Wczorajszy dzień upłynął pod znakiem dużych wzrostów cen metali razem z odbiciem dolara. Zmniejszenie się obaw o kolejną eskalację konfliktów politycznych przyczyniło się do silnych wzrostów zarówno na amerykańskich jak i europejskich indeksach w dniu wczorajszym. Indeks Dow Jones zanotował największy jednodniowy wzrost od kwietnia ze względu na doniesienia, że administracja Trumpa może dokonać postępów w sprawie reformy podatkowej.

Niestety już kilka razy w tym roku obserwowaliśmy tę samą sytuację z nadzieją, że tym razem amerykańscy politycy przeprowadzą reformę. I za każdym razem nie udawało im się dokonać choćby małego postępu.

Uwaga rynków w dniu dzisiejszym będzie skupiona na wstępnych odczytach PMI za sierpień dla Niemiec i Francji oraz na przemowie Mario Draghiego. Inwestorzy będą starali się doszukać wskazówek na temat tego, jakie EBC ma plany na najbliższe miesiące w kwestii programu stymulacyjnego.

Miesiąc temu szef niemieckiego instytutu IFO przekazał, że pewność siebie i pozytywne nastawienie niemieckich przedsiębiorstw na kolejne miesiące osiągnęły w Niemczech euforyczny poziom. To powinno zadziałać jako ostrzegawczy sygnał, ponieważ takie zachowanie nie jest zdrowe dla gospodarki i bardzo szybko może przeminąć.

Niestety tej euforii nie podzielają niemieccy inwestorzy. Wczorajsza publikacja ZEW dotycząca tego, jak postrzegają oni rozwój gospodarki w kolejnych miesiącach osiągnęła najniższy poziom w tym roku, a także 10-miesięczne minimum.

Prawda na temat przyszłości gospodarczej Niemiec jest prawdopodobnie gdzieś pośrodku. Dzisiejszy odczyt PMI i piątkowe dane IFO powinny wskazać, czy obawa inwestorów co do przyszłości jest podzielana przez niemieckie przedsiębiorstwa.

Faktem jest, że pewność siebie inwestorów spadała systematycznie od maja, czyli mniej więcej od czasu, gdy niemiecki DAX osiągnął swój najwyższy poziom, po czym zaczął spadać do trzymiesięcznego minimum odnotowanego w zeszłym tygodniu. Oba te czynniki są silnie ze sobą skorelowane

Możliwe, że narastający skandal wokół niemieckiego przemysłu samochodowego wprowadzi nerwowość wśród niemieckich przedsiębiorców, ze względu na to, że ten sektor zapewnia bardzo wiele miejsc pracy. Stąd piątkowy odczyt IFO może dać nam wiele użytecznych informacji.

Jednak wcześniej poznamy wstępne odczyty produkcyjnego i usługowego PMI za sierpień. Prognozuje się, że po kilku dobrych miesiącach PMI zaczną słabnąć. Produkcyjny PMI ma spaść z 58,1 do 57,7, natomiast usługowy wzrosnąć z 53,1 do 53,4.

Odczyty dla Francji mają wskazać spadek dla obu sektorów. Produkcyjny PMI z 54,9 do 54,5, natomiast usługowy z 56,0 do 55,9.

Funt dalej jest chłopcem do bicia na rynku walutowym mimo dobrych odczytów makroekonomicznych. Wczorajszy odczyt deficytu wskazał na nadwyżkę budżetową w lipcu po raz pierwszy od piętnastu lat. Wynik na plusie jest konsekwencją większych wpływów podatkowych. Najnowszy odczyt CBI dotyczący zamówień przemysłowych za sierpień był dobry i zbudowany na dobrych wynikach w lipcu. Słaby funt jest dla tego sektora dodatkowym wiatrem w żagle.

 

EURUSD - pomimo przebicia powyżej 1,1800, zabrakło siły by wybić ponad 1,1850, co spowodowało spadek euro. Główny poziom wsparcia znajduje się na 1,1680, kolejne jest na 1,1620.

GBPUSD - funt nie jest w stanie przebić się powyżej 1,2940, co zwiększa szansę spadku w stronę 1,2810 oraz 200-dniowej SMA na 1,2600. Potrzebne jest przebicie powyżej 1,2940, by myśleć o powrocie w okolice 1,3040.

EURGBP - euro jest na dobrej drodze do przetestowania maksimów z listopada 2016 roku na 0,9300. Wsparcie znajduje się na 0,9040 oraz 0,8980.

USDJPY - wydaje się, że dolar odnalazł wsparcie w okolicach 108,50 i powyżej kwietniowych minimów na 108,13. Aktualne odbicie powinno zabrać nas z powrotem do 111,30, potrzebne jest przebicie powyżej tego poziomu, by ustabilizować sytuację.

FTSE100 – spodziewany spadek na otwarcie o 11 punktów do 7 340

DAX - spodziewany wzrost na otwarcie o 6 punktów do 12 235

CAC40 - spodziewane otwarcie bez zmian na 5 131