W dniu dzisiejszym na rachunkach maklerskich pojawią się przypisane akcje spółki Play Communications, której pierwszy dzień notowań jest wyznaczony na czwartek, 27 lipca. Ostateczna cena emisyjna to 36 zł, a więc wartość oferty wyniosła 4,4 mld zł. Jest to zdecydowanie największy debiut ostatnich lat. Ciekawe czy przysporzy nowych inwestorów, ponieważ w przeciwieństwie do debiutu niektórych spółek Skarbu Państwa, które wprowadzane były przy wysokich wycenach, akcje Play zostały przydzielone po niższej cenie niż maksymalna, która wynosiła 44 zł. Spółka jest spółką dojrzałą, prawdopodobnie dywidendową, a co za tym idzie, istnieje duża szansa, że inwestorzy po prostu na debiucie zarobią. Panujący sentyment na rynku z pewnością przysporzy chętnych do kupna także po otwarciu sesji 27 lipca. 

 

WIG20, który prawdopodobnie niedługo będzie gościł Play Communications w swoim składzie, walczy dalej z wybiciem, ale pozytywny ton dziś jest głównie spowodowany przez spółki energetyczne, po raz kolejny. Tauron wybił nowy szczyt powyżej 3,80 zł, rosnąc dziś o blisko 2%. Co ciekawe dzieje się to po tym, jak spółka podała do publicznej informacji, że otrzymała pozew sądowy związany z domaganiem się odszkodowania w wysokości 39,7 mln zł w związku z wypowiedzeniem długoterminowych umów. Jest to już druga informacja tego typu w ostatnim czasie. Poprzednia opiewała na ponad miliard złotych, jednak dotyczyła spółka zależnej, która poddana została likwidacji. 

 

Bardzo dobre sesje ma Energa, która wybijając ważne opory na 11,20 zł, aktualnie notowana jest już po 11,92 zł. Kolejny ważny opór znajduje się w okolicach 14 zł za akcję. Zadyszki natomiast dostała spółka Enea, która po rajdzie w ostatnich tygodniach, od 4 dni waha się blisko poziomu 15 zł. Po korekcie, trend powinien być kontynuowany z celami na poziomie 16 zł. 

 

Wahają się również akcje PGE, która ma przed sobą ważny opór na poziomie 13,30 - 13,50 zł. Pokonanie tej bariery pozwoli na wzrosty w kierunku 15,30 zł. 

 

Wczorajsze posiedzenie EBC nie przyniosło żadnych nowości. Skup aktywów zostanie podtrzymany co najmniej do grudnia, a w razie potrzeby także i dłużej. Mario Draghi starał się być jak najbardziej gołębi, podkreślając ryzyka jakie stoją przed gospodarką europejską, jednak nie przeszkodziło to EURUSD w osiągnięciu nowych szczytów i ataku na 1,1700, którego pokonanie otworzy drogę już nawet na wzrosty do 1,2000 i wyżej. 

 

Wzrost EURUSD automatycznie przeniósł się na spadki na USDPLN, który osiągnął nowe minima na 3,6100. Kolejne wsparcie znajduje się na 3,5500, jednak trend pomału słabnie ze względu na mniejszą presją na umocnienie się polskiego złotego, co widać na pozostałych parach z PLN, a po drugie ze względu na taniego dolara, który pomału zaczyna przyciągać uwagę inwestorów. 

 

GBPPLN wybił ostatecznie strefę 4,7450 - 4,7200 i zaatakował wsparcie na 4,6800. Aktualnie kursu ponownie zbliżył się do 4,7200 testując poziom od drugiej strony. Kolejne wsparcie znajduje się na  4,6500. 

 

Na CHFPLN próby wybicia oporu na 3,8000 się nie powiodły, co aktualnie stawia za prawdopodobny scenariusz pozostanie w trendzie bocznym między 3,8000 a 3,9000.

 

Euro generalnie zyskało wczoraj na rynku, jednak względem polskiego złotego dopiero dziś. Umocnienie się wczorajsze PLNa było zatem wykorzystane do jego sprzedaży. Silny opór znajduje się wciąż na 4,2400, a rynek aktualnie testuje 4,2300.