także skorzystały na powiewie świeżości, po tym jak w zeszłym tygodniu ciążyły na nich obawy o Koreę Północną, która obchodząc swoje święto narodowe, mogła dokonać kolejnej próby nuklearnej jako pokaz siły. Po spokojnym weekendzie nie jest jednak wykluczone, że Korea Północna nie zafunduje nam nowych doznań, zwłaszcza, że ONZ zatwierdziło nowe sankcje wymierzone w jej kierunku. Zostały one zatwierdzone przez Chiny i Rosję, choć ich wielkość została nieco zmniejszona.

 

W każdym razie, niezrealizowanie się najgorszych dwóch scenariuszy pozwoliło na powrót apetytu na ryzyko, a także na wzrosty w sektorze ubezpieczeń, po tym jak w zeszłym tygodniu akcje tych spółek mocno traciły.

 

Po wzroście do 2,9% w maju, presja inflacyjna w Wielkiej Brytanii w ostatnich dwóch miesiącach się nieco zmniejszyła. Jednak wciąż istnieje szansa, że za sierpień CPI wyniesie 2,8%, głównie ze względu na ubiegłoroczną decyzję o obniżce stóp procentowych do 0,25% oraz kontynuacji programu luzowania ilościowego. Spowodowało to dalsze osłabianie się funta pod koniec 2016 roku.

 

Wzrost cen paliwa na stacjach mógłby doprowadzić do niewielkiego wystrzału miesięcznej zmiany cen z 0,2% do 0,6%. Jednak mimo wszystko wydaje się, że szczyty inflacyjne mamy już w tym roku za sobą. Stały spadek wkładowych cen produkcji od początku roku z 20% w styczniu do 6,5% w czerwcu wskazuje, że presja inflacyjna spada, pomimo tego, że oczekuje się lekkiego wzrostu PPI wkładowego w sierpniu do 7,3%.

 

Wskaźnik cen detalicznych również ma lekko wzrosnąć z 3,6% do 3,8%. Taki wynik mógłby dodać wiatru w żagle członkowi MPC, Michaelowi Saundersowi, który nawołuje do podwyżek stóp procentowych, zwłaszcza jeżeli wzrosną wynagrodzenia za sierpień, o czym dowiemy się jutro.

 

Mogłoby to również przełożyć się na zdecydowanie względem podwyżki głównego ekonomisty, Andrewa Haldena oraz Iana McCaffertyego, którzy również podkreślali fakt konieczności podwyżek stóp procentowych jeżeli wynagrodzenia zaczęłyby rosnąć.

 

EURUSD – wczorajszy spadek poniżej 1,1980 dość klarownie pokazuje, że mamy za sobą krótkoterminowy szczyt na 1,2090. Przebicie w dół poziomu 1,1910 otworzy drogę do kolejnego wsparcia na 1,1820. Na ten moment, główny poziom oporu pozostaje na 1,2170, co stanowi 50% zniesienie ruchu spadkowego mierzonego od 1,3995 do 1,0340.

 

GBPUSD – na ten moment funt znajduje opór w okolicach 1,3225, który może spowodować korektę do 1,3130. Spadek poniżej 1,3120 może sprowadzić cenę w rejon 1,2980 w krótkim terminie.

 

EURGBP – kontynuuje spadki w kierunku 0,9040, a przebicie tego poziomu otworzy drogę do 0,8980. Główny poziom oporu dalej znajduje się na 0,9220/30, niżej natomiast można wyznaczyć linię trendu, która stanowić będzie opór na 0,9170.

 

USDJPY – wczorajsze mocne odreagowanie powyżej poziomu 108,50 sugeruje, że istnieje duża szansa na powrót ponad 111,00, co pozostawi za sobą klasyczną pułapkę niedźwiedzi w postaci dynamicznego odwrotu po spadku poniżej 108,20.