Byliśmy świadkami bardzo udanego startu na globalnych parkietach. Poniedziałek przyniósł powiew optymizmu na giełdach Azji, który przeniósł się do Europy. Inwestorzy nie zareagowali na słabą kondycję przemysłu w strefie euro i z ochotą przystąpili do zakupów. Pozytywnie zaskoczyły za to dane z Wielkiej Brytanii. Tamtejszy indeks PMI wyniósł 55,1. To 4 punkty powyżej oczekiwań rynkowych. Widać, że pomimo całego bałaganu związanego z brexitem, gospodarka ma się całkiem dobrze. 

 

Wczorajsza sesja za oceanem rozpoczynająca nowy kwartał zakończyła się w zieleni. Wzrostom nie przeszkodziły słabsze dane o sprzedaży detalicznej. Za to lepszy od oczekiwań odczyt przemysłowego ISM  dostarczył paliwa do zakupu akcji. Nie bez znaczenia też są postępy w negocjacjach na linii Waszyngton-Pekin oraz nieco lepsze dane z przemysłu Japonii i Chin. S&P500 wspiął się na tegoroczne szczyty. Główne indeksy DIJA, S&P500 i Nasdaq zakończyły dzień zyskując odpowiednio 1,27%, 1,16% i 1,29%. Dzisiaj notowania futures podążają na północ po dobrych danych z Chin i w godzinach porannych S&P500 atakuje szczyty z poprzedniego miesiąca na poziomie 2861 punktów, a kontrakty zyskuje 0,67%

 

Po bardzo udanej poniedziałkowej sesji w rejonie Azji i Pacyfiku, dzisiaj widzimy wyhamowanie wzrostów. Po części przyczyna może być Bank Australii. Faktem jest, że uczestnicy rynku spodziewali utrzymanie stóp procentowych na niezmienionym poziomie i utrzymania gołębiego przekazu. Niemniej jednak zaskoczyć mogła końcówka komunikatu, w której zazwyczaj znajduje się mapa drogowa dla dalszych działań w zakresie polityki monetarnej. Tym razem znalazło się tam zdanie wskazujące na to, że RBA będzie w dalszym ciągu monitorować rozwój sytuacji. RBA utrzymało sentencję wskazującą na wzrost negatywnych ryzyk dla światowego wzrostu. Dodano również, że handel międzynarodowy oraz plany inwestycyjne osłabły w szeregu gospodarek.  

 

Wspomniano o rozczarowującym odczycie PKB za czwarty kwartał poprzedniego roku i usunięto komentarz z poprzedniego posiedzenia sugerujący, że bazowym scenariuszem jest wzrost gospodarczy na poziomie 3% w 2019 roku. To wystarczyło, aby osłabić AUD i spowodować powściągliwość kupujących akcje. Nikkei kończył dzień stratą 0,06%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,04%), Singapur (0,60%), Szanghaj (0,15%) a australijski S&P/ASX200 zyskał 0,41%. Mocniej ucierpiały giełdy azjatyckich rynków wschodzących. Indeks szerokiego rynku Asia Dow oscyluje wokół zera.

 

Poniedziałkowa sesja w Warszawie przyniosła solidne wzrosty w ślad za globalnymi rynkami. Najbliższe dni pokażą czy przyniesie ona przełom i warszawskim bykom oda się dźwignąć indeks w stronę szczytów z lutego na poziomie 2385 punktów. Dzisiaj przy Książęcej WIG20 kontynuuje wczorajsze wzrosty zyskując 0,76%. Rekordzistą jest CCC, który rośnie o ponad 8%. Wtóruje mu LPP z zyskiem ponad 4%. Tracą spółki paliwowe, Lotos 1,1% oraz Orlen 0,30%.

 

Na rynku PLN obserwujemy na przestrzeni tygodni stabilizację, a kurs rodzimej waluty porusza się w niewielkim przedziale wahań. 

 

GBPPLN – kupujący osiągnęli tegoroczne maksimum na 5,0735 kurs powrócił w okolice 5,00-5,03. Para wychodząc ponad dotychczasowy ważny opór na poziomie 4,9500 sprawia, że ten na chwilę obecną stał się on technicznym wsparciem. W ostatnich dniach obserwujemy dobry sentyment dla funta i jeśli w dalszym ciągu tendencja się utrzyma, kolejnym poziomem do którego może para podążać jest strefa 5,0850-5,1100 z początku 2017 roku. 

 

USDPLN – para zawróciła z poziomu 3,8586 i po gołębim Fed w korekcie podążała na południe. W ciągu ostatnich dni PLN stracił ponad 7 groszy i z poziomów tygodniowych ponownie znalazł się pod presją.

 

EURPLN – kurs pozostaje w konsolidacji pomiędzy 4,3400 a 4,2600. 

 

CHFPLN – kurs kształtuje się pomiędzy 3,7330 a 3,8400. 

 

PLNJPY – sufit na poziomie 29,70 został utrzymany, a kurs przyjął kierunek na południe. Wsparcie jest na 28,00.

 

Poprzedni artykuł>