Po dniu wolnym amerykańscy inwestorzy powracają na parkiety. Jak to zwykle bywa w takich okolicznościach, wczorajszy dzień na światowych rynkach wszystkich aktywów charakteryzował się brakiem zmienności. W dniu dzisiejszym oczy uczestników rynku będą wypatrywać raportu ze Stanów Zjednoczonych o zmianach zachodzących na amerykańskim rynku pracy. Spora część inwestorów zadaje sobie pytanie, czy poprzednie zaskakująco słabe dane to tylko jednorazowy „wypadek przy pracy”, czy to już rozpoczęta tendencja spadkowa jaka ma miejsce w przypadku coraz gorszych odczytów PMI zarówno z sektora przemysłowego jak i usług. Trzeba nadmienić, że jednym z zadań Fed poza polityką monetarną jest właśnie dbałość o zatrudnienie. Środowy odczyt ADP o nowych miejscach pracy w sektorze prywatnym ponownie rozczarował. Co prawda w górę do 41 tys. zrewidowano dane za maj, ale odczyt 102 tys. wypadł znacznie poniżej oczekiwań na poziomie 140 tys. Nie można automatycznie założyć, że odczyt ADP będzie miał odbicie w dzisiejszym raporcie. Bardzo często oficjalne dane rządowe rozmijają się z tym raportem. Ważnym będzie jedna ze składowych dzisiejszych odczytów. Jak kształtuje się dynamika wynagrodzeń, czy pojawiła się presja płacowa, bowiem jest to jeden z czynników mający wpływ na poziom inflacji. Wydaje się jednak, że na chwilę obecną niezależnie od ewentualnego wzrosty wynagrodzeń, FOMC zdecyduje się pod koniec lipca na ciecie stóp procentowych. A taki krok rynki wyceniają w 100%. 


Należy też zwrócić uwagę na dzisiejsze dane o kanadyjskim zatrudnieniu. Stałą tendencją jest silne odchylenie od oczekiwań rynku odczytu zarówno in plus jak i in minus. Jeśli ponownie dane wypadną znacznie powyżej oczekiwań będzie to miało wpływ na notowania pary USDCAD i właśnie na tej parze można spodziewać się zwiększonej zmienności po publikacji. Oba raporty ukażą się o tej samej godzinie.


Skrócona środowa sesja za oceanem wyciągnęła S&P500 na nowy historyczny szczyt 2995,82 a do okrągłego poziomu 3000 zbrakło tylko 4,18 punktu. To co nie udało się kupującym podczas sesji, zostało zrealizowane podczas notowań futures. Symbolicznie, dokładnie o północy, indeks osiągnął cel ustanawiając rekord 3000,70. Czy już dzisiaj jankescy gracze będą w stanie zaatakować kolejne nieznane wcześniej poziomy? Czy kolejnym celem byków będzie „wyciągnięcie” DJIA do kolejnego historycznego szczytu na okrągłym poziomie 27000? Wielce prawdopodobne, bowiem brakuje już tyko 34 punkty. 


Nudą wiało wczoraj na europejskich parkietach. Dax30 zyskał 0,14% a CAC40 0,08%. Również to co działo się dzisiaj na giełdach Azji i Pacyfiku dobitnie mówi, ze światowe trendy kreują gracze z Wall Street. Nikkei 225 zyskuje 0,20%. Na pozostałych giełdach: Hong Kong (0,04%), Szanghaj (0,16%), Singapur (-0,29%). Indeks szerokiego rynku Asia Dow nad kreską symboliczne 0,02%. 


Wczorajsza przewaga byków znad Wisły zaowocowała wzrostem WIG 20 o 0,47% przy obrocie 595 mln złotych. Był to bardzo dobry wynik na tle neutralnych sesji na głównych parkietach w Azji i Europie. Wczorajszy szczyt intraday 2357,89 i  zakończenie sesja się w pobliżu maksimum może umacniać tendencję wzrostową, Z grona blue chipów 11 spółek zakończyło dzień zyskiem, a 9 odnotowało spadki. Kolejny już dzień najlepiej poradził sobie Lotos  osiągając stopę zwrotu 5,10%. Nie mieli powodów do zadowolenia akcjonariusze mBanku (-2,20%) i Play (-1,81%). Początek handlu przy niewielkich spadkach w Europie udziela się graczom na GPW. WIG 20fut (-0,06%). znajduje się na poziomie wczorajszego zamknięcia. Najlepszy start zanotowały walory PGMiG, które w pierwszych godzinach handlu rosną o blisko 3%. Na początku sesji najsłabiej radzi sobie KGHM tracąc 1,17%, któremu nie sprzyjają spadające ceny miedzi.


Na rynku PLN obserwujemy na przestrzeni tygodni stabilizację w okolicach dolnych przedziałów wahań. Aprecjacja rodzimej waluty powoli wyhamowuje, co przy ewentualnym osłabieniu apatytu na ryzykowne aktywa może doprowadzić do jej osłabienia.


GBPPLN – Zawirowania polityczne i słabsze ostatnio dane z UK ciążą funtowi, a para na fali ostatnich spadków dotarła w okolice 4,73 i na tym poziomie spadki się zatrzymały. Ciągle jest możliwe umocnienie PLN do poziomu 4,70. 


EURPLN – od kilku dni para skutecznie broni się w okolicach poziomu 4,24-4,25 przed dalszymi spadkami.  


USDPLN – słabość dolara widoczna jest również w stosunku do PLN. Para po obronie poziomu 3,75 zawróciła w stronę 3,80 po czym powróciła do spadków, które zatrzymały się na 3,74. 


CHFPLN – kurs kształtuje się pomiędzy 3,7330 a 3,8500.  


PLNJPY – sufit na poziomie 29,70 został utrzymany. Wsparcie jest na 28,00.
 

Poprzedni artykuł >