Wczorajszy dzień obfitował w ważne informacje dla świata finansów. Bank Kanady podwyższył stopy procentowe drugi raz z rzędu. Wiceprezes Rezerwy Federalnej, Stanley Fisher, nieoczekiwanie złożył swoją rezygnację. Natomiast Donald Trump podczas wczorajszego wystąpienia postanowił zgodzić się na propozycję Demokratów, aby powiązać przedłużenie terminu decyzji w sprawie maksymalnego zadłużenia rządu do grudnia łącząc to z pomocą dla potrzebujących po zniszczeniach spowodowanych przez Huragan Harvey.

 

To pomogło amerykańskim indeksom, podobnie jak dolarowi amerykańskiemu zamknąć dzień na plusie, pomimo tego, że Paul Ryan, przewodniczący Republikanów, określił propozycję przyjętą przez Trumpa jako niewykonalną i niedorzeczną, co może oznaczać problem z jej zatwierdzeniem przez Republikanów.

 

W każdym razie, propozycja zdaje się być sensowna, ale przede wszystkim jest objawem dobrej polityki prowadzonej przez Demokratów, zwłaszcza biorąc pod uwagę obecne okoliczności oraz możliwość nadejścia huraganu Irma oraz Jose, który formuje się na Atlantyku.

 

Żaden Republikanin nie postrzega tej sytuacji korzystanie, niezależnie od tego jaki jest jego pogląd na limit zadłużenia, ale głównie przez to, że uprawianie polityki w czasie potencjalnego zagrożenia narodowego jest źle postrzegane. Może to pogłębiać niezgodność w najbliższym czasie. Ponownie, jak to można zaobserwować także w Wielkiej Brytanii, politycy nie zawsze robią to co najlepsze dla kraju, raczej szukając punktów, które mogą nazbierać w politycznym wyścigu.

 

Nie mniej jednak, odbicie na akcjach amerykańskich powinno wesprzeć wzrosty na europejskich parkietach tego ranka. Natomiast w połowie dnia w centrum uwagi będzie Europejski Bank Centralny, a następnie obawy o Koreę Pó łnocną powinny ponownie zająć pierwsze miejsca w określaniu nastawienia inwestorów.

 

Od kilku miesięcy rosną oczekiwania względem Europejskiego Banku Centralnego, że zacznie przygotowywać grunt pod zmniejszenie pakietu stymulującego gospodarkę, w związku z poprawiającymi się danymi gospodarczymi, które napływają ze Strefy Euro.

 

Na początku roku, a nawet w połowie drugiego kwartału, nie wydawało się, że będzie to stanowiło jakikolwiek problem. Jednak spadek wartości dolara sprawił, że strategia wyjścia EBC ze swojej polityki stała się dużo bardziej problematyczna.

 

Wzrost wartości euro oraz utrzymywanie negatywnej tendencji przez dolara spowodowało dotarcie euro do najwyższych poziomów od 2014 roku, nie tylko względem dolara, ale także względem chińskiego juana. Zatem eksport ze Strefy Euro stał się droższy dla dwóch największych odbiorów dóbr z Europy.

 

Od początku roku euro zyskało 13% względem dolara, z czego 8% tylko w ostatnich 3 miesiącach. Rodzi to obawy, że EBC będzie miało znaczny problem z utrzymaniem inflacji na ich docelowym poziomie, zwłaszcza jeżeli umocnienie euro trwałoby dalej.

 

Problem ten spowodowany jest dynamicznym wzrostem wartości euro w bardzo krótkim czasie. 13% wzrost w ciągu 2 lat nie wydaje się dużym problemem, jednak w krótkim okresie może powodować nawet histerię. Wystarczy porównać zeszłoroczny spadek funta, który nagle stracił na wartości po wyniku głosowania nt. Brexitu, ze znacznie większym spadkiem wspólnej waluty, która w 2014 roku, w ciągu 10 miesięcy spadła o 25%. Emocje towarzyszące utracie wartości przez funta były znacznie większe.

