manufacturing, manufacture, industry

W kwietniu ogólna produkcja przemysłowa w Polsce wrosła o 9,3% r/r. Jest to gorzej od oczekiwań, które uplasowane był na poziomie 9,5%, dodatkowo baza pod obliczenia była stosunkowo niska, ponieważ rok temu w kwietniu odnotowano spadek produkcji przemysłowej względem roku poprzedniego. Patrząc na dane m/m produkcja przemysłowa spadła w kwietniu o 6,8%. Krótko mówiąc pomimo wysokiej wartości głównego wskaźnika, nie jest on w cale taki rewelacyjny. Produkcja budowlano-montażowa w kwietniu wyniosła 19,7% i dynamika przyspiesza, ponieważ w marcu było to 18,7% 

 

Dziś rano podane były także ceny produkcji sprzedanej przemysłu, które wzrosły r/r o 1,1%, podczas gdy oczekiwano wzrostu 0,75%. Podniesiono także odczyty sprzed miesiąca z 0,3 do 0,5%. W branży budowlano-montażowej ceny wzrosły o 2,1% r/r, a odczyty z marca podniesiono z 1,8% do 1,9%. Wciąż nie są to wartości niepokojące, ale wskazują na to, że podaż zaczyna być ograniczona i wzrost cen jest naturalnym kolejnym krokiem rozwoju. 

 

Jutro podane zostaną dane na temat sprzedaży detalicznej. Rynek spodziewa się wzrostu o 8,1% r/r. Byłoby to osłabieniem dynamiki, choć warto pamiętać, że 2017 rok był okresem znacznego przyspieszenia sprzedaży detalicznej, dlatego też utrzymywanie tempa wzrostu w okolicach 8% r/r byłoby ostatecznie dobrym wynikiem.

 

Pewną kuriozalną sytuacją jest to jak wygląda branża energetyczna w Polsce. Od momentu, kiedy pojawił się temat elektrowni jądrowej, a wcześniej problemów z negocjacjami lepszych warunków na emisję CO2 i wsparcia przez UE inwestycji w branży energetycznej w Polsce, notowania spółek energetycznych mocno tanieją. Przeceny sięgnęły wręcz zadziwiających poziomów, choć z drugiej strony, jeżeli inwestycje okażą się tak kosztowne jak się szacuje, to dywidenda może być mocno zagrożona przez długie lata. Natomiast pytanie jakie można sobie zadać, to w którym momencie zarządzający spółkami zaspali z inwestycjami?

 

Polska rozwija się gospodarczo nie od dziś, ponownie pojawiają się artykuły informujące, że w lato może nastąpić tzw. Black-out czyli przeciążenie sieci energetycznej i wyłączenie czasowe prądu. W 2017 roku zapotrzebowanie na energię elektryczną wzrosło o 2%. Wiele mówi się o inwestycjach w farmy wiatrowe na Bałtyku, tylko czemu one jeszcze nie stoją? Spółki nie mają pieniędzy, aby finansować takie inwestycje? Bzdura, problem tkwi w polityce i tym, że rząd nie potrafi dogadać się ze spółkami, których jest właścicielem. A cierpią na tym póki co inwestorzy indywidualni, którzy z zostali wypłoszeni z tzw. bezpiecznych przystani, którymi zazwyczaj są spółki z sektora energetycznego. Niedługo poszkodowane mogą być firmy i zwykli ludzie, którym zabraknie prądu. 

 

Spadki na spółkach energetycznych ostatnio wyhamowały, zobaczymy czy wiara inwestorów powróci, gdy w końcu zapadanie decyzja w co inwestować będzie sektor energetyczny w Polsce. 

 

USDPLN kurs dobił do kolejnego kluczowego poziomu, czyli 3,6600, a po próbie jego wybicia rynek mocno się cofnął i testuje 3,6600 jako wsparcie. Jeżeli kurs zacznie dalej spadać, to zwiastować będzie rozpoczęcie większej korekty, z celami na poziomie 3,6000. Trend wzrostowy na wykresie dziennym wciąż jest głównym scenariuszem. Kluczowym poziomem dla zachowania trendu wzrostowego jest 3,5350. Kolejne wsparcia znajdują się na 3,5100 oraz na 3,4800. W przypadku kontynuacji wzrostów następnymi celami jest poziom 3,7100. 

 

EURPLN aktualnie brakuje siły do pokonania poziomu 4,2900 - 4,3000 jednak cienie tworzą się coraz wyżej. W przypadku dalszych wzrostów opór znajduje się na 4,3200 - 4,3300. Wsparcia znajdują się na 4,2400 oraz 4,1800. 

 

GBPPLN kurs funta stale porusza się w górę tworząc coraz wyższe dołki i szczyty, jednak wciąż brakuje zdecydowanego wybicia w górę. W przypadku dalszych wzrostów można oczekiwać testu 4,9400 oraz 5,0600. Wsparcie zlokalizowane jest na 4,7700 oraz w przedziale 4,6800 - 4,6600. 

 

CHFPLN cena reaguje na bardzo ważny opór na poziomie 3,6700 - 3,6800, którego wybicie przypieczętowałoby odwrócenie trendu ze spadkowego na wzrostowy. Kolejne poziomy oporu znajdują się na 3,7300. Wsparcie jest zlokalizowane na 3,6300 oraz niżej na 3,5500.