Zarówno europejskie jak i amerykańskie indeksy akcyjne zanotowały wczoraj rozczarowujący dzień. Niska cena ropy naftowej oraz obawy o spadającą presję inflacyjną działają negatywnie na indeksy.

Cena ropy naftowej jest obecnie 17% niżej w stosunku do majowych maksimów i spadła w USA do najniższego poziomu od sierpnia 2016 roku, następnie lekko odbiła.

Minister do spraw ropy naftowej z Iranu w swojej wypowiedzi zaznaczył, że ze względu na obecną sytuację, kraje OPEC dyskutują nad zmniejszeniem limitów produkcji. Spowodowało to lekkie odbicie, Brent znalazł się trochę wyżej od swojego amerykańskiego odpowiednika. Lecz taka słowna interwencja na rynku działa tylko tymczasowo, bo nie ma żadnych działań potwierdzających słowa irańskiego ministra.

Spadki widziane na ropie naftowej w ostatnich tygodniach nie powinny być dużym zaskoczeniem. Amerykańscy producenci kontynuują zwiększanie swojej produkcji, w związku z czym zmniejszenie produkcji przez kraje OPEC jest zupełnie nieodczuwalne. Dodatkowo Libia i Nigeria, które nie są objęte limitami produkcji, zwiększają ilość produkowanych baryłek wpływając tym samym na wielkość światowej produkcji. Dodatkowym czynnikiem działającym negatywnie na cenę ropy naftowej są obawy o zmniejszający się popyt na rynku azjatyckim.

Niewiadomą jest kierunek działania nowych władz Arabii Saudyjskiej. Pytanie brzmi, czy nowe władze będą chciały utrzymać limity produkcji. Arabia Saudyjska nałożyła na siebie duże limity w produkcji ropy i może zechcieć z nich zrezygnować widząc, że nie przynoszą pożądanego efektu.

Drugim pytaniem jest to, jak długo amerykańscy producenci są w stanie zwiększać podaż i jaka cena ropy naftowej będzie dla nich zaporową. Obecnie jest ona blisko 40 dolarów.

Zwykle gołębi główny ekonomista Banku Anglii Andrew Haldane w swojej najnowszej wypowiedzi stanął w całkowitej opozycji do szefa BOE Marka Carneya.

Podczas przemowy Haldane przyznał, że podczas spotkania zastanawiał się nad zagłosowaniem za podwyżką stóp procentowych. Stawia to zupełnie inne światło na to jak przebiegać mogło spotkanie BOE. Haldane był jednym z głównych pomysłodawców sierpniowej obniżki stóp procentowych. Wygląda na to, że zdał sobie sprawę, że zeszłoroczna obniżka stymulująca rynek powinna zostać teraz cofnięta. A jedynym powodem, dla którego nie zagłosował za podwyżką były słabe dane dotyczące tempa wzrostu płac.

Odejście Kristin Forbes z komitetu BOE może ostatecznie nie być dobrze przyjęte pod koniec miesiąca. Natomiast dziś ma ona przemawiać w Londyńskiej Szkole Biznesu, gdzie możliwe, że poznamy więcej informacji na temat przebiegu spotkania BOE.

W wyniku komentarzy Haldane’a funt odbił się ze swoich minimów. Co zaskakujące, według indeksów obligacji zarówno dla USA jak i Wielkiej Brytanii występuje teraz 45% prawdopodobieństwo wystąpienia podwyżki stóp procentowych do końca roku.

EURUSD - kurs waha się pomiędzy 1,1100 i 1,1300. Jeżeli spadnie poniżej 1,1100, możliwe są dalsze ruchy w dół w stronę 1,1020, a następnie 1,0900. Poziom oporu znajduje się na 1,1300.

GBPUSD - funt spadł wczoraj w stronę 100-dniowej średniej dziennej kroczące na 1,2630 znajdując wsparcie na 1,2580. Możliwe są dalsze spadki w stronę 200-dniowej średniej dziennej kroczące na 1,2560. Jeżeli tak się stanie, niewykluczone są dalsze ruchy w dół w okolice 1,2380. Dopóki funt utrzymuje się powyżej 1,2580 możliwe jest odbicie w górę przez 1,2740.

EURGBP - poziom oporu znajduje się na maksimach z tego miesiąca na 0,8865/70. W razie przebicia się przez ten poziom, prawdopodobny jest wzrost w okolice 0,8920. Poziom wsparcia znajduje się na 0,8800 oraz na 0,8720.

USDJPY - poziom oporu na 111,80 zatrzymuje dolara przed wzrostami w stronę 112,40 i dalej w okolice 113,00. Dolar musi utrzymać się powyżej 200-dniowej średniej dziennej kroczącej na 110,60, w przeciwnym wypadku możliwy jest powrót do 109,40.

FTSE100 – spodziewany wzrost na otwarcie o 8 punktów do 7 455

DAX - spodziewany spadek na otwarcie o 11 punktów do 12 763

CAC40 - spodziewany spadek na otwarcie o 9 punktów do 5 265