 

Dynamicznie rosnąca waluta pcha w dół inflację, ale ma także negatywny wpływ na eksport robiąc go bardziej kosztownym. Podczas gdy nie jest to duży problem w długim terminie, ponieważ firmy mogą zabezpieczyć się przed ryzykiem z tego wynikającym, to w krótkim terminie może się to przenieść na zmniejszenie zysków, a ostatecznie na niższy wzrost gospodarczy.

 

Na poprzednim spotkaniu, EBC przewidywało wzrost gospodarczy w 2018 roku na poziomie 1,3%, jednak obliczenia ta bazowały na kursie wymiany EUR/USD na poziomie 1,0900. Jesteśmy aktualnie znacznie powyżej tego poziomu, a ryzyko dalszych wzrostów jest wysokie. Zwłaszcza, że ostatnie doniesienia z USA sugerują, że możemy nie doczekać się podwyżki stóp procentowych przez FED w tym roku. Leal Brainard, stały członek FOMC, wyraziła obawy o osiągnięcie przez inflację poziomów prognozowanych przez FOMC.

 

Obawy o wzrost wartości euro mogą uzasadniać zeszłotygodniowy raport EBC sugerujący, że pełny plan redukcji programu skupu aktywów może nie być przekazany przed grudniem tego roku. Co spowodowało w piątek spadek euro spod poziomu 1,2000 po tym jak rynek tam dotarł po słabym raporcie na temat rynku pracy w USA.

 

Sugeruje to również, że przedstawiciele EBC mogą być zaniepokojeni negatywnym efektem jaki wywoła zbyt agresywne zakończenie programu skupu aktywów. Wzrost euro powyżej poziomu 1,2000 pod koniec roku bardzo zaostrzyłby warunki finansowe. EBC bacznie obserwuje inflację oraz wzrost gospodarczy w kontekście zmian na rynku walutowym.

 

Ponieważ oczekuje się, że sama decyzja nie przyniesie żadnych nowości, ruchy na rynku zależeć będą od tonu wypowiedzi Prezesa EBC, Mario Draghiego, podczas konferencji prasowej. Będzie się on starał wyważyć argumenty tych członków EBC, którzy są za szybką podwyżką stóp procentowych, oraz tych, którzy wyrażają obawy, że zbyt szybkie zacieśnianie programu skupu aktywów spowoduje spowolnienie gospodarcze w słabszych gospodarkach Strefy Euro. Zwłaszcza, że w niektórych państwach poziom bezrobocia jest wciąż wysoki.

 

Ta sytuacja podkreśla dylematy jakie mają decydenci EBC próbujący ustalić spójną politykę pieniężną dla gospodarek o skrajnej sytuacji, gdzie z jednej strony są Niemcy z pełnym zatrudnieniem, a z drugiej Włochy i Hiszpania, które mają jeszcze długą drogę przed sobą.

 

Jedno jest pewne, Mario Draghi będzie musiał się wspiąć na wyżyny swoich werbalnych umiejętności, aby utrzymać oczekiwania inwestorów w ryzach.

 

EURUSD – dopóki cena znajduje się poniżej 1,2000 istnieje ryzyko ukształtowania się krótkoterminowego szczytu. Spadek poniżej 1,1820 otworzy drogę do 1,1600. Wzrost powyżej 1,2000 stworzy szansę na atak poziomu 1,2070.

 

GBPUSD – wzrost do 1,3080 zwiększył prawdopodobieństwo wzrostów do 1,3140, a następnie do sierpniowych szczytów na 1,3268. Wsparcie znajduje się na 1,2980, kolejnym poziomem wsparcia jest 1,2850.

 

EURGBP – wciąż znajduje się pod presją podaży. Dopóki cena jest poniżej 0,9220, istnieje ryzyko spadków w kierunku 0,9040. Potrzeba wzrostu powyżej 0,9230, aby ustabilizować sytuację i ponownie za cel obrać poziom 0,9300.

 

USDJPY – wsparcie wciąż znajduje się na 108,20. Ewentualny wzrost musi wybić powyżej 111,00, w przeciwnym razie istnieje ryzyko spadków w kierunku poziomu 106.80.