Ostatni tydzień był dość rozczarowujący na giełdach w Europie i USA, dotkniętych obawami o spowolnienie wzrostu, a także turbulencjami w polityce.

 

Niemieckie dane za III kwartał nie zachwyciły, a włoscy politycy odesłali swój budżet do Komisji Europejskiej, dokonując tylko kilku drobnych poprawek, niemal prosząc się o wyciągnięcie wobec nich konsekwencji. Podczas gdy rentowności obligacji nieco wzrosły, wydaje się, że rynki obligacji nie są jeszcze przygotowane, by ukarać rząd włoski. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że jego propozycja nie jest postrzegana aż tak skrajnie źle. Wydaje się, że główna krytyka dotyczy tego, czy ma szansę odnieść sukces, podczas gdy alternatywne rozwiązanie UE raczej nie będzie działać o wiele lepiej. W USA sektor technologiczny znalazł się ponownie pod presją i zweryfikował wyceny producentów procesorów po kolejnym ostrzeżeniu, tym razem od Nvidii, która obniżyła swoje prognozy dotyczące przychodów w czwartym kwartale.

 

Po weekendzie i wydarzeniach zeszłego tygodnia nie mamy pojęcia, czy premier stanie przed wyzwaniem przywódczym. Zadowalające rozwiązanie Brexitu wydaje się być dalej niż kiedykolwiek wcześniej i pomimo spekulacji, że Graham Brady, przewodniczący Komitetu Partii Konserwatywnej 1922, może otrzymać 48 wymaganych listów na wyzwanie przywódcze, nadal nie wiemy czy tak się już stało. Nasuwa się pytanie czy skoro nie są w stanie zebrać odpowiedniej liczby głosów teraz, to czy będą w stanie to zrobić kiedykolwiek? Podnosi to także inną kwestię. Nawet gdyby udało się zdobyć wymaganą liczbę, przeciwnicy May musieliby jeszcze uzyskać wystarczającą liczbę głosów w głosowaniu, aby zmusić ją do odejścia. Jeśli wierzyć Grahamowi Brady, w komentarzach w weekend zasugerował on, że premier wygra głosowanie w sprawie zaufania, co może pomóc wyjaśnić, dlaczego wielu ministrów gabinetu popierających Brexit, w tym Michael Gove, zdecydowało się pozostać na swoich stanowiskach. Ponadto, perspektywy zawarcia porozumienia nie zmieniły się przez weekend, co oznacza, że prawdopodobnie zobaczymy dalszą niestabilność funta, ponieważ polityka w parlamencie wciąż pozostaje w centrum uwagi, z apelami o kolejne wybory lub inne referendum.

 

Opozycyjna Partia Pracy kontynuuje absurdalny argument, że będzie w stanie wynegocjować lepszą umowę, która spełni rzekome sześć wymogów, na które UE jasno określiła, że się nie zgodzi. Co zostało ustalone, to maksymalny czas dla okresu przejściowego do 2022 r., jednak kwestia mechanizmu awaryjnego (tzw. backstop) nadal pozostaje tematem spornym. Jeśli May zdoła powstrzymać swoich przeciwników, wówczas uda się do Brukseli w tym tygodniu, aby dokonać postępów w sprawie 7-stronicowej deklaracji politycznej na temat przyszłych stosunków między UE a Wielką Brytanią. Wcześniej dokona przemówienia na dzisiejszej konferencji CBI, gdzie będzie naciskać, aby umowa nie mogła zostać zmieniona. Następne kroki będą dotyczyły przyszłych stosunków handlowych. Członkowie jej gabinetu popierający Brexit w dalszym ciągu mają nadzieję na wynegocjowanie klauzuli, która da Wielkiej Brytanii prawo jednostronnego zakończenia wszelkich porozumień ochronnych.

 

Dolar amerykański miał rozczarowujący tydzień, spadając po komentarzu wiceprezesa Fed - Richarda Claridy, który wyraził zaniepokojenie spowolnieniem globalnego wzrostu, a także zasugerował, że amerykański bank centralny jest bliski tak zwanej "stopy neutralnej". Rodzi to perspektywę, że Fed może być bliżej zakończenia swojego cyklu podnoszenia stóp procentowych niż wcześniej sądzono. Choć nie zmniejsza to szans na podwyżkę stóp w przyszłym miesiącu, to stawia pod znakiem zapytania, ile podwyżek stóp zobaczymy w 2019 r. Te komentarze wraz z szefem Fed z Dallas, Robertem Kaplanem, sugerują, że możemy obserwować więcej podziałów między członkami Fed na temat obecnego tempa zacieśniania polityki pieniężnej.

 

W tym tygodniu poza Brexitem i potencjalnym dalszym osłabieniem dolara amerykańskiego, uwaga inwestorów może skupić się również na bankach centralnych RBA i EBC z najnowszymi protokołami dotyczącymi polityki pieniężnej, a także najnowszym przeglądem systemu finansowego Banku Kanady. Rozpoczyna się także szczególny okres dla handlu detalicznego w postaci Black Friday.

 

EURUSD – wygląda na to, że kurs znalazł bazę w okolicy 1,1210 i może być na kursie powrotu do poziomu 1,1500. Obecnie 1,1180 pozostaje kluczowym wsparciem, a jego przełamanie może pociągnąć cenę w kierunku 1,1000.

 

GBPUSD – kluczowe wsparcie znajduje się w okolicy sierpniowych dołków na 1,2650. Poniżej 1,2600 kurs może nabrać tempa w kierunku 1,2000 i dołków z 2017 roku. Potrzebny jest ruch powrotny powyżej 1,2920, by ustabilizować cenę i dać szansę powrotu na zeszłotygodniowe szczyty przy 1,3075.

 

EURGBP – kurs może przetestować 0,8940, dopóki znajdujemy się powyżej 0,8820. Powyżej  0,8940 istnieje szansa na wzrost w kierunku sierpniowych szczytów na 0,9100. Notowania wciąż znajdują się w konsolidacji ze wsparciem w okolicy 0,8740.

 

USDJPY – niepowodzenie w reteście październikowych szczytów przy 114,60 w zeszłym tygodniu wydaje się nastawić rynek spadkowo, co może doprowadzić do dalszej zniżki w okolice 111,80. Dopóki znajdujemy się poniżej 113,70, rynek może dążyć do październikowych dołków.

 

FTSE100 - oczekiwany wzrost na otwarcie o 2 punkty do 7 015.

 

DAX - oczekiwany wzrost na otwarcie o 4 punkty do 11 345.

 

CAC40 - oczekiwany wzrost na otwarcie o 6 punktów do 5 031.

Poprzedni artykuł>