Ku uciesze kierowców od kilku dni jesteśmy świadkami solidnej przeceny na rynku ropy naftowej. Tylko w czwartek czarne złoto zanotowało przeszło pięcioprocentową przecenę. W przypadku ropy West Texas Intermediate wczorajszy dzień stał pod znakiem utrzymania bardzo ważnego poziomu wsparcia, jakie wyznacza okrągła wartość 45 dolarów za baryłkę. Z punktu widzenia analizy technicznej spadek poniżej tej bariery otworzyłby kontraktom drogę w kierunku poziomu 40 dolarów za baryłkę, czyli poziomów widzianych ostatni raz w kwietniu bieżącego roku. Z drugiej strony obrona wspomnianego bastionu obronnego strony popytowej powinna dodać bykom animuszu. Potencjalnym miejscem, do którego ropa WTI może wówczas dotrzeć, są czerwcowe ekstrema, czyli rejony 52 dolarów za baryłkę. W tych okolicach powinna stoczyć się batalia przynajmniej o okrągłą wartość, jaką jest 55 dolarów za jedną baryłkę. Ropa typu brent utrzymuje się znacznie ponad poziomem 45 dolarów za baryłkę. Niemniej w tym przypadku to wartość 46 dolarów za baryłkę stanowi najważniejszy poziom wsparcia, który broni dostępu do poziomu 41,5 dolara za baryłkę surowca. Z punktu widzenia średniego terminu, to właśnie te dwa popytowe bastiony obronne mają kluczową wagę. Z kolei istotnymi oporami są kolejno wartości 48 dolarów za baryłkę oraz 53 dolary za baryłkę. Wybicie się kontraktów ponad tę drugą zaporę powinno skutkować przyspieszeniem marszu ropy w kierunku psychologicznej wartości 60 dolarów za jedną baryłkę surowca.