Powell w półrocznym raporcie nt. polityki monetarnej przedstawionym przed Komisją Bankową Senatu powiedział dokładnie to, co można było usłyszeć od kilku miesięcy. Po podkreśleniu siły wzrostu gospodarczego w 2018 roku, Jerome Powell ponownie wspomniał o słabnącej presji inflacyjnej oraz trudnościach gospodarczych i finansowych, które sprawiają, że FOMC przyjmuje „cierpliwe” nastawienie do zmian w polityce monetarnej. Wspomniał przy tym, że bankierzy centralni spodziewają się nieco słabszego wzrostu gospodarczego w 2019 roku oraz, że osłabienie światowej gospodarki szczególnie w Chinach i Europie jest obecnie głównym zagrożeniem dla dalszych perspektyw. W odpowiedzi na pytania dotyczące polityki handlowej, Jerome Powell powiedział, że „niepewność jest wrogiem dla biznesu” i że ta niepewność może przekładać się na sentyment i aktywność gospodarczą. Powell zaznaczył, że płace rosną w tempie nieznacznie przekraczającym 3%. W kwestii bilansu Fed,  podkreślił, że Komitet szeroko wspiera zakończenie jego redukcji w późniejszej części tego roku. Jeżeli zaś chodzi o możliwy popyt ze strony Fed, bankierzy centralni dysponują buforem przekraczającym 1 bln USD. 

 

Wczorajsza sesja w USA przebiegła neutralnie, aby nie powiedzieć nudno. Na przeszkodzie wzrostom amerykańskich indeksów stanęły ważne techniczne opory. DJIA, SP500 i Nasdaq zanotowały symboliczne straty odpowiednio 0,13%, 0,07% i 0,08%. Technicznie S&P500 dotarł do kluczowego oporu na poziomie 2800, przy którym niedźwiedzie przeszły do kontrataku. Dzisiaj i jutro poznamy opóźnione ze względu na shutdown dane z gospodarki USA. Dość prawdopodobnym wydaje się scenariusz, w którym utrzymanie oporów będzie skutkować korektą dwumiesięcznych wzrostów. Ciągle są możliwe wzrosty za oceanem, ale do tego potrzebne jest dynamiczne i trwałe pokonanie strefy pomiędzy 2800 a 2825 punktów. 

 

Po wczorajszej korekcie poniedziałkowych wzrostów i płaskiej sesji w USA  na parkietach Azji i Pacyfiku zapanowały mieszane nastroje. Nikkei zakończył dzień zyskiem 0,50%. Na pozostałych parkietach: Hong Kong (-0,18%), Shanghai Composite (0,42%), Singapur (-0,22%). Australijski S&P/ASX200 nad kreska 0,36%. Indeks szerokiego rynku Asia Dow na plusie 0,26%. 

 

Niskie otwarcia w Europie nie sprzyjają bykom na GPW. Jednym z niesprzyjających czynników dla warszawskiego parkietu może być słabsza postawa złotego. Drugim to wzrost rentowności obligacji do najwyższych poziomów od trzech miesięcy, po zapowiedziach rządu o miliardowych planach wydatków, które prawdopodobnie inwestorzy odebrali jako „kupowanie głosów” przed nadchodzącymi wyborami, co może mieć wpływ na stan budżetu państwa w następnych miesiącach przy spowalniającej gospodarce w Europie. Wczorajsza sesja nie zmieniła obrazu rynku. Sytuacja w walce byków z niedźwiedziami wygląda remisowo i każda ze stron może przechylić szalę na swoją korzyść. Świeca sprzed dwóch tygodni wyznaczyła lokalne maksimum na 2388 pkt. oraz minimum 2319 pkt. W tym zakresie poruszaliśmy się przez cały ubiegły i w bieżącym tygodniu. Poziomy te wyznaczają intraday’owe wsparcie i opór. Kluczowy opór jest na poziomie 2420 pkt., a wsparciami w szerszej perspektywie są poziomy 2300 i 2250 pkt. Indeks blue chipów traci 0,26%. Zwyżkują: Santander (0,55%) i PGE (0,25%), lecz zdecydowana większość odnotowuje straty lecz nieduże: CCC (-0,70%) i Alior (0,92%).

 

Czy presja na waluty EM zostanie utrzymana? Prawie na wszystkich parach z PLN kurs w bieżącym tygodniu kształtuje się w okolicach kluczowych poziomów. 

 

GBPPLN – ta para może być narażona na największe wahania. Po kilku dniach kupujący przełamali okrągły poziom 5,00 docierając do szczytu na 5,0400 z maja 2017 r., wychodząc ponad dotychczasowy ważny opór na poziomie 4,9500. Poziom ten na chwilę obecną stał się technicznym wsparciem. W ostatnich dniach obserwujemy dobry sentyment dla funta i jeśli w dalszym ciągu tendencja się utrzyma, kolejnym poziomem do którego może para podążać jest strefa 5,0850-5,1100 z początku 2017 roku. Od dwóch miesięcy para systematycznie porusza się na północ. 

 

USDPLN – po próbie wyjścia powyżej oporu na 3,8400 para wybiła szczyt z 15 sierpnia po czym cofnęła się  osiągając dzisiaj cenę 3,8000. Z poziomów tygodniowych PLN ciągle pozostaje pod presją. 

 

EURPLN – kurs porusza się w konsolidacji pomiędzy 4,3400 a 4,2600 aktualnie testując strefę oporu.

 

CHFPLN – kurs kształtuje się pomiędzy 3,7330 a 3,8400. 

 

PLNJPY – para dotarła do wsparcie na poziomie 28,800, jeśli rynkowi zabraknie siły do silniejszego wyjścia ponad ten poziom, to skutkować to może dalszymi spadkami w stronę 28,00. Opór jest na poziomie 29,50. Presją na osłabienie PLN w przypadku jena może być powrót awersji do ryzykownych aktywów. Silniejsza przecena na giełdach będzie prawdopodobnie skutkować przepływem kapitału w stronę bezpiecznych aktywów a takim jest japońska waluta.

 

Poprzedni artykuł>