Na dzisiejszym posiedzeniu RBNZ bankierzy centralni obniżyli stopy procentowe o 25 pkt. bazowych zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami i oczekiwaniami rynku. Decyzja ta podyktowana była niższymi prognozami dla inflacji i wzrostu gospodarczego. Pierwsza reakcja osłabiła NZD po czym kurs powrócił w okolice sprzed publikacji, ponieważ to wydarzenie było już zawarte w cenie.

 

Dzisiaj również poznaliśmy dane o bilansie handlowym Chin. Wypadł on o 21 mld. dolarów  poniżej oczekiwań rynku. Złożyły się na to silny spadek dynamiki eksportu z 14,2% do -2,7% oraz wzrost importu. Patrząc na dynamikę eksportu w ostatnich miesiącach mamy do czynienia z dużymi wahaniami. Odczyty z Państwa Środka są na przemian raz zadowalające, raz negatywne, więc trudno mówić o jakiejś konkretnej tendencji. 

 

Na światowych parkietach wczorajszy dzień można określić jako światową wyprzedaż. Głównym czynnikiem powodującym nerwowość jest niepewność co do wyniku negocjacji handlowych na linii Waszyngton-Pekin. Kolejna runda negocjacyjna rozpocznie się w czwartek i dopiero wtedy dowiemy się na ile straszenie wyższymi cłami na chińskie towary były tylko gra negocjacyjną i próbą nacisku na Chiny. Optymizmem napawa fakt, że chińskiej delegacji przewodniczy główny negocjator, wicepremier Liu He, a nie urzędnicy niższego szczebla. Kością niezgody za to może być twarde stanowisko Chin ws. zakończenia finansowania przedsiębiorstw, o które tak usilnie zabiega storna amerykańska. Wcześniejsze zapowiedzi premiera mówiły o wspieraniu lokalnego biznesu, by spowolnienie gospodarcze nie odbiło się drastycznie na wzroście gospodarczym. 

 

W oczekiwaniu na wyniki rozmów i związana z tym niepewność sprawiły, że trudno znaleźć wśród głównych globalnych parkietów ten, który odnotowałby spadki niższe niż 1%. Nie inaczej było też na parkietach w Stanach Zjednoczonych. Wczorajsza sesja przebiegała pod dyktando niedźwiedzi i dopiero w samej końcówce notowań udało się wybronić indeksy przed spadkami powyżej 2%. W ostateczności DJIA, S&P 500 i Nasdaq zakończyły dzień odpowiednio -1,79%, -1,65% i -1,96%. Najsłabiej wypadł indeks małych spółek. Russell 2000 zanurkował o 2,02%.

 

Sentyment spadkowy udzielił się giełdom w rejonie Azji i Pacyfiku. Nikkei ponownie kończy sesje stratą tym razem -1,46%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (-1,18%), Singapur (-0,98%), Szanghaj (-1,18%). Indeks szerokiego rynku Asia Dow pod kreską 0,94%. 

 

W takim otoczeniu bardzo słabo radziły sobie europejskie parkiety. Od początku notowań wartości głównych indeksów spadały po równi pochyłej nie dając szans na choćby niewielkie odreagowanie. Nie inaczej też było na warszawskim parkiecie. Przy wysokich obrotach rynek zdominowali sprzedający, a skala pozbywania się akcji była ponadprzeciętna. WIG20 stracił ponad 60 punktów i była to najsilniejsza wyprzedaż od początku roku. Wynik 19:1 mówi sam za siebie, a jedyną zyskująca spółką był CD Projekt z symbolicznym wynikiem 0,14%. Liderzy spadków to JSW (-6,51%), PGE (-5,89%) i Tauron (-4,44%). Wyrysowana świeca marubozu przy stosunkowo wysokim wolumenie często jednak powoduje zatrzymanie ruchu i odreagowanie. Czy nastąpi ono w kolejnych dniach? Jeśli sprzedający będą kontynuować rajd na południe, to po dynamicznym pokonaniu poziomów 2300 i 2250 punktów możemy spodziewać się testu wsparcia na poziomie 2200 punktów jako dołka z 26 listopada 2018 r.  W tej sytuacji bardzo ciekawie zapowiadają się kolejne dni przy Książęcej 4. Dzisiaj początek handlu przy Książęcej przynosi uspokojenie nastrojów, a WIG20 (0,15%) oscyluje wokół wczorajszego zamknięcia. Zyskują walory: CCC (2,81%) i KGHM (1,30%). Wśród spółek tracących są: JSW (-3,32%) i PGE (1,48%). 

 

Na rynku PLN obserwujemy na przestrzeni tygodni stabilizację, a kurs rodzimej waluty porusza się w niewielkim przedziale wahań. 

 

GBPPLN – kupujący osiągnęli tegoroczne maksimum na 5,0735. Para wychodząc ponad dotychczasowy ważny opór na poziomie 4,9200 sprawia, że ten na chwilę obecną stał się technicznym wsparciem. Kolejną strefą oporu jest natomiast 5,0850-5,1100 z początku 2017 roku. 

 

USDPLN – para pozostaje w konsolidacji w górnym zakresie wahań pod oporem na  3,8586. Średnioterminowe wsparcie jest na poziomie 3,7100. Ostatnie silne umocnienie USD w stosunku do rodzimej waluty należy traktować jako test popytu, bowiem do wybicia oporu zabrakło tylko 0,5 grosza.

 

EURPLN – kurs pozostaje w konsolidacji pomiędzy 4,3400 a 4,2600. 

 

CHFPLN – kurs kształtuje się pomiędzy 3,7330 a 3,8400. 

 

PLNJPY – sufit na poziomie 29,70 został utrzymany. Wsparcie jest na 28,00.

 

Poprzedni artykuł >